FSO liczy na Pawlaka

PJ
opublikowano: 2010-11-03 10:04

Szef resortu gospodarki ma rozmawiać z Ukraińcami o przyszłości warszawskiej fabryki aut.

Możliwe, że jeszcze nie wszystko stracone. Według nieoficjalnych informacji, w tym tygodniu ma się odbyć spotkanie ostatniej szansy w sprawie zagrożonej likwidacją warszawskiej Fabryki Samochodów Osobowych (FSO). O możliwości ratowania spółki mają rozmawiać Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, i Tariel Wasadze, właściciel UkrAvto, głównego akcjonariusza FSO. Zdaniem osób zbliżonych do spółki, do spotkania może dojść 5 listopada. W resorcie gospodarki nie udało nam się uzyskać potwierdzenia tej informacji.

W piątek "DGP" poinformował, że do marca przyszłego roku wypowiedzenia otrzyma prawie cała załoga FSO. Pismo w tej sprawie wpłynęło już z dyrekcji zakładu do związków zawodowych. Powodem zwolnień ma być brak zamówień na Chevroleta Aveo od marca 2011 r. A model ten, poza niewielką liczbą zestawów do montażu Lanosa, to podstawa produkcji zakładu.

Janusz Woźniak, szef FSO, powiedział "PB", że nadal ma nadzieję, że efekty przyniosą rozmowy prowadzone z potencjalnymi inwestorami — choćby w ostatniej chwili.

— W piątek gościliśmy u siebie przedstawiciela jednej z azjatyckich firm motoryzacyjnych — twierdzi szef warszawskiej FSO

Dodaje, że to nie chińskie Chery, którego przedstawiciele wcześniej odwiedzali zakład.

— Okazało się, że Chińczycy nie będą mogli produkować aut wyposażonych w silniki spełniające normę czystości spalania Euro V. Tym samym najpewniej ich inwestycja zostanie ulokowana w Turcji, gdzie wystarczy norma Euro III — przyznaje prezes Woźniak.

W FSO
W FSO
None
None