Gazele galopują pod prąd koniunktury

  • Marta Bellon
opublikowano: 21-01-2013, 00:00

Ranking „PB” Zachodniopomorskie Gazele Biznesu wsłuchują się w głos swoich klientów. Dzięki takiemu podejściu wygrywają w starciu z zawirowaniami gospodarki i z konkurencją

13. edycja rankingu Gazel Biznesu organizowanego przez „Puls Biznesu”, a opracowywanego przez wywiadownię gospodarczą Coface Poland, jest rekordowa. Tytuł Gazeli Biznesu 2012, przyznawany najbardziej dynamicznym małym i średnim firmom, otrzymały 4342 przedsiębiorstwa. To dowód na to, że polskie firmy z sektora MSP w latach 2009-11 — okresu branego pod uwagę przy sporządzaniu rankingu, dobrze poradziły sobie z trudnym czasem pokryzysowym i niestabilną gospodarką.

Wyświetl galerię [1/5]

Nierealne wyceny: Według Edwarda Osiny, prezes Calbudu złej sytuacji w branży budowlanej winne są firmy giełdowe, które obniżają ceny swoich usług, powodując, że firmy pozagiełdowe nie mają w starciu z nimi żadnych szans. [FOT. T.RAŚ]

Firmy na plus, gorzej z branżą

O to, czy 2013 r. okaże się równie szczęśliwy jak 13. edycja plebiscytu, będziemy pytać laureatów rankingu podczas uroczystych gal, które odbędą się w 12 miastach Polski. Zaczęliśmy od Szczecina, gdzie na liście laureatów znalazły się 142 firmy. Zachodniopomorscy przedsiębiorcy dobrze oceniają kondycję własnych firm, ale ich optymizm maleje, gdy analizują stan sektorów, w których działają. Branża budowlana od lat najmocniej odczuwa wahania koniunktury. Działające w niej Gazele Biznesu oceniają, że utrzymanie obrotów na obecnym poziomie będzie prawdziwym wyzwaniem.

— Przewidujemy, że ten rok będzie najcięższym rokiem w 21-letniej historii naszej firmy. Złej sytuacji, jaka panuje w naszej branży, winne są firmy giełdowe, które chcą pokazać duży obrót, więc obniżają ceny swoich usług, powodując, że firmy pozagiełdowe nie mają w tym starciu żadnych szans — uważa Edward Osina, prezes Calbudu, przedsiębiorstwa zajmującego się budownictwem kubaturowym. Zwraca uwagę, że ogromnym problemem dla branży budowlanej jest źle skonstruowana ustawa o zamówieniach publicznych.

— Najbardziej potrzebne jest usystematyzowanie kryteriów oceny przygotowania inwestycji. Wtedy będzie można mówić o rzetelnej wycenie takiej inwestycji przez przedsiębiorców. Inwestor, mając dobrze przygotowaną specyfikację, łatwo może ocenić, czy ktoś blefuje, czy przedstawia realną wycenę. Aby utrzymać firmę na stabilnym kursie, musimy poszukiwać inwestorów prywatnych, którzy w przeciwieństwie do inwestorów instytucjonalnych przygotowują przetargi prawidłowo. Dobrze przygotowany przetarg nie daje możliwości wystawiania przez firmę nierealnych wycen — podkreśla Edward Osina.

— Wśród firm działających w branży budowlanej widać wyraźny podział na dwie grupy — do pierwszej należą te firmy, które są dobrze i sprawnie zarządzane, do drugiej — takie, które mają spore kłopoty, zwłaszcza z płatnościami. Wiele przedsiębiorstw budowlanych już upadło bądź zmierza ku upadkowi, co ma istotny wpływ na mniejszych podwykonawców.

Obserwując naszych klientów, którzy współpracują głównie z Norwegami, ale także z Francuzami czy Niemcami, zauważyliśmy, że firmy, które opierają się na eksporcie, są zdecydowanie większymi optymistami niż ci przedsiębiorcy, którzy koncentrują swoje działania na własnym kraju — dodaje Agnieszka Sobieralska, wiceprezes Comfort Glass z Koszalina, producenta szyb zespolonych.

Kliknij, by przeczytać cały artykuł>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu