Gdańsk Krzysztofa Skiby

Agnieszka Michalak
opublikowano: 2011-12-02 00:00

weekend w...

Piwo pije tylko na Piwnej, często spaceruje Traktem Królewskim i jest dumny, że w jego rodzinnym mieście za chwilę powstanie Teatr Szekspirowski. Krzysztof Skiba kocha Gdańsk i kocha o nim opowiadać

Dlaczego nie wyjechałem z Gdańska? Na rogatkach miasta mam piękny dom blisko lasu, tu zapuściłem korzenie, a przede wszystkim tu mieszka cała moja rodzina. Wychowałem się jednak w Śródmieściu, to część zwana Głównym Miastem. Poruszam się po nim jak po własnym pokoju, znam każdy kąt. Tu chodziłem do podstawówki i do liceum. Tu spędziłem burzliwe lata młodości, podczas których kształtuje się charakter i osobowość, a przywiązanie do miejsca jest większe niż na innych etapach życia.

Królewski szlak. Gdańska Starówka jest zbudowana w typie flamandzkim – nie ma rynku, tylko kilka długich ulic ułożonych równolegle, poprzecinanych małymi uliczkami, które tworzą kwadraty kamienic. Polecam spacer Traktem Królewskim, który biegnie od Złotej Bramy do Zielonej Bramy. Po drodze miniemy Dom Uphagena, studnię Neptuna oraz odnowiony Dwór Artusa przy Długim Targu. To ważne miejsce, gdzie przed laty gdańscy mieszczanie upijali polskich królów. Warto też zwrócić uwagę na Wielką Zbrojownię i odwiedzić Bazylikę Mariacką, gdzie jeszcze niegdyś wisiał oryginalny „Sąd ostateczny” Hansa Memlinga, a dziś jest jego kopia. Polecam też spacer Długim Pobrzeżem – to deptak wzdłuż Motławy, na którym znajduje się m.in. słynny Żuraw, czyli najstarszy w Europie dźwig transportowy do rozładunku towarów ze statków, poruszany siłą ludzkich mięśni. Z jednej strony rozciąga się widok na Wyspę Spichrzów, z drugiej na Marinę – nowy okazały port jachtowy. Ponieważ jestem chłopak z ulicy Szerokiej, polecam na nią zajść. Opisał ją Günter Grass w „Blaszanym bębenku” – zresztą można zwiedzać Gdańsk z tą książką w ręku. Jest w niej odnotowana np. dzielnica Osiek, która przed wojną była polską dzielnicą. Jest ciekawa, bo większość budynków stojących tam to oryginalne konstrukcje. Niestety, duża część zabudowy na Starówce to rekonstrukcje powstałe w latach 50. Podczas wojny Gdańsk był w 90 proc. spalony.

Jak w powieściach. Często bywam w klubie muzycznym Yesterday (znajdującym się w 300-, a może nawet 400-letniej piwnicy) – królują tu piosenki Beatlesów. Z przyjaciółmi i kumplami toczymy tu dyskusje jak bohaterzy powieści Jaroslava Haška. W Yesterday można zjeść znakomitą solę w sosie porowym. Piwna odzyskała swój dawny blask i klimat, m.in. dlatego, że zerwano z niej asfalt i ponownie położono bruk. Zaroiło się na niej od knajpek. Drugim klubem, w którym bywam, jest Rock Cafe przy ulicy Tkackiej – tu z kolei odbywają się ciekawe koncerty. Warto także zajrzeć na ulicę Mariacką, gdzie kamieniczki mają ładne przedproża i gdzie znajduje się wiele sklepów z dziełami artystów.

Targowisko staroci. Co roku w końcu lipca zaczyna się Jarmark Dominikański. Ponoć co roku przewija się przez niego około pięciu milionów zwiedzających. Mają do wyboru stoiska handlowe oferujące wyroby codziennego użytku, sztukę ludową, rękodzieło oraz słynną biżuterię z bursztynu. Niestety, zmniejsza się część najbardziej ciekawa, czyli sprzedaż staroci. W czasach PRL na Jarmark rzucano unikatowe towary, których nie można był kupić nigdzie indziej. To były czasy…

Pomnik i kompleks kulturalny. Wizytówką Gdańska jest Stocznia. Ma część przemysłową, która działa, i część przeznaczoną do ruchu turystycznego. Są to ciekawe tereny postindustrialne: dźwigi, słynna Sala BHP, gdzie toczono negocjacje w czasie strajków w 1980 roku, czy pomnik Poległych Stoczniowców. To też świetne miejsce dla artystów, dobrze funkcjonuje tu Instytut Wyspa – artyści prowadzą tam warsztaty, mają pracownie, są wystawy. Na terenie Stoczni odbywają się też imprezy związane z obchodami rocznicy gdańskiego Sierpnia ’80 i powstania NSZZ Solidarność, m.in. koncert Jeana-Michela Jarre’a, Kylie Minogue, Scorpions, a Robert Wilson przygotował tu wielkie widowisko multimedialne. Sam ostatnio nagrywałem tu teledysk promujący nową płytę „Zadzwońcie po milicję” [z piosenkami zapomnianych polskich zespołów punkowych z lat 80., ukaże się 2 grudnia – red.]. Za dwa lata powstanie tu kompleks kulturalny Europejskie Centrum Solidarności, czyli największa tego typu inwestycja w Polsce. Mówiąc o przyszłości, nie mogę nie wspomnieć o budowie Teatru Szekspirowskiego, który powstanie w centrum Gdańska. To wielki sukces prof. Jerzego Limona, który przez lata organizował i organizuje Festiwal Szekspirowski. Zarówno impreza, jak i powstanie Teatru Szekspirowskiego nawiązują do czasów, kiedy Teatr Elżbietański przyjeżdżał do Gdańska na występy gościnne.

Szwajcaria w zasięgu ręki. Z Gdańska jest rzut beretem na tzw. Szwajcarię Kaszubską. Zwykle z rodziną odpoczywamy w naszym domu nad jeziorem Brodno Wielkie na Pojezierzu Kaszubskim. Wokół są pola truskawkowe, a co roku na Złotej Górze jest urządzana impreza o nazwie Truskawkobranie. Rządzi na niej truskawka kaszubska – duża i bardzo słodka. We wsi Węsiory odkryto pozostałości po kulturze gockiej – osadę z II w. n.e. Goci pozostawili tu tzw. kamienne kręgi. Mówi się, że był tu cmentarz albo miejsce modłów. Przyjeżdżają je oglądać turyści z całego świata, bo kamienie mają ponoć magiczną moc. 40 km od Gdańska, we wsi Ostrzyce jest z kolei znakomita restauracja Helena specjalizująca się w kuchni kaszubskiej na słodko. Można też tam zjeść prawdziwy placek kaszubski z mięsem wołowym podawany ze śmietaną. Lubię też odpoczywać w Pucku – przepiękne portowe miasteczko z molem, dobrymi knajpami i, co najważniejsze, tu zaczyna się kilkudziesięciokilometrowa ścieżka rowerowa, która biegnie aż do Helu. Ścieżka jest niezwykle malownicza, a są na niej fragmenty, które pozwalają na zobaczenie morza po obu stronach Półwyspu.

Krzysztof Skiba

Muzyk, autor tekstów, publicysta. Lider zespołu Big Cyc. Jako autor blogu Skibą w Łeb objął patronat nad platformą internetową Gdańsk Beyond the Frame – jej użytkownicy mogą nagrać 5-sekundową wypowiedź o tym, czym dla nich jest wolność, miłość i pasja. Z nagrań powstanie utwór wykorzystujący każdą dźwiękową próbkę jako osobną nutę.