Funt szterling zyskał wobec wszystkich walut z grona G-10 oraz rynków wschodzących. Kurs GBP/USD odbił od prawie pięciomiesięcznego minimum i wzrósł do 1,6680, a GBP/PLN powrócił do 5,25. Złotemu nie pomogły nawet nieco lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej. Impulsem do wzrostu wartości brytyjskiej waluty okazała się publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia władz monetarnych. Po raz pierwszy od ponad trzech lat decydenci nie głosowali jednomyślnie i — co najważniejsze — dwóch z dziewięciu zagłosowało za podwyżką stóp. Jednym z powodów ich decyzji była poprawa perspektyw dla wzrostu wynagrodzeń, czyli czynnika, na który władze monetarne w ostatnich miesiącach zwracały szczególną uwagę i który był głównym argumentem za tym, by nie podnosić kosztu pieniądza. Tym samym potwierdzone zostały słowa gubernatora Banku Anglii Marka Carneya, który kilka dni temu powiedział, że stopy mogą zostać podniesione, jeżeli znacznie wzrośnie prawdopodobieństwo przyspieszenia dynamiki wzrostu płac.
Uważamy, że w najbliższych tygodniach uwaga uczestników rynku skupi się na wypowiedziach pozostałych członków władz monetarnych oraz na danych z rynku pracy. Rosnące poparcie dla zacieśnienia polityki pieniężnej oraz poprawa sytuacji na rynku pracy powinny przekładać się na wzrost spekulacji o podwyżce stóp, a co za tym idzie ponowny wzrost wartości brytyjskiej waluty. W tej sytuacji kurs GBP/PLN powinien zmierzać w kierunku oporu na 5,31 zł.