Od początku września fundusze akcji małych i średnich spółek (MiŚ) zarobiły 6,7 proc., a od połowy sierpnia ponad 11 proc. — to najwięcej od listopada 2013 r. Poprawa wyników funduszy tradycyjnie już może zadziałać na klientów jak magnes, a sprzedawcy będą mieli w ręku jeszcze jeden mocny argument: rychłe obniżki stóp procentowych w Polsce zmniejszą i tak już niskie nominalne oprocentowanie lokat. Jeśli pieniądze przynajmniej w części napłyną do TFI, to odbicie kursów popularnych „misiów” może nabrać dynamiki. Pierwsze oznaki poprawy już widać. W sierpniu saldo wpłat i wypłat do portfeli „misiów”, mimo że wciąż ujemne (-121 mln zł), było najniższe od kilku miesięcy, a w przypadku AXA Akcji MiŚ, UniAkcje MiŚ i Open Finance Akcji MiŚ było nawet dodatnie.



Z dyskontem…
Tylko w tym miesiącu indeks MiS80 wzrósł o 5,7 proc., a od połowy sierpnia prawie 11 proc. W tym czasie WIG20 zwyżkował o — odpowiednio — 3,6 i 8 proc. Zdaniem Łukasza Hejaka, zarządzającego funduszami Investors TFI, mimo ostatniej poprawy w tym segmencie rynku wciąż mniejsze firmy notowane są z dużym dyskontem wobec największych podmiotów.
— Dzięki szybciej rosnącym zyskom małych spółek, przy jednocześnie dużo gorszym zachowaniu się kursów ich akcji, wskaźnik C/Z dla indeksu WIG250, który wynosi 13,4, jest niższy niż ten sam wskaźnik dla indeksów WIG50 (16,1) oraz WIG30 (18,7). Dyskonto na poziomie prawie 30 proc., które obserwujemy teraz, nie ma fundamentalnego uzasadnienia, a z całą pewnością nie powinno się ono dalej pogłębiać — uważa Łukasz Hejak. Podobnie jest w przypadku wskaźnika C/WK — mniejsze spółki notowane są obecnie ze znacznym dyskontem do blue chipów. C/WK dla indeksu WIG30 wynosi 1,63, dla WIG50 1,32, a WIG250 tylko 0,98.
— Historycznie wskaźnik ten rzadko utrzymywał się na poziomie poniżej 1 w dłuższym okresie — dodaje Łukasz Hejak.
…i perspektywami
Wycena oraz stopa dywidend w przypadku niektórych spółek jest już na tyle atrakcyjna, że specjaliści coraz śmielej mówią o powrocie hossy w tym segmencie rynku. Zwłaszcza że raporty finansowe spółek pokazują, że ich wyniki systematyczniesię poprawiają. W drugim kwartale łączne przychody wzrosły o 3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, a połowa przedsiębiorstw opublikowała zyski lepsze rok do roku. Pod względem dynamik przychodów czy zysku operacyjnego w drugim kwartale spółki z WIG250 biją na głowę blue chipy.
— Spodziewamy się, że wkrótce zostanie to zauważone przez inwestorów branżowych i finansowych. Zachęceni atrakcyjnymi wycenami, poprawiającym się otoczeniem makro, rosnącymi zyskami i przepływami gotówkowymi umożliwiającymi wypłatę dywidend, zaczną oni kupować notowane na GPW spółki, w szczególności w procesach wezwań — prognozuje Łukasz Hejak.
Pierwsze oznaki tego zjawiska już widać, czego przykładem mogą być wezwania na akcje Mieszka czy Bakallandu.
— Zakładamy, że polski szeroki rynek będzie się w kolejnych miesiącach zachowywał dobrze, naśladując ruchy indeksów amerykańskich, a w takim otoczeniu również słabsze w tym roku najmniejsze spółki powinny rosnąć, zmniejszając lukę w stopie zwrotu w stosunku do blue chipów — dodaje Łukasz Hejak.