Francuski daleki od sztampy

opublikowano: 16-07-2018, 22:00

„Pan od francuskiego” wypowiedział wojnę skostniałej edukacji. Uczy praktycznego języka opartego na przykładach m.in. z popkultury

W słoneczne letnie dni warszawski Mariensztat wygląda jak małe miasteczko na południu Francji. Tak przynajmniej widzi to Jacek Mulczyk-Skarżyński. Dlatego postanowił otworzyć tam Oranżerię, w której uczy języka przy filiżance kawy jako „Pan od francuskiego”.

NIEZWYKŁA SZKOŁA:
NIEZWYKŁA SZKOŁA:
Jacek Mulczyk- -Skarżyński, czyli Pan od francuskiego, zdobywa klientów niestandardowymi metodami nauczania. Lekcje prowadzi w urokliwej Oranżerii na warszawskim Mariensztacie.
Fot. Tomasz Pikuła

Lokal wygrany w konkursie

Przez wiele lat pracował jako lektor w szkołach językowych i firmach, a myśl o prowadzeniu własnej szkoły i związanych z tym formalnościami go przerażała. Zdawał sobie jednak sprawę, że w zawodzie lektora nie ma wielu szczebli kariery. Albo już zawsze będzie nauczycielem w czyjejś szkole, albo zostanie metodykiem i będzie szkolił lektorów, albo kiedyś się przekwalifikuje. Albo… otworzy Oranżerię — autorską szkołę językową, w której będzie gościł kucharzy, blogerów modowych i wszystkich, którzy francuskiego uczą się, bo chcą — a nie dlatego, że muszą.

Do przejścia na swoje zachęcił go entuzjastyczny odzew na to, co proponował uczniom w sieci. Prowadzony przez niego od kilku lat blog Panodfrancuskiego.pl, kanał na YouTube i powiązane z nimi social media odwiedzało coraz więcej osób. Gdy pewnego dnia podczas spaceru po Mariensztacie zobaczył w jednej z witryn ogłoszenie, że lokal jest do wynajęcia w ramach konkursu organizowanego przez władze Warszawy, wiedział, że to będzie jego miejsce.

Wymagania konkursowe nie były skomplikowane — jedynym kryterium było oferowanie najwyższej kwoty miesięcznego najmu.

— Czułem się, jakbym grał w pokera. Nie wiedziałem, jakie propozycje złożą inni, bo koperty były tajne i komisyjnie otwierane na oficjalnym spotkaniu z oferentami, bez możliwości negocjacji — wspomina Jacek Mulczyk-Skarżyński.

Postawił wszystko na jedną kartę, pożyczył pieniądze od przyjaciół i zaproponował najwyższy czynsz, na jaki mógł sobie pozwolić. Jak się okazało — wystarczająco wysoki, żeby wygrać konkurs.

Od początku wiedział, że nie chce tworzyć typowej szkoły z recepcją i sekretariatem. Marzyła mu się przestrzeń na wzór kawiarni.

— Kupiłem kanapę, stoły i lodówkę. Z domu przyniosłem ekspres do kawy. Od przyjaciół dostałem pomarańczowe krzesła.Moim 18-letnim smartem przewiozłem palmy i inne rośliny z drugiego końca miasta, żeby Oranżeria zaczęła oddychać — wspomina Pan od francuskiego.

Pierwsze warsztaty poprowadził już kilka dni po otrzymaniu kluczy. W sercu Warszawy stworzył kawałek Francji, którą kocha — i miłością do niej każdego dnia dzieli się z uczniami. Pracuje siedem dni w tygodniu — od poniedziałku do czwartku prowadzi kursy regularne, w weekendy zaprasza na warsztaty otwarte. Jego propozycje są nietuzinkowe, dlatego odbiorcy przyjeżdżają do Oranżerii z całej Polski — a nierzadko muszą zapisywać się na listy oczekujących.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Uczę w taki sposób, w jaki sam chciałbym być uczony. Wychodzę z założenia, że uczniów trzeba traktować jak przyjaciół. Bywa, że niektórzy nimi zostają — stwierdza Pan od francuskiego.

Nie przygotowuje zatem do egzaminów, nie uczy języka pracy, nie pracuje na gotowych zestawach podręczników. Sam tworzy autorskie materiały i kursy, wypełniając nimi lukę w standardowym nauczaniu. W ofercie Oranżerii znajdziemy m.in. takie pozycje, jak „Francuskie minimum” (bezstresowy kurs dla zapracowanych), „Projekt Jacquard” (dla stylistów, projektantów i blogerów modowych), „Francuski na talerzu” (dla kucharzy, restauratorów i blogerów kulinarnych) czy „Francuski dla niegrzecznych” (warsztaty języka potocznego i tzw. brzydkich słów).

Nie ogląda się na to, co robi konkurencja, bo — jak twierdzi — zatrzymywałoby go to w rozwoju. Włożony wysiłek zauważają nie tylko uczniowie, ale też spacerujący po Mariensztacie turyści i blogerzy podróżniczy. Na jednym z blogów Oranżeria Pana od francuskiego była polecana jako jedno z ośmiu francuskich miejsc w Warszawie.

Lekcje na YouTube

Języka uczy nie tylko w Oranżerii, ale też w sieci. Na blogu publikuje m.in. e-booki z autorskimi zadaniami do bezpłatnego pobrania oraz artykuły, np. „Francuskie seriale na Netflixie”. Nagrywa filmy na YouTube, a jego lekcja podstaw wymowy została obejrzana ponad 110 tys. razy. Realizuje projekty edukacyjne na Facebooku i Instagramie. Przez dwa lata każdego dnia umieszczał na Snapchacie krótkie filmiki, w których odgrywał scenki sytuacyjne z praktycznym zastosowaniem francuskich sformułowań. W ten sposób codziennie uczyło się z nim ponad 2 tys. osób.

— Mojego życia starczyłoby, żeby obdzielić kilku nauczycieli. A gdybym miał zmieścić wszystkich swoich uczniów w jednym miejscu, musiałbym chyba wynająć Stadion Narodowy — podsumowuje Pan od francuskiego.

Zanim jednak tam trafi, marzy mu się lekcja francuskiego dla kilkuset osób, które wypełnią cały Rynek Mariensztacki… © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Mastykarz

Polecane