Generalny remont urzędów pracy

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 19-02-2013, 00:00

Walka z bezrobociem przestanie być fikcją? Polskie pośrednictwo pracy czeka największa rewolucja od dwóch dekad

System walki z bezrobociem w Polsce to ogromna, ale zardzewiała i przestarzała machina. Kosztuje pracodawców ponad 10 mld zł rocznie, a efekty są mizerne. Część osób zarejestrowanych w urzędach pracy to bezrobotni tylko na papierze, bo wcale nie szukają zatrudnienia. Inni — ci naprawdę potrzebujący wsparcia — mogą liczyć zwykle na nieprzydatne szkolenia lub roboty publiczne. Godnych uwagi ofert pracy prawie nie ma, bo pracodawcy rzadko kiedy wieszają ogłoszenia w urzędach pracy.

Zobacz więcej

Urzędy pracy to miejsce, do którego bezrobotni przychodzą zwykle po to, by odhaczyć formalności. Pracodawcy prawie zupełnie tu nie zaglądają. Minister pracy chce, by placówki stały się nowoczesnymi, tętniącymi życiem ośrodkami, do którego bezrobotni i pracodawcy będą się zgłaszać z własnej woli i gdzie otrzymają pomoc. [FOT. WM]

(Oby) szczęśliwa „13”

Fatalna skuteczność polskich urzędów pracy to jeden z powodów, dla których bezrobociew Polsce przekracza już 14 proc. i rośnie nawet wtedy, kiedy gospodarka radzi sobie całkiem dobrze. Ten stan rzeczy dostrzega sam rząd. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt największej od dwóch dekad reformy służb zatrudnienia. Szczegóły proponowanych zmian trafiły właśnie do konsultacji społecznych.

— Tak dużej reformy w tym obszarze w Polsce nie było od lat. Wierzę, że te zmiany przyniosą znaczącą ulgę polskim bezrobotnym i będą impulsem dla rynku pracy. Zmienią się nie tylko zasady funkcjonowania urzędów pracy, ale też cała filozofia ich działania — przekonuje Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy.

Proponowany przez resort pracy pakiet składa się z 13 odrębnych reform. Bezpośrednimi beneficjentami zmian — przynajmniej w założeniu — mają być zwłaszcza osoby młode oraz dojrzałe. Pierwsza grupa ma np. dostać od państwa specjalne ulgi, dzięki którym koszt zatrudnienia takich osób będzie niższy. Bezrobotni do 30. roku życia, jeśli zostaną zatrudnieni z pośrednictwem urzędu pracy, nie będą musieli odprowadzać składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (2,45 i 0,1 proc. pensji).

Osoby dojrzałe mają otrzymać głównie pomoc w podnoszeniu kwalifikacji. Resort pracy chce utworzyć Krajowy Fundusz Szkoleniowy, który dzięki pieniądzom Funduszu Pracy ma szkolić rocznie 146 tys. osób w wieku 45+. Ponadto, spora część reformy ma zrewolucjonizować działanie urzędów pracy. Po pierwsze, pracownicy tych placówek odpowiedzialni za aktywizację bezrobotnych będą mieli pensję uzależnioną od wyników.

Jeśli będą skuteczni, dostaną od rządu specjalne bonusy. Pracownicy najmniej efektywnych urzędów dostaną tylko podstawę. Po drugie, bezrobotni będą dzieleni na trzy grupy, w zależności od tego, jaką pomoc trzeba im zaoferować — czy wystarczy przedstawić mu ofertę pracy, czy trzeba zacząć od podstaw, czyli np. iść z taką osobą do fryzjera. Pracownicy urzędów pracy będą dostawać dzięki temu pod opiekę wstępnie sprofilowaną grupę bezrobotnych. Będą więc mogli lepiej dobrać strategię poszukiwania podopiecznym zatrudnienia.

Bierzcie i aktywizujcie

Resort pracy idzie ponadto drogą niektórych państw zachodnich — chce włączyć do systemu walki z bezrobociem prywatne agencje. Będą dostawały pod opiekę najtrudniejsze przypadki, czyli osoby długotrwale bezrobotne. Agencje otrzymają wynagrodzenie zależne od wyników, czyli od tego, ile osób w ten sposób zaktywizują. Resort chciałby, aby koszt nie przekraczał 10 tys. zł za jednego „nawróconego”.

Ważna zmiana dotyczy też bezrobotnych z przedsiębiorczym zacięciem. Popularne ostatnio dotacje z Funduszu Pracy na zakładanie działalności gospodarczej mają zniknąć, a w ich miejsce pojawią się pożyczki i poręczenia. Pieniądze trzeba będzie oddać, ale pożyczek można za te same pieniądze udzielić wielokrotnie więcej niż dotacji, czyli większa grupa osób otrzyma pomoc.

W pakiecie reform znalazło się też kilka innych drobniejszych zmian, np. utworzona zostanie specjalna baza ofert pracy dla całego sektora publicznego czy ułatwiona zostanie procedura pozwolenia na pracę dla cudzoziemców.

Wreszcie coś się dzieje

Eksperci przyjmują pakiet reform z zadowoleniem. Taka rewolucja w polskich służbach zatrudnienia była potrzebna od lat.

— Każda forma wspierania zatrudnienia może przynieść korzystne efekty. Nawet jeżeli skuteczność tych pomysłów byłaby niższa od zakładanej, to i tak warto je wdrożyć — zaznacza Grażyna Spytek, ekspert PKPP Lewiatan. Pozytywnie oceniane są zwłaszcza instrumenty walki z bezrobociem wśród młodych i dojrzałych pracowników.

— Ulgi powinny zachęcić pracodawców do zatrudniania młodych osób. Podobne rozwiązania sprawdzają się u bezrobotnych 50+ — mówi Grażyna Spytek.

Eksperci mają jednak też zastrzeżenia do niektórych punktów reformy. Po pierwsze, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, w projekcie nie znalazł się pomysł, by oczyścić urzędy pracy z osób, które nie szukają zatrudnienia, ale chcą tylko darmowego ubezpieczenia zdrowotnego. Urzędy pracy muszą przez to zajmować się niepotrzebnie obsługą takich osób.

— Polskie służby zatrudnienia to samochód o ładowności 2 ton, ale rząd nałożył na niego obciążenie 5 ton i dziwi się, że ten pojazd nie może jechać — mówi Lech Antkowiak, wicedyrektor Urzędu Pracy m.st. Warszawy. Fiaskiem może zakończyć się też zlecanie aktywizacji bezrobotnych prywatnym agencjom. Proponowane przez rząd 10 tys. zł od osoby może być zbyt małą kwotą. Jeśli tylko jeden na dziesięciu podopiecznych znajdzie pracę, budżet na osobę wyniesie dla agencji zaledwie 1000 zł. Mało…

— Angażowanie się w taki projekt jest wejściem na nieznany grunt. Kierowani na aktywizację trwale bezrobotni to grupa, o której wiadomo właściwie tylko jedno — ilu ich jest. Nieznane są ich kwalifikacje, nie wiadomo nawet, czy będą chcieli stawić się na szkoleniach — Agnieszka Zielińska, kierownik Polskiego Forum HR.

220,2

mln zł Tyle rocznie ma kosztować reforma — szacuje resort pracy. O tyle bowiem spadną przychody Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, w związku z przyznaniem ulg młodym bezrobotnym. Pozostałe elementy reformy nie wpłyną w żaden sposób na finanse publiczne. Budżet działań aktywizacyjnych pozostanie bez zmian. Jedynie zadania, jakie będą realizowane ulegną modyfikacji.

Najważniejsze elementy reformy:

Ulgi dla młodych

Bezrobotni do 30. roku życia, jeśli znajdą zatrudnienie, będą zwolnieni ze składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Szkolenia dla dojrzałych

Utworzony zostanie Krajowy Fundusz Szkoleniowy. Dzięki niemu rocznie w szkoleniach zawodowych weźmie udział 146 tys. osób powyżej 45. roku życia. Pracodawca poniesie jedynie 20 proc. kosztów szkolenia.

Profilowanie bezrobotnych

Klienci urzędów pracy będą dzieleni na trzy grupy: aktywnych, potrzebujących wsparcia i oddalonych od rynku pracy. Każda grupa otrzyma inny typ pomocy.

Bonusy dla urzędów pracy

Pensje wypłacane pracownikom pośredniaków będą podzielone na dwie części. Pierwsza będzie stała, druga (wynosząca

40 proc. pierwszej) będzie przyznawana na nagrody dla pracowników najskuteczniejszych urzędów.

Współpraca z agencjami prywatnymi

Długotrwale bezrobotni będą przekazywani pod opiekę prywatnym agencjom wyspecjalizowanym w aktywizacji takich osób. Wynagrodzenie agencji będzie uzależnione od skuteczności.

Baza ofert pracy w administracji

Dla całego sektora finansów publicznych (70 tys. instytucji) powstać ma jedna internetowa baza ofert pracy.

Pożyczki zamiast dotacji

Popularne obecnie dotacje na otwarcie firmy i utworzenie miejsc pracy zostaną zastąpione pożyczkami i poręczeniami. Pieniądze trzeba będzie oddać, ale dostęp do tej formy pomocy będzie szerszy.

Źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów MPiPS

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Dojdzie do mobilizacji w pośredniakach

ANDRZEJ MALINOWSKI

prezydent Pracodawców RP

Zmiany idą w dobrym kierunku. Dają nadzieję na chociażby drobne ograniczenie bezrobocia, co jest obecnie jednym z najpilniejszych zadań rządu. Ważne, że wynagrodzenia urzędów pracy będą wreszcie powiązane z wydajnością. To może zmobilizować pracowników tych instytucji do lepszej pracy. Dobrym pomysłem są też szkolenia dla osób 45+, o ile oferta będzie precyzyjnie dopasowana do potrzeb rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Jarosław Królak Współpraca: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu