Gamet na bocznym torze

KSA
opublikowano: 24-06-2008, 00:00

Właściciel producenta okuć meblowych i klamek może raz jeszcze spróbować wyjścia z inwestycji przez giełdę.

Właściciel producenta okuć meblowych i klamek może raz jeszcze spróbować wyjścia z inwestycji przez giełdę.

Ze względu na niesatysfakcjonującą wycenę po przeprowadzeniu book buildingu fundusz zarządzany przez Enterprise Investors (EI) odwołał ofertę publiczną Gametu, którego jest (pośrednio) 100-procentowym właścicielem. Dla samej spółki jest to informacja raczej neutralna. Co prawda, zarząd zaangażował się w pisanie prospektu i spotkania z inwestorami, ale z planowanej oferty do Gametu nie miały trafić żadne pieniądze, więc jego plany inwestycyjne nie są zagrożone. Inwestorom zaoferowano wyłącznie istniejące akcje, stanowiące 30 proc. kapitału zakładowego, będące w rękach EI (pierwotnie fundusz chciał sprzedać 50 proc.). Wyjście EI na razie się nie powiodło. Co teraz?

— Analizujemy sytuację i prawdopodobnie wrócimy do tematu wprowadzenia Gametu na GPW — mówi Jacek Woźniak, partner w EI, odpowiedzialny za ten projekt, i członek rady nadzorczej Gametu.

Ale pewności nie ma — teoretycznie fundusz może sprzedać spółkę poza giełdą.

— Wybierzemy taki spo- sób wyjścia z inwestycji, który będzie dla nas optymalna — tłumaczy Jacek Woźniak.

Jeśli Gamet miałby ponowić ofertę publiczną — prawdopodobnie musiałby raz jeszcze ubiegać się o zatwierdzenie prospektu emisyjnego. Obecny był już wielokrotnie aktualizowany i jesienią straci ważność. Plusem jest to, że procedury dopuszczeniowe w Luksemburgu (tam zarejestrowany jest Gamet Holdings, bezpośredni właściciel Gametu) zwykle trwają krócej niż przed krajową Komisją Nadzoru Finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu