Fiskus zapuka do gigantów IT

opublikowano: 08-05-2015, 00:00

Zdaniem skarbówki, AB, ABC Data i Action były „beneficjentami transakcji karuzelowych”. Dystrybutorzy uspokajają, że są czyści

Walka państwa z miliardowymi wyłudzeniami VAT w handlu elektroniką, głównie smartfonami, wchodzi w nową fazę. — Do niedawna skarbówka koncentrowała się na tzw. znikających podatnikach, którzy wbrew prawu nie płacili należnego fiskusowi podatku VAT. Teraz głównym celem są tzw. brokerzy/bufory, czyli podmioty wydłużające łańcuchy dostaw. To wszystko to jednak tylko przygotowanie gruntu pod ofensywę wymierzoną w podmioty, które eksportowały towar za granicę i korzystały na tym, zwiększając przychody i zyski oraz obniżając należny podatek — mówi informator „PB”.

Wymienieni z nazwy

Jest tajemnicą poliszynela, że od kilku lat największymi eksporterami smartfonów i nie tylko są notowani na giełdzie giganci IT: AB, ABC Data i Action. Ani skarbówka, ani prokuratura nie mają jednak dowodów, by dystrybutorzy świadomie legalizowali łańcuch dostaw, od których na wcześniejszych etapach obrotu nie zapłacono VAT.

„PB” udało się jednak dowiedzieć, że w nielicznych na razie wymiarowych decyzjach fiskusa, dotyczących tzw. buforów, giełdowi giganci są wprost wymienieni z nazwy, jako ostatnie ogniwa łańcuchów, w terminologii skarbówki: beneficjenci transakcji karuzelowych.

— To oznacza, że fiskus będzie musiał do nich pójść. Przykład innych branż wrażliwych na wyłudzenia VAT, a będących wcześniej na celowniku, dowodzi, że skarbówka nie jest w stanie złapać tych, którzy oszukali i zniknęli, więc idzie do tych, którzy są na miejscu i mają majątek — mówi partner w dużej firmie doradztwa podatkowego.

Dobrze przygotowani

Szefowie AB, ABC Daty i Actiona od wielu miesięcy uczestniczą w dziesiątkach tzw. kontroli krzyżowych, dotyczących ich kontrahentów. Zgodnie zapewniają, że nie mają się czego obawiać, bo wszystkich dostawców weryfikują ze szczególną starannością i ostrożnością.

Z informacji „PB” wynika, że nie tylko żądają dokumentów z urzędu skarbowego, ZUS czy KRS oraz oświadczeń, że towar pochodzi z legalnego źródła, ale np. zlecają też ich sprawdzenie wywiadowniom gospodarczym i pilnują, by te same telefony nie pojawiały się w ich magazynach więcej niż raz. Wszystko po to, by wykazać tzw. należytą staranność, zapewniającą glejt podatkowej uczciwości. Władze ABC Daty powołują się na jeszcze jeden, jak mówią, główny argument w sporze z fiskusem.

Po trzecim kwartale 2014 r. spółka wystąpiła o zwrot 58 mln zł z tytułu VAT i skarbówka, po przeprowadzeniu pełnej kontroli, w ustawowym terminie całą kwotę jej zwróciła. Doradcy podatkowi, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają jednak, że w branży prętów stalowych czy złomu niejednokrotnie zdarzały się przypadki, że fiskus najpierw zwracał spółkom VAT zgodnie z ich wnioskiem, a potem ten zwrot kwestionował.

Fikcja a fiskus

O tym, że pętla wokół gigantów IT się zaciska, mogłyby świadczyć olbrzymie problemy jednego z ich największych dostawców telefonów, czyli GPS Konsorcjum (GPSK). Dwa miesiące temu fiskus uznał, że spółka córka notowanego na NewConnect Imagisu w transakcjach karuzelowych pełniła rolę tzw. bufora, i wydał decyzję określającą jej przybliżone zobowiązania z tytułu VAT na prawie 300 mln zł — tylko za dziewięć miesięcy 2013 r.

Jak wynika z informacji „PB”, fiskus nie forsuje tezy, że GPSK nie dochowało należytej staranności w weryfikowaniu dostawców, lecz twierdzi, że faktury i dostawy telefonów były fikcyjne. Paradoksalnie to bardzo dobra wiadomość dla AB, ABC Daty i Actiona.

Trzymanie się argumentu fikcyjności dostaw na poziomie odbiorców GPSK będzie zakrawało na absurd. Z naszych informacji wynika, że giełdowi dystrybutorzy dysponują obszernymi potwierdzeniami odbioru kolejnych partii towaru — i to nie tylko w formie dokumentów, ale też zdjęć towarów i ludzi je dostarczających. © Ⓟ

Temat ten sam, opinie różne

Sprawa wyłudzeń podatkowych w handlu elektroniką i wprowadzenie w tym sektorze od 1 lipca 2015 r. tzw. odwróconego VAT pojawiła się jako temat na ostatnich konferencjach wynikowych wszystkich trzech gigantów IT. Ilona Weiss, prezes ABC Daty (po lewej), zapewniała, że nowe regulacje prawne nie wpłyną niekorzystnie na wyniki spółki, a nawet powinny przełożyć się na wzrost rynku. Andrzej Przybyło, szef AB (w środku), przeciwnie — snuł przypuszczenia, że odwrócony VAT może negatywnie odbić się na obrotach kontrahentów spółki, a tym samym i jej. Natomiast Piotr Bieliński, prezes Actiona (po prawej), przekonywał, że nowe prawo pokaże prawdziwą sytuację na rynku i wzmocni Actiona kosztem konkurentów. Kto ma rację? Okaże się za kilka miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu