Gastronomia spycha modę z ulicy

27-05-2018, 22:00

Sklepy z odzieżą znikają z warszawskich pasaży handlowych. Ich miejsce zajmują restauracje i puby.

Od 2014 r. odsetek najemców z sektora gastronomicznego, działających przy prestiżowych warszawskich ulicach handlowych, np. Chmielnej, Marszałkowskiej, Mokotowskiej, Nowym Świecie i w Alejach Jerozolimskich, urósł o 4 proc. — wynika z danych CBRE.

Zobacz więcej

Fot. Wojciech Matusik-Forum

— Zmieniający się charakter stołecznych ulic handlowych jest rezultatem m.in. zakupowych preferencji Polaków. W odróżnieniu od mieszkańców Europy Zachodniej zakupy najchętniej robimy w centrach handlowych, które zwykle są położone w bardzo dogodnych centralnych lokalizacjach, oferują szerokie spektrum lubianych marek w jednym miejscu i zapewniają miejsca parkingowe — tłumaczy Anna Wysocka, dyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w JLL.

Z jej obserwacji wynika, że tzw. high streets stopniowo stają się modnymi miejscami gastronomicznymi.

— Podobnie dzieje się w innych miastach, np. w Łodzi, gdzie jedna z najbardziej znanych ulic handlowych w Polsce, czyli Piotrkowska, stała się popularnym miejscem restauracyjnym — mówi Anna Wysocka.

Eksperci nie są jednak przekonani, czy wycofywanie się marek modowych z głównych ulic Warszawy ma związek z ograniczeniem handlu w niedziele.

— Zarówno na ulicach, jak i w galeriach obserwujemy rozwój oferty gastronomicznej, rozrywkowej i usługowej. Nikt nie jest jednak w stanie jednoznacznie określić, w jakim stopniu ta tendencja jest dodatkowo stymulowana poprzez ograniczenie handlu, a w jakim wynika z ogólnoświatowych trendów i zmian preferencji konsumentów — twierdzi Monika Janczewska-Leja, dyrektor działu doradztwa i wynajmu powierzchni handlowych Savills.

Analitycy są jednak zgodni, że trzeba przeciwdziałać kurczeniu się handlu na głównych ulicach polskich miast.

— Dlatego rozpoczęliśmy współpracę ze stołecznym ratuszem, która ma na celu zidentyfikowanie w Warszawie miejsc o największym potencjale zakupowym. W ramach partnerstwa przeprowadzimy trzy badania, analizując m.in. opinie mieszkańców oraz najemców, w tym sieci handlowych. To pozwoli przygotować nową strategię rozwoju handlu na głównych ulicach, na podstawie faktycznych potrzeb warszawiaków — wyjaśnia Anna Wysocka.

Ulic handlowych z prawdziwego zdarzenia brakowało w Polsce od zawsze.

— Powody są złożone i wynikają z historii rozwoju handlu w naszym kraju w ostatnich 25 latach. Do najważniejszych należą przekształcenia społeczno-gospodarcze przełomu lat 80. i 90., zmiana zwyczajów zakupowych Polaków i wzrost konkurencji ze strony nowoczesnych obiektów handlu wielkopowierzchniowego. Skutki tych procesów najsilniej są widoczne w Warszawie, ale dotyczą w większym lub mniejszym stopniu wszystkich miast — tłumaczy Katarzyna Michnikowska, dyrektor w dziale doradztwa i badań rynku Colliers International.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gastronomia spycha modę z ulicy