Fundusze zarobiły na suszy

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 03-08-2012, 00:00

Ranking PB: W lipcu najlepszy zarządzający powiększył portfele o 45,7 proc. Najgorszy stracił 25 proc.

Infografika

Pierwszy miesiąc wakacji nie rozpieszczał posiadaczy jednostek uczestnictwa TFI. Mimo że ponad połowa krajowych funduszy zanotowała dodatnią stopę zwrotu, wypracowane zyski były wyjątkowo skromne. Powód? W lipcu WIG20 zanurkował o 3,9 proc., a przed spadkiem poniżej psychologicznej bariery 2100 pkt indeks uratowała deklaracja Mario Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego, o determinacji w ratowaniu strefy euro.

Pozostałe indeksy również zniżkowały: mWIG40 i sWIG80 straciły — odpowiednio — 2,8 proc. i 1,9 proc., a WIG 1,6 proc. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na rynku długu. Spadek rentowności, a co za tym idzie wzrost cen polskich papierów skarbowych pomagał zarządzającym w wypracowaniu bardzo dobrych wyników. W lipcu dobrze radziły sobie także fundusze surowcowe. Na skutek postępującej suszy w USA wzrosły ceny soi, pszenicy i kukurydzy.

Zarobek na żywiole

W ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja na rynkach najpopularniejszych surowców rolnych uległa drastycznej zmianie. Wszystko przez suszę, jaka dotknęła Stany Zjednoczone, największego eksportera pszenicy i soi. Ceny tych surowców w ciągu zaledwie jednego miesiąca poszły w górę nawet o 50 proc. Na dramatycznych skutkach żywiołu skorzystali inwestorzy. W lipcu to właśnie fundusze surowcowe triumfowały. Najwięcej powodów do zadowolenia mają klienci Quercus Wheat lev, który na rosnących cenach zbóż zarobił prawie 46 proc. Na suszy skorzystali także fundusze Pioneer Surowców i Energii oraz Skarbiec Rynków Surowcowych, które zarobiły odpowiednio 10,1 i 7,8 proc.

W ubiegłym miesiącu spory zarobek przyniosły także produkty lokujące aktywa na europejskich rynkach wschodzących: Pioneer Akcji Europy Wschodniej powiększył portfele o 8 proc., a Arka BZ WBK Akcji Tureckich wyceniana w euro zwyżkowała o 7,9 proc. Cieszyć się mogą również posiadacze jednostek uczestnictwa Noble Africa, który dzięki zwyżkom na nigeryjskim i kenijskim rynku zarobił 6,3 proc.

Czekając na poprawę

O takich zyskach mogli tylko pomarzyć klienci inwestujący nad Wisłą. Fundusze akcji polskich uniwersalne straciły w lipcu średnio 2,3 proc. Na pochwałę zasługuje Tomasz Korab, zarządzający Eques Akcji, który w tak niesprzyjających warunkach wypracował zysk w wysokości 0,9 proc. Umiejętnością odpowiedniej selekcji wykazał się także Tomasz Wronka, zarządzający Skarbiec Top Funduszy Akcji, który zarobił 0,7 proc. Jego fundusz inwestuje w jednostki uczestnictwa najlepszych krajowych funduszy akcji. Na drugim biegunie znalazł się Idea Akcji, który stracił aż 25 proc. (czytaj obok). W grupie maluchów i średniaków klasę pokazał UniAkcje Małych i Średnich Spółek, który jako jedyny zanotował dodatnią stopę zwrotu w wysokości 0,8 proc.

— To wynik dobrej selekcji spółek, związanej z przebudową portfela akcyjnego, która trwa od kilku miesięcy. To przyniosło wymierne korzyści, najważniejsze jest jednak, aby fundusz wypracowywał dobre wyniki również w dłuższym terminie — tłumaczy Maciej Kik, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Pozostałe „misie” straciły średnio 2,6 proc., jednak gorzką pigułkę przełknąć musieli klienci PKO Akcji Małych i Średnich Spółek Plus. Fundusz, który przez ostatnie miesiące był liderem, w lipcu zanotował najgorszy wynik w grupie (-4,8 proc.).

Dług znów w cenie

Na polskim rynku obligacji od początku roku panuje hossa. Na krótko przerwała ją majowa podwyżka stóp przez RPP, ale zainteresowanie polskim długiem ze strony zagranicznych inwestorów rosło z miesiąca na miesiąc i sprowadzało rentowności na historyczne minima. To pomogło zarządzającym w wypracowaniu wysokich stóp zwrotu. Najlepiej radziły sobie fundusze polskich papierów skarbowych, które zarobiły średnio 1,3 proc. (czytaj obok). W grupie dłużnych uniwersalnych przeciętny zysk to 1 proc., przy czym najlepszy UniObligacje Aktywny powiększył portfele aż o 2,2 proc. Zarządzający miał jednak ułatwione zadanie, wynik jest pochodną inwestycji w papiery korporacyjne. Na uwagę zasługują ci, którzy potrafią zarabiać bez „dopalaczy”.

Na tytuł bohatera miesiąca zasłużyli więc zarządzający Tomasz Stadnik, Paweł Kowal i Konrad Augustyński. Ich fundusz — PZU Papierów Dłużnych Polonez zarobił w lipcu 1,8 proc. dzięki aktywnej grze wyłącznie na papierach skarbowych. To fundusz nie tylko bezkonkurencyjny pod względem osiąganych wyników, ale również bezpieczny (czytaj obok). W lipcu nie powiodło się natomiast dotychczasowemu prymusowi wśród funduszy obligacji przedsiębiorstw. Mowa o Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, który zarobił jedyne 0,3 proc.

— Jednostka wzrosłaby więcej, gdyby nie spadek ceny obligacji spółki Oshee, który wynikał z nerwowej reakcji inwestorów na raport roczny. Ten za pierwsze półrocze znacząco zwiększa prawdopodobieństwo całkowitego wykupu obligacji przez emitenta — tłumaczy Marcin Billewicz, prezes Copernicus Securities.

 

Tomasz Stadnik, szef zespołu zarządzających PZU Polonez :

Coraz wyraźniejsze sygnały o spowalnianiu polskiej gospodarki potwierdzone słabszymi wskaźnikami oraz bardzo duży napływ funduszy zagranicznych do polskich obligacji wzmocniły trend spadających rentowności. Mając silne przekonanie co do kierunku ruchu polskich papierów skarbowych, zajęliśmy pozycję większą niż konkurenci. Poza tym posiadamy w portfelu płynne aktywa, co umożliwia nam aktywne reagowanie na zmieniające się warunki rynkowe. Bacznie obserwujemy też rynki zagraniczne i staramy się wykorzystywać nadarzające się okazje.

1,8% Stopa zwrotu PZU Papierów Dłużnych POLONEZ w lipcu

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu