Frank kontra dywidendy

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2015-02-12 00:00

Bankowa stawka wyraźnie się podzieliła. Ryzykanci powinni postawić na BZ WBK, mBank czy Getin, konserwatyści na Pekao, ING i Handlowy.

Notowania Pekao spadły, a ING Banku Śląskiego wyraźnie wzrosły po tym, jak obie instytucje przedstawiły w środę raporty finansowe za IV kwartał i ujawniły wysokość proponowanych dywidend za 2014 r. Niewykluczone, że to zapowiedź rozejścia się dróg, którymi przez ostatnie miesiące podążały notowania obu banków — pod względem stopy zwrotu za ostatni rok w indeksie WIG-Banki lepszych walorów nie było. Inna sprawa, że zwrot był mizerny i więcej w tym okresie można było zarobić nawet na lokatach.

Analitycy zgodnie twierdzą, że to nie będzie łatwy rok dla banków, i to nie tylko z powodu zamieszania z kursem franka, ale także niskich stóp procentowych (a więc niższej marży odsetkowej) czy spadku opłaty interchange.

Tylko niektórzy eksperci radzą nieśmiało kupować przecenioneakcje w nadziei na poprawę od drugiego kwartału. Jeśli wziąć pod uwagę średnią z cen docelowych z rekomendacji, to największy potencjał zwyżki mają w ocenie analityków akcje Getin Noble Banku i PKO BP (po ponad 20 proc.), a w dalszej kolejności Millennium, mBanku i BZ WBK. Zestaw nieprzypadkowy, bo zamieszanie z kursem franka i dyskusje o rozwiązaniu problemu walutowych kredytów hipotecznych najmocniej uderzyły w notowania właśnie tych instytucji. W rankingu „PB”, w którym wzięliśmy pod uwagę najpopularniejsze wskaźniki, obliczone dla prognoz na 2015 r., układ sił jest trochę inny, bo na czele jest BZ WBK, a tuż za nim mBank (ma tyle samo punktów, ale rywal ma najwyższą punktację w dwóch kategoriach, mBank nie wygrał w żadnej). Na podium jest jeszcze Getin, a dalej Millennium i PKO BP. Cała piątka ma wskaźnik C/Z poniżej 15 i — poza PKO BP — oczekiwaną dodatnią dynamikę zysku netto w 2015 r. Na poziomie 0,9-1,8 znajduje się wskaźnik cena/wartość księgowa, a najniższy jest w przypadku Getinu, który in minus wyróżnia się rentownością kapitału własnego. Getin jest na szarym końcu w zestawieniu atrakcyjności dywidendowej — tylko nieliczni analitycy spodziewają się, że bank wypłaci premię z zysku za 2015 r., ale zapewne również ci eksperci wkrótce zmienią zdanie.

Gdyby jedynym dochodem z akcji banków miała być w tym roku dywidenda (taki jest bilans za ostatnie 12 miesięcy, bo kursy przecież albo rosły symbolicznie, albo spadły), to należałoby naszą rankingową tabelę odwrócić. Na jej czele byłoby Pekao przed ING BSK i Handlowym, którego rezultatom pomoże trwająca wciąż hossa na rynku obligacji. W drugiej połowie stawki znalazłyby się wskaźnikowo niedowartościowane walory BZ WBK, mBanku (tu spodziewana dywidenda to 4,8 proc., ale ze względu na wysoki kurs franka KNF może zalecić mniejszą hojność), Getinu czy Millennium. Dyskonto w ich wycenie być może będzie się utrzymywać w związku z niestabilnym kursem franka i niepewnością co do rozwiązania problemu kredytów, udzielonych w tej walucie.