Gazele w Lublinie

Mariusz Mucha, Dorota Wojnar
opublikowano: 20-12-2007, 00:00

Fundusze unijne — ten temat budził największe emocje wśród najbardziej dynamicznych z Lubelszczyzny.

Fundusze unijne — ten temat budził największe emocje wśród najbardziej dynamicznych z Lubelszczyzny.

Do rodziny Gazel Biznesu dołączyły w tym roku 124 firmy z Lubelszczyzny. Wielu przedsiębiorców z regionu pojawiło się wczoraj w Teatrze Muzycznym, by odebrać świąteczne prezenty w postaci pamiątkowych statuetek i dyplomów.

Gorąco na sali zrobiło się, gdy dyskutowano na temat uzyskiwania funduszy unijnych.

— Pieniądze z Brukseli płyną do Polski dość wartko. Gorzej, gdy ministerstwo fundusze z unijnej kasy musi przesłać na konto przedsiębiorcy — słychać było głos z sali.

Zwycięska Gazela działająca w branży włókienniczej i tworzyw sztucznych, spółka JarMag, nie ubiegała się dotąd o dofinansowanie z UE. Nie potrafi też podać recepty na swój sukces. Albo może raczej — ta recepta jest tak oczywista, że zna ją każdy szef uwieńczonego sukcesem biznesowego przedsięwzięcia.

— Nie było olśniewającego pomysłu, złotego środka. Po prostu ciężka praca całego zespołu — mówi Jarosław Krawczyk, współwłaściciel JarMagu.

Poza Gazelami, czyli firmami, które wykazały się największą dynamiką, wyróżniliśmy też konsekwentnych. Na podium stanęły Super-Gazele. Są to firmy, które w zestawieniu najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw brylują najdłużej. Nagrodę tę otrzymały spółki Termochem, Standard i Stanchem.

Te dwie ostatnie są siostrzanymi firmami JarMagu — zwycięskiej Gazeli. Tegoroczny lider rozbił więc wojewódzki bank z wyróżnieniami.

Mariusz Mucha

Dorota Wojnar

Zaczęliśmy gonić bogatszych

OKIEM PRAKTYKA

Andrzej Kidyba

profesor, specjalista prawa handlowego, prezes Lubelskiej Fundacji Rozwoju

W wykorzystaniu środków unijnych przedsiębiorcy naszego regionu są na pierwszym miejscu w kraju. Niestety — nie przełożyło się to na miejsce regionu. Zaczynamy gonić bogatszych, ale oni również nie marnują czasu. Oni już pędzą, my się rozpędzamy. Powód? Fatalna infrastruktura, brak dróg, lotnisk itd., ale moim zdaniem, lubelskim przedsiębiorcom brakuje też innowacyjności, konkurencyjności na polskich i europejskich rynkach. Uogólniam, ponieważ mamy wiele

bardzo dobrze prosperujących

przedsiębiorstw — lubelskie Gazele Biznesu są tego świetnym przykładem. A puławski PIWet pokazuje, że przyszłością regionu powinno być wykorzystanie potencjału intelektualnego regionu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Mucha, Dorota Wojnar

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu