Inwestycje w Elektroporcelanie i przejęcia, w których pomoże fundusz Tar Heel, to plan Radpolu na najbliższe miesiące.
Człuchowski producent wyrobów termokurczliwych nie zasypia gruszek w popiele. W przejętej przez niego w lipcu Elektroporcelanie Ciechów praca wre. Po podwyższeniu kapitału o około 1 mln zł i zmianach organizacyjnych przyszedł czas na inwestycje.
— Elektroporcelana przygotowuje program inwestycyjny na 2009 r., który ma na celu przede wszystkim wprowadzenie do oferty izolatorów silikonowych. Budżet tego programu to 5-7 mln zł — zapowiada Andrzej Sielski, prezes Radpolu.
Skąd wziąć na to pieniądze? Z kredytów lub od Radpolu, spółki matki.
— W grę wchodzi również sprzedaż nieruchomości, których Elektroporcelana nie wykorzystuje do działalności operacyjnej. To tereny produkcyjne, położone 30 km od Wrocławia. Ale nie mamy presji. Myślę, że do transakcji mogłoby dojść na przełomie pierwszego i drugiego półrocza 2009 — wyjaśnia Andrzej Sielski.
Elektroporcelana ma nabrać rozpędu. Dziś przynosi około 20 mln zł sprzedaży rocznie i na poziomie netto jest na wyraźnym plusie.
— W ciągu trzech lat powinna podwoić obroty, a jej rentowność netto sięgnąć 10 proc. — szacuje Andrzej Sielski.
Grupa Radpolu nie ogłaszała prognoz finansowych na ten rok. Po trzech kwartałach ma 33,6 mln zł sprzedaży i 6,3 mln zł zysku netto.
— Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie przekroczyli 45 mln zł obrotu w tym roku — twierdzi Andrzej Sielski.
Na przyszły rok Radpol też nie poda szacunków. Ale wyniki na pewno będą lepsze, choćby ze względu na przejęcia.
— Rozmawiamy z kilkoma firmami z branż energetycznej i ciepłowniczej. To firmy większe od Elektroporcelany, dające nadzieję na spore synergie produktowe — mówi Andrzej Sielski.
Przy przejęciach Radpol będzie współpracować ze swoim właścicielem, funduszem inwestycyjnym Tar Heel Capital.
— Cenię sobie ich sugestie. Przykładowo, Tar Heel planował wziąć udział w prywatyzacji interesujących dla nas Lubuskich Zakładów Aparatów Elektrycznych Lumel, zajmujących się m.in. produkcją mierników. Resort skarbu odwołał jednak proces. Tar Heel rozmawia też z innymi firmami — ujawnia Andrzej Sielski.