Frankowicz po austriacku

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2021-03-17 20:00

Austriacki sąd najwyższy orzekł w sprawie frankowej, że nie można zakazać bankowi prawa do ustalania kursu walutowego.

Z artykułu dowiesz się:

1 Czego domagała się frankowiczka, która wytoczyła sprawę austrackiemu bankowi?

2 Jakich argumentów użył Sąd Najwyższy oddalając pozew?

3 Czy są podobieństwa między sprawą Austrii i w Polsce?

Kilkanaście dni temu zostało opublikowane pisemne uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego Austrii wydanego latem ubiegłego roku. Sprawa dotyczyła kredytu frankowego. Frankowiczka zaskarżyła metodę przeliczenia kredytu stosowaną przez bank, w szczególności zarzucając mu, że pobrał prowizję z tytułu przewalutowania przy wypłacie pieniędzy. Problem w Polsce znany doskonale, będący przedmiotem wielu postępowań sądowych, w trakcie których utrwaliła się wykładnia, że odwołanie się do bankowej tabeli kursowej w celu ustalenia kursu przeliczeniowego kredytu nie jest wystarczająco mocną podstawą i stanowi naruszenie interesu klienta. Klauzula przeliczeniowa została wpisana na listę klauzul abuzywnych. Skutek jest taki, że coraz więcej sądów orzeka nieważność umów kredytowych z niedozwoloną klauzulą przeliczeniową albo uznaje kredyt za złotowy, oprocentowany stawkę LIBOR plus marża.

bloomberg, AdobeStock

Orzecznictwo w Austrii idzie w zupełnie innym kierunku. Rozpatrując skargę frankowiczki sąd stwierdził najpierw, że kredyt walutowy jest kredytem w innej walucie niż euro. Klient może żądać spłaty kredytu w walucie obcej lub euro. W drugim przypadku bank może zaproponować mu umowę wymiany waluty. Jeśli kredytobiorca na to przystanie, musi założyć, że z tytułu wymiany należy się zapłata. „Zasadniczo bank może w ramach swobody umów sam ustalić cenę za przeliczenie kwoty w walucie obcej na euro. W przypadku, gdy kredytobiorca zdecyduje się na wymianę waluty obcej przez bank, nie mamy do czynienia z niedozwoloną praktyką rynkową, jeżeli bank do ustalenia kursu wymiany walut stosuje swój wewnętrzny system ustalania kursów walut, który zawiera marżę” — stwierdził Sąd Najwyższy Austrii.

Do przeliczenia kursu należy stosować kurs obowiązujący w momencie płatności. Do przeliczenia nie można zastosować kursu Europejskiego Banku Centralnego, gdyż jest to kurs średni między kursem kupna a kursem sprzedaży. „Nie można zatem zakazać bankom obserwowania rynku i podejmowania prób oszacowania aktualnej ceny sprzedaży. To, czy cena ustalona przez bank w danym dniu jest rzeczywiście ceną obiektywnie prawidłową, musi zostać wyjaśnione w postępowaniu sądowym w każdym indywidualnym przypadku” — napisał sąd w uzasadnieniu.

Austria jest jednym z kilku europejskich krajów, które korzystały z niskich stóp procentowych w Szwajcarii i udzielały kredytów mieszkaniowych we frankach.

W przyszłym tygodniu ma się zebrać Izba Cywilna Sądu Najwyższego w celu podjęcia uchwały, jak interpretować prawo w kontekście sporów sądowych, dotyczących mieszkaniowych kredytów walutowych w kontekście klauzuli przeliczeniowej.