Branża spożywcza będzie rosnąć, ale wolniej

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2026-01-02 07:00

Po solidnym 2025 r. branża spożywcza wchodzi w okres spokojniejszego wzrostu. Analitycy nie widzą ryzyka załamania popytu, lecz wskazują na ograniczoną przestrzeń do dalszych podwyżek cen. Zmiana pokoleniowa może sprzyjać konsolidacji. Jednocześnie nasilają się obawy firm związane z planowanymi zmianami legislacyjnymi.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie są prognozy dla rynku żywności na 2026 r.
  • dlaczego konsolidacja rynku może przyspieszyć
  • jak kształtuje się wielkość inwestycji w branży spożywczej
  • jakie regulacje budzą największe obawy producentów żywności
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W 2026 r. rynek żywności może wejść w fazę wolniejszego wzrostu wartości sprzedaży – przewidują analitycy PKO Banku Polskiego. Nie będzie to jednak efekt słabszego popytu, lecz ograniczonej przestrzeni do dalszych podwyżek cen. Mniejsza presja kosztowa – wynikająca z niskiej dynamiki cen surowców rolnych oraz wolniejszego wzrostu kosztów pracy i innych kosztów pozasurowcowych – prawdopodobnie ograniczy nominalny wzrost rynku. Z drugiej strony sprzyjającym czynnikiem pozostają dobre perspektywy dla gospodarki i konsumpcji.

Mariusz Dziwulski, analityk rynku rolno-spożywczego w PKO Banku Polskim, podkreśla, że tło dla tych prognoz jest wyraźnie lepsze niż rok wcześniej. Od stycznia do października 2025 r. wartość produkcji sprzedanej przetwórstwa rolno-spożywczego wzrosła o 7,5 proc. rok do roku – wynika z danych GUS. Dla porównania, w całym 2024 r. wzrost wyniósł zaledwie 1,7 proc., podczas gdy wartość produkcji sprzedanej sektora sięgnęła 330,3 mld zł.

Firmy spożywcze na plusie

Jeszcze wyraźniej poprawę widać w wynikach finansowych firm. Przychody przedsiębiorstw spożywczych zatrudniających co najmniej 50 osób wzrosły w pierwszych trzech kwartałach 2025 r. o 11,5 proc. rok do roku wobec 1,7-procentowego wzrostu rok wcześniej. To wynik zdecydowanie lepszy niż w przetwórstwie ogółem, w którym przychody zwiększyły się o 2 proc.

– To efekt przede wszystkim lepszych wyników sprzedaży branży mięsnej oraz przetwórstwa mleka. Końcówka 2025 r. mogła jednak przynieść lekkie wyhamowanie dynamiki związane ze spadkiem tempa wzrostu cen żywności. Obniżki cen mogły ograniczać wartość sprzedaży m.in. w sektorze mleczarskim. Wzrost w całym 2025 r. może być nieco wolniejszy niż sugerują dane z pierwszych trzech kwartałów, ale pozostanie wyraźnie wyższy niż w 2024 r. – mówi Mariusz Dziwulski.

Branża zwiększa wydatki na inwestycje

Wraz z poprawą koniunktury rosną nakłady inwestycyjne. Według danych Pont Info w pierwszej połowie 2025 r. branża spożywcza zainwestowała blisko 6 mld zł, czyli o blisko 15 proc. więcej rok do roku wobec dynamiki na poziomie 11 proc. w całym 2024 r.

– Świadczy to o lepszych nastrojach inwestycyjnych w branży spowodowanych między innymi mniejszą presją inflacyjną i niższymi stopami procentowymi – komentuje Magdalena Kowalewska, dyrektorka biura analiz sektora food & agro w Banku BNP Paribas.

Konsolidacja będzie przyspieszać

Jak zauważa Anna Maria Jędrzejczak, partner zarządzająca Marktlink Polska, w ciągu ostatnich 10 lat liczba firm spożywczych w Polsce spadła o 20 proc., a ponad połowę przychodów branży generują już duże podmioty. W najbliższych latach polski rynek rolno-spożywczy będzie się dalej konsolidował.

– Widoczna będzie integracja pionowa w wielu segmentach. Obserwujemy również coraz większą aktywność inwestycyjną polskich podmiotów za granicą, co świadczy o rosnącej sile ekonomicznej polskich firm – zaznacza Magdalena Kowalewska.

Podczas gdy część podmiotów z branży rośnie przez przejęcia, wiele pozostaje w zawieszeniu, czekając na zmianę pokoleniową.

– Wielu założycieli firm spożywczych z lat 90. zbliża się do emerytury i w końcu będą musieli zdecydować o przyszłości biznesu. To zwiastun kolejnej fali fuzji i przejęć, być może już nie tak spektakularnej jak wyczyny Maspeksu, ale stopniowo domykającej proces konsolidacji w niszach i średnich firmach. Fundusze private equity, choć dziś mniej widoczne, mogą tu jeszcze odegrać rolę jako akceleratory przed ostatecznym włączeniem takich firm pod skrzydła większych grup – mówi Anna Maria Jędrzejczak.

Jedna branża, wiele wyzwań

Problemów, na które skarży się branża rolno-spożywcza, nadal nie brakuje. W ostatnim czasie szczególnie mocno dotykają one sektor mięsny, w którym utrzymuje się wysokie zagrożenie chorobami zwierząt gospodarskich. Producenci drobiu zmagają się z grypą ptaków – w 2025 r. odnotowano najwięcej ognisk od 2021 r., a także z rzekomym pomorem drobiu. Czynniki te istotnie wpływają na dynamikę produkcji żywca i jaj. Wyzwaniem pozostaje też rosnąca niepewność w globalnym handlu żywnością.

– Cła wprowadzone przez Chiny na unijną wieprzowinę odbiły się na cenach mięsa w UE. Ich skutki będą odczuwalne również w 2026 r. Dużo niepewności na rynku rolno-spożywczym wprowadziła także polityka celna Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie cła zmieniły globalne strumienie handlu, oddziałując na rynek unijny i zwiększając ryzyko wzrostu konkurencji dla europejskich producentów. W ten kontekst wpisuje się także przyspieszenie prac nad umowami handlowymi UE – komentuje Mariusz Dziwulski.

Umowa UE–Mercosur budzi obawy

Szczególne emocje w branży budzi umowa handlowa UE z państwami Mercosuru, czyli Argentyną, Brazylią, Urugwajem i Paragwajem, która może wejść w życie w najbliższym czasie. Dla części sektorów produkcji żywności, zwłaszcza drobiu i wołowiny, oznacza ona istotne ryzyko. Niższe koszty produkcji w krajach Ameryki Południowej mogą zwiększyć presję cenową na europejskich producentów, nawet jeśli skalę zagrożenia w pewnym stopniu ograniczają koszty logistyki i transportu.

Jednocześnie nie słabnie presja regulacyjna.

– Branża musi przygotowywać się m.in. do wdrożenia systemu kaucyjnego i rozszerzonej odpowiedzialności producenta, a choć część regulacji – jak EUDR [unijne rozporządzenie mające na celu ograniczenie wylesiania i degradacji lasów na świecie – red.] – została przesunięta na 2027 r., niepewność regulacyjna pozostaje wysoka. Czynnikiem ryzyka jest też niestabilne otoczenie geopolityczne, w którym firmy będą musiały funkcjonować w kolejnych latach – podkreśla analityk PKO Banku Polskiego.

Okiem przedsiębiorcy
W branży dzieje się zdecydowanie za dużo
Krzysztof Pawiński
prezes Grupy Maspex
W branży dzieje się zdecydowanie za dużo

W branży spożywczej dzieje się zdecydowanie za dużo na poziomie zmian legislacyjnych. Wchodzimy w 2026 r. z dużym bagażem wyzwań regulacyjnych i kosztowych. W ostatnich latach obserwujemy kumulację nowych danin, podatków i obciążeń – od systemu kaucyjnego przez PPWR [rozporządzenie UE w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych – red.] i ROP [rozszerzoną odpowiedzialność producenta – red.] po możliwe zmiany oraz wzrost podatku cukrowego i akcyzy. To wszystko podnosi koszty produkcji i osłabia konkurencyjność polskich firm za granicą. Jedno jest pewne: wszystko będzie droższe. Jeżeli ktoś zakłada, że koszty wynikające ze zmian podatkowych i regulacyjnych nie znajdą odzwierciedlenia w cenach, to się myli. Znajdą – choć z opóźnieniem.

Dodatkowym twardym ograniczeniem jest demografia – liczba konsumentów w Polsce systematycznie spada. W perspektywie 2026 r. kluczowe będzie utrzymanie wartości rynku oraz adaptacja do zmieniających się trendów konsumenckich przy jednoczesnym zarządzaniu rosnącymi kosztami i coraz bardziej skomplikowanym otoczeniem regulacyjnym. W obszarze regulacji i mnożenia obciążeń ewidentnie przegięliśmy. Prowadzenie biznesu staje się coraz trudniejsze. Wiele kamieni trzeba wyjąć przedsiębiorcom z plecaka. To powinno być realizowane ponad podziałami zarówno w kraju, jak i na poziomie Unii Europejskiej.

Te wszystkie daniny i udręki legislacyjne najmocniej uderzą w kategorię soków i napojów oraz segment alkoholi, które już dziś są w trendzie spadkowym.

Okiem menedżera
Rynek mięsa stoi przed kolejną próbą
Przemysław Gostkiewicz
prezes Grupy Sokołów
Rynek mięsa stoi przed kolejną próbą

Z pewnością 2026 rok przyniesie branży rolno-spożywczej wiele wyzwań, ale może też stworzyć szanse rozwoju dla firm potrafiących elastycznie reagować na zmiany rynkowe. W 2025 r. mierzyliśmy się z rosnącymi kosztami produkcji, ograniczeniami i restrykcjami wynikającymi z chorób zwierząt, które generują ryzyko eksportowe oraz niestabilność na rynku surowcowym. Niestety większość tych wyzwań pozostanie aktualna w najbliższej perspektywie. Największą niewiadomą jest sytuacja na rynku surowcowym. Obserwujemy bardzo wysokie ceny bydła przy jednoczesnej ograniczonej dostępności. Z drugiej strony mamy niskie ceny trzody, które w związku z potwierdzonymi przypadkami ASF w Hiszpanii będącej największym producentem trzody w Europie mogą jeszcze bardziej spaść. Zwiększona podaż taniego mięsa z Europy Zachodniej będzie wywierała dodatkową presję na marże producentów. Choć inflacja wyhamowuje, to koszty produkcji nadal będą rosły m.in. w związku ze wzrostem wynagrodzeń, cen surowców energetycznych oraz kosztów zagospodarowania odpadów. Dlatego coraz mocniej musimy koncentrować się na optymalizacji procesów i dalszym podnoszeniu efektywności operacyjnej. Na horyzoncie pojawia się także istotne wyzwanie w postaci umowy o wolnym handlu z krajami Mercosuru. Z perspektywy branży rolnej, w tym sektora mięsnego, rodzi ona uzasadnione obawy. Koszty produkcji w krajach Ameryki Południowej są niższe, więc otwarcie rynku UE na tamtejsze produkty rolne może potencjalnie zwiększyć presję cenową na europejskich producentów. Ważnym czynnikiem ograniczającym ich konkurencyjność pozostają jednak wysokie koszty logistyki i transportu wynikające z dużej odległości geograficznej.