FT: polska imigracja idzie pod prąd

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-04-19 19:29

Kłopoty jakie są udziałem krajów z peryferii strefy euro zmieniają kierunki dotychczasowej imigracji na Starym Kontynencie.

Także w przypadku Polski, kraju, który znany z ogromnego odpływu siły roboczej w poprzednich latach, obecnie stał się magnesem dla wielu Portugalczyków, Hiszpanów czy Włochów, pisze Financial Times.

Patrząc w przyszłość, Polska rozwija się coraz bardziej, podczas gdy inne kraje Zachodniej Europy nie gwarantują takiego progresu – twierdzi Hugo Varzielas, 33-letni Portugalczyk, który pracuje obecnie jako analityk biznesowy w Global Business, oddziale Hewlett-Packard we Wrocławiu. Dodaje, że „teraz tutaj jest jego dom”.

Jak informuje Financial Times, w tym twierdzeniu nie jest osamotniony. Przynajmniej 10 proc. ze 100 tys. osób zatrudnionych w sektorze outsourcingu w Polsce nie pochodzi z Polski. Jak ocenia Jacek Levernes, szef stowarzyszenia Liderów Biznesu, ten segment rynku ma – według specjalistów – rozwijać się w tempie około 20 proc. w tym roku.

Oficjalne statystyki mówią, że rocznie do Polski przenosi się około 7 tys. obywateli UE, jednak dane te nie są w pełni wiarygodne, gdyż imigranci nie mają obowiązku rejestrowania się w urzędach.

Możemy potwierdzić, że trend ten ulega systematycznemu wzmocnieniu, jednak oczywiście nie jest porównywalny z wielkością odpływu z kraju Polaków – wyjaśnia Krystyna Iglicka, demograf z warszawskiego Centrum Stosunków Międzynarodowych, cytowana przez Financial Times.

Powodem zmian imigracyjnych jest relatywnie silna polska gospodarka, która jako jedyna spośród członków Unii Europejskiej uniknęła recesji w 2009 r. I choć tempo wzrostu gospodarczego ostatnio mocno wyhamowuje (do około 2 proc.), jednak nadal znacząco jest lepsze niż w wielu krajach eurolandu.

Co prawda, jak wskazuje "FT",  w Polsce mamy do czynienia z wysokim poziomem bezrobocia, sięgającym 14,2 proc., co jest najwyższą wartością od sześciu lat, jednak jest ono niższe niż w Grecji czy Hiszpanii, a na dodatek jest o wiele niższe w największych miastach, które przyciągają rosnąca liczbę inwestorów, tworzących tutaj m.in. biura i centra outsourcingu, a także szkoły językowe czy inny biznes, atrakcyjny dla wykwalifikowanych cudzoziemców.

Po 1990 r. fala polskiej imigracji do Europy Zachodniej była jednym z czynników szybkiej transformacji naszego kraju w państwo o gospodarce rynkowej. Wyjeżdżający za pracą zdobywali poza krajem potrzebne doświadczenie by np. tworzyć nowoczesne banki, sklepy, fabryki.

Jak twierdzą eksperci, czasy w których francuscy zarządzający kierowali supermarketami czy Niemcy nadzorowali linie produkcyjne – wszyscy na kosztownych zagranicznych kontraktach – w dużej mierze kończą się. Według Financial Times, nowi pracownicy przybywają i godzą się na polskie stawki płacowe, które w sektorze outsourcingu oscylują na poziomie od 6 do 9 tys. zł miesięcznie

To znacznie mniej niż w ich rodzimych krajach, ale tam nie są w stanie znaleźć pracy – mówi Wiesław Błysz, wiceprezes w REC Global.

Mam dobrą pracę i teraz jest dobry czas na wyjazd za granicę – ocenia cytowany prze Financial Times, 27-letni Hiszpan Cesar Tascon z wrocławskiego HP. Dodaje, że w tym mieście coraz więcej spółek lokuje swoje oddziały, dzięki czemu jest wiele możliwości rozwoju.