Kolejny wyłom na wykresie EUR/PLN to dowód, jak łatwo można sterować rynkiem złotego.
Polscy inwestorzy mogą uczyć się śmiałości od swoich kolegów znad Tamizy czy Menu. Tam w środę czy czwartek urobek byków od początku tygodnia wynosił około 10 proc. Nawet po piątkowej wyprzedaży bilans tygodnia w Londynie i we Frankfurcie to około 5 proc. na plusie. Tymczasem w Warszawie WIG20 rósł przeciętnie o połowę słabiej. Obroty też nie zachwycają. To sygnał, że wielu krajowych inwestorów stoi poza rynkiem. Awersja do ryzyka jest przy tym wciąż bardzo wysoka, podobnie jak pokusa realizacji niewielkich, ale szybkich zysków. Niektóre wskaźniki techniczne sugerują, że właśnie załamała się grudniowa minihossa, co może sprowadzić w dwa tygodnie WIG20 znów w okolice 1500 pkt (dołki z 27 października i 20 listopada).
Miniony tydzień inwestorzy na całym świecie kończyli w gorszych nastrojach. To skutek klęski planu ratunkowego dla amerykańskich koncernów samochodowych przed Senatem. Nadzieje związane z miliardami dolarów wpompowanych głównie w gigantów z Detroit pomagały giełdom, ale stały się również pretekstem dla spekulantów na rynku surowcowym. Przed głosowaniem kurs ropy skoczył o 10 proc., ale cofnął się, gdy okazało się, że branża motoryzacyjna musi sobie sama radzić. Możliwość bankructwa globalnych gigantów nie sprzyja poprawie nastrojów na giełdach.
Brak zgody amerykańskiego Senatu na pomoc państwa dla producentów samochodów oraz spadająca sprzedaż detaliczna miały także wpływ na rynek walutowy. Dolar zdecydowanie tracił do euro. To teoretycznie powinno sprowadzić u nas kurs dolara mocno poniżej 3 zł. Tymczasem zmiana była niewielka, a złoty słaby. Gracze walutowi widzą właśnie rozliczane opcje walutowe. Napływu gotówki z zagranicy do naszego regionu na próżno wypatrywać, więc złoty był słaby, a wahania spore.
Sprawdził się przy tym scenariusz, który mówił, że gdy kurs euro dobrnie do 4 zł, to gwałtownie spadnie do około 3,9. Powód? Podobno na rynku była duża opcja na parę EUR/PLN z barierą 4,0 i komuś zależało na uderzeniu w tę granicę (wtedy nastąpiła aktywacja lub dezaktywacja tej opcji). To pokazuje, jak łatwo można dziś sterować rynkiem złotego.
Adrian Boczkowski