Telefony pompują dystrybutorów

opublikowano: 23-05-2014, 00:00

AB, ABC Data, Action i Asbis urośli na handlu smartfonami. Wtedy, gdy rynek dopadła epidemia wyłudzeń VAT

Przez dwa ostatnie lata rynek IT w Polsce zwiększał się symbolicznie, a mimo to przychody notowanych na giełdzie dużych dystrybutorów IT (AB, ABC Daty, Actiona i Asbisu) rosły jak na drożdżach. Z ustaleń „PB” wynika, że jednym z głównych motorów ich wzrostu była sprzedaż smartfonów Apple’a i Samsunga, przede wszystkim na eksport. Spółki się tym jednak nie chwalą. Czy nie dlatego, że boom idealnie pokrywa się z okresem, gdy w Polsce zaczęło dochodzić do miliardowych wyłudzeń VAT właśnie w handlu smartfonami?

— Z naszych ustaleń wynika, że na końcu łańcucha obrotu karuzelowego towar często trafia właśnie do największych dystrybutorów IT, a ci go eksportują za granicę. W oczywisty sposób korzystają na tym, zwiększając swoje przychody i zyski i obniżając należny podatek. Na razie nie mamy jednak dowodów, by świadomie legalizowali łańcuch dostaw, od których na wcześniejszych etapach obrotu nie zapłacono VAT — mówi źródło „PB” z organów ścigania. „PB” także nie dotarł do żadnych dowodów mogących świadczyć, że AB, ABC Data, Action czy Asbis świadomie uczestniczyły w nielegalnym procederze. Ich przedstawiciele zapewniają, że nie mają z wyłudzeniami nic wspólnego. To może oznaczać, że mogły być po prostu wykorzystywane przez nielegalnie działające firmy.

Oszczędni w słowach

W 2013 r. sprzedaż Actiona wzrosła o 35 proc. — z 3,51 do 4,75 mld zł, ABC Daty o 31 proc. — z 3,69 do 4,82 mld zł, a AB (w okresie 2012/2013 do 2011/2012, bo w takim raportuje spółka) o 25 proc. — z 4,34 do 5,43 mld zł. Znacznie mniej, bo o 10 proc. (z 1,74 mld USD do 1,92 mld USD), urósł Asbis, ale to przypadek osobny, bo Polska nie jest głównym rynkiem dla tej firmy. Co kryje się za tak dużymi zwyżkami? M.in. właśnie eksport telefonów. W giełdowych raportach wszystkich czterech dystrybutorów nie znajdziemy jednak liczb czy opisów, dotyczących wprost tego zjawiska. Ze sprawozdania AB dowiemy się jedynie, że sprzedaż napędzał „dynamiczny, liczony w setkach procent, wzrost popytu na urządzenia mobilne” i że udział segmentu „elektronika użytkowa” w przychodach zwiększył się z 17 proc. w roku 2011/2012 do 32 proc. w roku 2012/2013 (wzrósł więc o prawie 1 mld zł — z 0,74 do 1,73 mld zł.) W Action ten sam segment urósł o 0,9 mld zł — z 1,14 mld zł w 2012 r. do 2,04 mld zł w 2013 r., a spółka informuje też, że za ok. 52 proc. wzrostu całej jej sprzedaży odpowiada eksport. ABC Data podaje, że w 2013 r. największy udział w sprzedaży spółki (28 proc., czyli 1,35 mld zł) miał segment „telefony i telekomunikacja”, gdy rok wcześniej było to 15 proc. i 0,55 mld zł. Dokładnie o tę samą kwotę 0,8 mld zł (z 0,74 do 1,54 mld zł) wzrósł też eksport firmy, który w 2012 r. stanowił 20 proc., a w 2013 r. już 32 proc. jej przychodów. Z raportu Asbisu dowiemy się natomiast, że sprzedaż smartfonów w 2012 r. dała spółce 115,5 mln USD, a rok później już 357,1 mln USD (odpowiednio 6,6 proc. i 18,6 proc. przychodów).

Stale kontrolowani

Poprosiliśmy dystrybutorów o podanie wartości eksportu telefonów komórkowych w ostatnich latach. Wszyscy odmówili,zasłaniając się tajemnicą handlową. ABC Data przyznała jedynie, że eksport smartfonów „rośnie dynamicznie”. Jak dynamicznie? Z ustaleń „PB” wynika, że cztery giełdowe spółki tylko w 2013 r. wysłały za granicę komórki warte ponad 3 mld zł.

— Organizatorom oszustw zależy, by towar trafiał do firm, takich jak AB, ABC Data, Action czy Asbis, bo jako duzi importerzy innych towarów mają dużo VAT do zapłacenia. Eksportując telefony za granicę, praktycznie nie występują więc do fiskusa o zwrot VAT, ale kompensują go z podatkiem należnym. A to minimalizuje prawdopodobieństwo kontroli — tłumaczy informator „PB”, uczestniczący kiedyś w tym procederze.

Nasze źródła w wywiadzie skarbowym informują, że w walce z oszustwami w handlu elektroniką kontrolerzy skarbowi koncentrują się na tzw. znikających podatnikach, którzy wbrew prawu nie płacą należnemu fiskusowi podatku VAT oraz buforach, świadomie bądź nie wydłużających łańcuch dostaw telefonów i utrudniających tym samym pracę kontrolerów. Jak ujawniliśmy pod koniec kwietnia, jedną z prześwietlanych spółek jest GPS Konsorcjum, spółka wnuczka giełdowego PC Guarda, której handel smartfonami dał w 2013 r. prawie 1,5 mld zł przychodów. Ze sprawozdań GPS Konsorcjum, składanych w KRS, wynika, że spółka ta „posiadała kilku głównych odbiorców”, a sprzedawane przez nią telefony trafiały „do największych firm dystrybutorskich, takich jak: Action, AB, ABC Data”. GPS Konsorcjum to być może największa, ale tylko jedna z setek firm, handlujących elektroniką i wziętych przez skarbówkę pod lupę. Przy większości z nich, w ramach tzw. kontroli krzyżowych, urzędnicy fiskusa docierają też do dużych dystrybutorów. To dlatego w ostatnich miesiącach giełdowi giganci praktycznie na stałe wydelegowali do obsługi kontrolerów specjalnych pracowników.

Dobrze przygotowani

Z naszych informacji wynika przy tym, że nauczeni doświadczeniem dużych firm z innych branż narażonych na wyłudzenia VAT są bardzo dobrze przygotowani na ewentualne próby skarbówki udowadniania im naruszania prawa podatkowego.

— Jeszcze ponad rok temu zdarzały się przypadki, gdy telefony za np. 2-3 mln EUR sprzedawała firma z siedzibą w wirtualnym biurze, której szefował typowy łysy „kark” albo też zarejestrowana w bloku mieszkalnym, której prezesem była staruszka po siedemdziesiątce — mówi jeden z naszych informatorów. I on, i pozostali rozmówcy „PB” zgodnie zapewniają, że dziś takie incydenty nie są możliwe, bo weryfikacja transakcji jest dużo bardziej wnikliwa.

— Firmy żądają od dostawców nie tylko dokumentów z urzędu skarbowego, ZUS czy KRS oraz oświadczeń, że towar pochodzi z legalnego źródła, ale zlecają też ich sprawdzenie wywiadowniom gospodarczym. Pilnują również, by te same smartfony nie pojawiały się w ich magazynach więcej niż raz, a nawet robią zdjęcia kolejnym partiom towaru i osobom, które je dostarczają. Z wykazaniem tzw. należytej staranności, szczególnie po korzystnych dla podatników orzeczeniach Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, nie powinny mieć żadnych problemów — mówią zgodnie nasi informatorzy z branży dystrybucji IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy