Fiskus nie chce ulżyć firmom

opublikowano: 07-02-2012, 00:00

Odpowiadając na poselskie interpelacje, fiskus nie pozostawia złudzeń — z VAT radźcie sobie sami

Mimo problemów z uzyskaniem należności od kontrahentów przedsiębiorcy nie mają co liczyć na to, że będą płacić podatek od towarów i usług (VAT), dopiero gdy wpłynie za nie zapłata. Tak postuluje poseł Łukasz Gibała w interpelacji do ministra finansów, o czym pisaliśmy niedawno w „Pulsie Biznesu”. Odpowiedzi co prawda jeszcze nie ma, ale można sądzić, że minister na to się nie zgodzi. Dał temu wyraz podsekretarz stanu Maciej Grabowski, odpowiadając na interpelację Mieczysława Golby dotyczącą podobnych problemów.

Powstanie obowiązku

Poseł Gibała stwierdził, że chociaż VAT obciąża realnie konsumentów, to jednak dla tych, którzy go bezpośrednio odprowadzają do budżetu, wcale nie jest „wygodny”. Zgodnie z ustawą o VAT, obowiązek jego odprowadzenia, czyli obowiązek podatkowy, powstaje z chwilą wystawienia faktury na dostarczone towary czy zrealizowane usługi — nie później jednak niż 7. dnia, licząc od daty ich wydania (wykonania). O powstaniu zobowiązania w VAT decyduje nie chwila, w której faktura zostanie zapłacona, lecz w której zostanie wystawiona — podkreśla poseł w interpelacji. Tymczasem kontrahenci coraz częściej zalegają z należnościami (czy to z powodu własnej nierzetelności, czy to ze względu na niezawinione, przejściowe kłopoty finansowe), a podatnicy VAT mimo to muszą obliczać i wpłacać podatek. Mają na to czas do 25. dnia następnego miesiąca.

— Zjawisko opóźnień przybiera poważne rozmiary — zwraca uwagę poseł, wskazując na zaległe płatności w branży budowlanej i potencjalne upadłości w związku z nieopłaconymi fakturami VAT. Jak dodaje, perspektywa asygnowania z własnej kieszeni pieniędzy na zapłacenie podatku — i to pieniędzy, które zwrócą się dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości — zniechęca do prowadzenia działalności. W razie znaczących zaległości u kontrahentów uzależnienie obowiązku podatkowego od chwili wystawienia faktury może nawet przyczynić się do upadku przedsiębiorstwa czy konieczności zaprzestania prowadzenia indywidualnej działalności gospodarczej.

W ocenie posła Gibały, sytuacji nie ratują też przepisy ustawy o VAT dotyczące nieściągalnych wierzytelności. Art. 89a ust. 1 przewiduje, że podatnik może skorygować podatek należny w przypadku należności, których nieściągalność została uprawdopodobniona. Za taką uważa się wierzytelność nieuregulowaną w ciągu 180 dni od upływu terminu jej płatności wynikającego z umowy lub faktury. Tyle że w ciągu tych 180 dni, czyli w ciągu pół roku, może wiele się wydarzyć. Z punktu widzenia przedsiębiorcy jest to bardzo długo. Poseł zapytał w związku z tym ministra finansów, czy planuje on wystąpić z propozycją nowelizacji ustawy, aby obowiązek podatkowy powstawał z chwilą opłacenia faktury.

„Nie” ministra

Nie — minister takich zmian nie planuje. Tak wynika z odpowiedzi Macieja Grabowskiego na interpelację posła Golby. Poseł proponował rozliczanie takich faktur po ich zapłaceniu i zobowiązanie urzędów skarbowych do tego, aby zmuszali kontrahentów do regulowania płatności. Maciej Grabowski ocenił, że problem nieterminowo płaconych zobowiązań przez kontrahentów to problem szerszy, nieograniczający się wyłącznie do przepisów o podatku od towarów i usług. Niezasadne jest zatem przeciwdziałanie mu zmianami w systemie VAT. Jest to podatek powszechny, obciążający konsumpcję i neutralny dla podatnika. Natomiast należności z faktur mają charakter cywilnoprawny, termin ich uiszczania jest określany przez strony w ramach swobody kształtowania umów zgodnie z prawem cywilnym. Również regulacje dotyczące przedawnienia roszczeń zawiera to prawo i organy podatkowe nie mogą ani nie powinny przejmować obowiązków związanych z pociąganiem wierzycieli do odpowiedzialności kontraktowej. Stanowiłoby to zbyt daleko idącą ingerencję w stosunki cywilnoprawne podmiotów uczestniczących w obrocie gospodarczym. Odnosząc się do zmiany sposobu księgowania faktur na taki, aby ich rozliczenie było możliwe po zapłaceniu faktury, wiceminister stwierdził, że są to odstępstwa od ogólnych zasad, sprzeczne z prawem unijnym. Według art. 63 dyrektywy 2006/112/WE, VAT staje się wymagalny w momencie dostarczenia towarów lub wykonania usług. Wyjątkowo tylko u małych podatników obowiązek podatkowy powstaje z dniem uregulowania należności od kontrahenta, maksymalnie w ciągu 3 miesięcy.

Minister może…

W systemie VAT nie da się zmienić jego podstawowej zasady, że obowiązek zapłaty podatku zależy od wykonania określonej czynności (wydania towaru, zrealizowania usługi).

— To jest podatek od towarów i usług, a nie od płatności — wyjaśnia Tomasz Grunwald, doradca podatkowy, przewodniczący Grupy VAT Rady Podatkowej PKPP Lewiatan. Nie znaczy to jednak, że rząd nie ma żadnych możliwości ulżenia podatnikom.

— Może zaproponować zmiany w ustawie, które wydłużą okres zapłaty podatku z 25 dni np. do 30. Jest to typowy dla krajów UE termin regulowania VAT — mówi ekspert, chociaż takie jego przesunięcie w obliczu powszechnego zjawiska zatorów płatniczych jeszcze problemu nie rozwiązuje. Pomocne byłoby też skrócenie okresu oczekiwania na zwrot podatku naliczonego nad należnym z budżetu państwa, który obecnie wynosi 60 dni. W ocenie Tomasza Grunwalda takie rozwiązania są wewnętrzną sprawą państw UE. Niektóre kraje idą nawet dalej, stosując metodę rozliczeń podobną do PIT — VAT jest płacony zaliczkowo, a po zakończonym roku podatkowym składa się zbiorczą deklarację i rozlicza niedopłatę lub nadpłatę.

Metoda kasowa dla małych podatników

Mali przedsiębiorcy rozliczają VAT po zapłaceniu faktury przez kontrahenta (części lub całości należności). Jest to metoda kasowa. Obowiązek podatkowy powstaje najpóźniej 90. dnia od dnia wydania towaru lub wykonania usługi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane