Czytasz dzięki

GetBack wciąż rozmyśla o Deloitte

opublikowano: 19-12-2019, 22:00

Nie jest wykluczone, że windykator wystąpi z roszczeniem wobec byłego audytora, za to główny akcjonariusz chroni od odpowiedzialności byłych członków rady nadzorczej

Akcjonariusze GetBacku jednogłośnie zdecydowali o pokryciu 1,1 mld zł straty za 2018 r. z zysków za lata kolejne. Jednogłośnie też podjęli uchwałę o dalszym istnieniu spółki, która jest wymogiem prawnym, gdy kapitały spółki stają się ujemne — a w takiej sytuacji właśnie jest GetBack. Na walnym zgromadzeniu, które odbyło się 19 grudnia 2019 r. obecnych było 13 akcjonariuszy dysponujących 67,8 proc. akcji. Należy jednak pamiętać, że 60,1 proc. ogółu akcji GetBacku ma spółka DNLD Holdings, kontrolowana przez fundusz Abris Capital Partners.

Wojciech Łukawski, partner w Abrisie, był jednocześnie
wiceprzewodniczącym rady nadzorczej GetBacku, gdy zarząd Konrada K. pogrążał
spółkę. Głosami spółki kontrolowanej przez Abris otrzymał jednak absolutoria z
działalności w nadzorze GetBacku.
Zobacz więcej

Z ABSOLUTORIUM:

Wojciech Łukawski, partner w Abrisie, był jednocześnie wiceprzewodniczącym rady nadzorczej GetBacku, gdy zarząd Konrada K. pogrążał spółkę. Głosami spółki kontrolowanej przez Abris otrzymał jednak absolutoria z działalności w nadzorze GetBacku. Fot. Marek Wiśniewski

Na walnych Abris może więc przegłosowywać, co chce. A chce rozliczenia członków starego zarządu GetBacku. Były prezes Konrad K. i czwórka jego współpracowników jednogłośnie nie otrzymali bowiem absolutoriów za ten okres 2018 r., w którym jeszcze zasiadali w zarządzie. Wszyscy byli też przeciw udzieleniu absolutorium Kennethowi Maynardowi za kilkutygodniowy okres oddelegowania go do zarządu. Nikt nie zagłosował też za absolutorium dla Kennetha Maynarda z tytułu sprawowania przez niego funkcji przewodniczącego rady nadzorczej w 2018 r. Podobne uchwały zapadły w sierpniu 2018 r., gdy głosowano nad absolutoriami za 2017 r.

Tak jak ponad rok temu, główny akcjonariusz nie uważa za słuszne rozliczenie pozostałych członków starej rady nadzorczej GetBacku. Głównie dzięki głosom Abrisu absolutoria za 2018 r. otrzymali m.in. Wojciech Łukawski, partner w Abrisie, czy Alicja Kornasiewicz, była wiceminister skarbu państwa. Przyznanie im absolutoriów uniemożliwia, a co najmniej bardzo utrudnia dochodzenie przez akcjonariuszy mniejszościowych roszczeń związanych z niewłaściwym sprawowaniem funkcji nadzorczych. Sześciokrotnie doszło do głosowań, w których za udzieleniem absolutorium byli posiadacze 60,4 proc. ogółu akcji GetBacku, a przeciw — dysponujący 7,4 proc. (właściciel niewielkiego pakietu wstrzymywał się od jednoznacznej decyzji).

— Jest to zaskakująca uchwała w sprawie rady nadzorczej, która de facto nie nadzorowała największego przekrętu na naszej giełdzie — komentował po głosowaniu dotyczącym Wojciecha Łukawskiego Leszek Dubicki, jeden z akcjonariuszy mniejszościowych.

Ogólnie zgłosił on sprzeciwy do 10 uchwał, co jest warunkiem niezbędnym do zaskarżenia ich w sądzie. W rozmowie z „PB” przyznał jednak, że nie zdecydował jednak, czy tak zrobi. Zgłaszał sprzeciwy nie tylko do uchwał o charakterze personalnym, ale też sprawozdania rady nadzorczej, zarządu i finansowego oraz zmian statutu.

Pytania z sali

W trakcie walnego Leszek Dubicki pytał m.in., dlaczego GetBack nie ma pełnoprawnego prezesa, tylko pełniącego obowiązki. Zwracał uwagę, że dla otoczenia jest to komunikat wskazujący na niestabilność spółki.

