Francja, czyli plan podróży na lata

Danuta Hernik
opublikowano: 2014-04-25 00:00

Piotr Sukiennik, dyrektor generalny FM Logistic w Polsce, przestrzega: sierpień to miesiąc urlopów, setki tysięcy jadą na południe Francji.

W czerwcu, we wrześniu nie ma takiego tłoku. Ale Francja to przecież nie tylko południe...

Co pana tak tam ciągnie?

Patrzę na Francję już kilkanaście lat i ciągle zadziwia mnie jej piękno. Myślę, że każdy, kto tam pojedzie — niezależnie, czy pierwszy raz, czy kolejny — zawsze zostanie pozytywnie zaskoczony. Prywatnie jeżdżę tam z rodziną co najmniej raz w roku na dwa-trzy tygodnie. Podróżujemy samochodem w różne regiony — Francja jest tak bogata w atrakcje, że można zaplanować na dziesięć lat i zawsze będzie coś nowego do zobaczenia.

Co magicznego jest w tym kraju?

Bogata historia, wspaniałe zabytki utrzymywane w bardzo dobrym stanie. Do tego każdy region, każda miejscowość ma coś specyficznego — czy to w postaci architektury, krajobrazu, wydarzeń historycznych albo pod względem kulinarnym...

Ulubione miejsca?

Region Bordeaux i miasto Bordeaux i tamtejsza kuchnia, i pewna restauracja, do której zaglądamy co roku, bo podaje — moim zdaniem — niesamowicie smaczne jedzenie. Najpierw odwiedza się najpopularniejsze miejsca z przewodników: Paryż/Luwr, Niceę, Lyon, Strasburg, zamki nad Loarą, francuskie Alpy, Lazurowe Wybrzeże. To „lista obowiązkowa”. Ale pełna jest bardzo długa.

Teraz, po kilkunastu latach, zwiedzamy już miejsca spoza listy obowiązkowej.

Te godne polecenia?

Polecam: Prowansję — niekoniecznie Lazurowe Wybrzeże, ale region Prowansji. Miasta: Grasse, Aix-en-Provence, Awinion, Lyon. Region Dijon z miejscowością Beaune, zagłębiem piwniczek winnych. Colmar, Strasburg, Masyw Centralny z jego uzdrowiskami, Tuluzę, Grenoble i małe miejscowości wokół (zimą) oraz piękne widoki w regionie Grand Canyon.

Czy magia Francji obejmuje również obyczaje kulinarne?

Kuchnia francuska jest nieprawdopodobnie bogata. Mówi się, że to żabie udka, ślimaki i bagietka. Nieprawda. Francuzi żyją, by jeść. Mają sztywne pory posiłków. To cała celebracja, żelazna kolejność: danie na entrée, danie główne, deser itd. Wieczorny posiłek to świętość. Zaczyna się o 19:00-19:30 i trwa przynajmniej dwie, trzy godziny. Obiad od 12:30 do 14:00 — w tym czasie trudno cokolwiek załatwić, czy to w Paryżu, czy w Nicei. Wszyscy jedzą. Ciekawa obserwacja (zaznaczona również w przewodnikach Michelin): jeśli chcesz dobrze zjeść, rozejrzyj się, przed którą restauracją parkuje najwięcej samochodów.