— Nie zgodzę się z tym. Mamy plan działania. Wszystkie obszary odpowiedzialności są przypisane do któregoś członka zarządu — bronił status quo Radosław Barczyński, przewodniczący rady nadzorczej.

Sama Magdalena Nawłoka, p.o. prezes GetBacku, zaznaczyła, że nie zamierza szybko odchodzićze spółki. Dopytywana o poprzedniego audytora, firmę Deloitte, stwierdziła, że GetBack uznaje pracę audytora za „niewłaściwą” i analizuje ją pod względem prawnym.

— Obecnie nie bardzo mogę o tym mówić. Proces analiz trwa. Nie jest tak, że nie zamierzamy nic robić — zaznaczyła Magdalena Nawłoka.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ujawniła, że z 3 mln zł pobranych z kasy spółki, Kenneth Maynard zwrócił 1,5 mln zł. Odnośnie do reszty miał poinformować, że nie jest w stanie zwrócić, bo zainwestował w akcje GetBacku. Prezes omówiła też sytuację pakietu wierzytelności, jaki GetBack w 2017 r. kupił od Banku Pekao. Windykator zapłacił 148,5 mln zł, podczas gdy wcześniej sam miał wyceniać te wierzytelności na 66 mln zł. W 2019 r. GetBack sprzedał pakiet Hoist Finance i zamknął temat.

— Finalnie ekonomika kupna tego portfela nie jest tak zła, jak to początkowo wyglądało. Znajduje się w przedziale standardowych nadpłat poprzedniego zarządu — stwierdziła Magdalena Nawłoka, zaznaczając przy okazji, że według jej wiedzy Pekao dostało od innych windykatorów oferty na ten pakiet przewyższające 66 mln zł.

Akcjonariusze mniejszościowi dopytywali też o uprawomocnienie układu w kontekście działań rady wierzycieli i szanse na wznowienie obrotu akcjami.

— Rolą zarządu nie jest recenzowanie działań rady wierzycieli — ucięła pierwszy temat Magdalena Nawłoka.

Dodała jednak, że zarząd odbył spotkanie z radą wierzycieli, w trakcie którego udzielił jej szeregu informacji o sytuacji spółki.

— Po tym spotkaniu jedno z zażaleń na układ zostało wycofane. Drugie też prawdopodobnie zostanie wycofane — poinformowała Magdalena Nawłoka.

Przypomnijmy, że układ zakwestionowało czterech wierzycieli. Akcjonariusze nie dostali żadnych bardziej szczegółowych informacji na temat szans na wznowienie obrotu akcjami. Zgodnie z tym, co mówiła już na łamach „PB” prezes spółki,przywrócenie normalnego raportowania finansowego potrwa jeszcze kilka miesięcy. Terminowa publikacja raportów finansowych jest zaś kluczowym warunkiem, jaki KNF stawia wznowieniu obrotu akcjami GetBacku. Akcjonariusze mniejszościowi nie są usatysfakcjonowani działaniami nowego zarządu i rady nadzorczej. Widać to było w głosowaniach nad absolutoriami za 2018 r. Nawet w przypadku nowych członków zarządu i rady nadzorczej przechodziły one głównie dzięki Abrisowi. Ponad 7 proc. ogólnej liczby akcji było przeciw. Akcjonariusze nie zgłaszali jednak sprzeciwów, a więc nawet nie rozważają zaskarżenia tych uchwał.

Za darmo w nadzorze

Ciekawe było głosowanie nad zmianami w radzie nadzorczej. Dokooptowano do niej Pawła Pasternoka, członka zarządu Quercus TFI. Zgłosił się sam, a w zaproponowanej przez siebie treści uchwały usunął paragraf dotyczący wynagrodzenia znajdujący się w projektach uchwał przedstawionych przed walnym. Przed głosowaniem Leszek Dubicki zapytał Pawła Pasternoka, czy jego kandydatura jest związana z zaangażowaniem Quercus TFI w akcje GetBacku.

— Quercus TFI nie posiada akcji GetBacku — zadeklarował reprezentant TFI.

Nie chciał jednak zdradzić pomysłów, z jakimi wchodzi do nadzoru windykatora. Leszek Dubicki przypominał mu, że kandyduje do rady nadzorczej, a nie rady wierzycieli.

— Działać na rzecz spółki można nie tylko w radzie wierzycieli. W radzie nadzorczej będę reprezentował przede wszystkim interesy akcjonariuszy — zaznaczył Paweł Pasternok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane