Restauracje znów pełniejsze. Jednak nie wszystkie problemy branży zniknęły

Łukasz RawaŁukasz Rawa
opublikowano: 2026-01-02 07:00

Rynek HoReCa znów nabiera tempa. Przybywa lokali, a klienci częściej zaglądają do restauracji i są skłonni zostawiać tam więcej pieniędzy. Poprawa koniunktury nie oznacza jednak końca problemów – branża wciąż działa pod silną presją rosnących kosztów. Coraz poważniejszą konkurencją staje się dla niej oferta dań gotowych dostępnych w sklepach.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie wyniki notuje polski rynek gastronomiczny
  • które koszty najmocniej obciążają lokale
  • jak technologia zmienia funkcjonowanie branży
  • w jaki sposób handel detaliczny odbiera klientów gastronomii
  • czy rynek czeka przyspieszenie konsolidacji
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polski rynek gastronomiczny wchodzi w fazę stabilnego wzrostu. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 r. przychody sektora zwiększyły się o 11 proc., do 85,2 mld zł, a liczba lokali wzrosła o 8,8 proc., przekraczając 101 tys. Przestrzeń do dalszej ekspansji pozostaje duża, ponieważ – jak podkreślają restauratorzy – Polacy wciąż jedzą poza domem rzadziej niż konsumenci w Europie Zachodniej. Według PMR Market Experts/Hume’s Institute w latach 2025–26 wartość rynku gastronomicznego będzie nadal rosnąć zarówno nominalnie, jak i realnie.

– Rozwój rynku będzie wspierany przez dobrą sytuację na rynku pracy oraz rosnące dochody gospodarstw domowych. Choć dynamika płac wyhamuje po rekordowym 2024 r., spadek skłonności do oszczędzania powinien sprzyjać wzrostowi konsumpcji prywatnej – mówi Justyna Zagórska, starsza analityczka PMR Market Experts/Hume’s Institute.

Zwraca uwagę, że istotnym czynnikiem wspierającym wzrost pozostanie także turystyka zarówno krajowa, jak i zagraniczna. Prognozowany wzrost ruchu turystycznego oraz liczby pasażerów w portach lotniczych powinny bezpośrednio przełożyć się na wyższy popyt na usługi gastronomiczne, wzmacniając nominalną wartość rynku HoReCa.

Koszty na pierwszym planie

Około 40 proc. rynku stanowią punkty gastronomiczne, czyli przede wszystkim kawiarnie, fast foody i food trucki. Niespełna jedna trzecia przypada na restauracje, nieco ponad jedna czwarta na bary, a kilka procent na stołówki. Duża część lokali funkcjonuje na niskich marżach i jest szczególnie podatna na wahania kosztów.

– W badaniu przeprowadzonym wiosną 2025 r. aż 47 proc. lokali gastronomicznych i firm kateringowych wskazało koszty zatrudnienia jako największe utrudnienie w prowadzeniu i rozwoju działalności. Wysoka pozycja tego czynnika wynika zarówno z szerokiego wzrostu płac w gospodarce, jak i z kolejnych podwyżek płacy minimalnej. W dalszej kolejności przedsiębiorcy zwracają uwagę na rosnące koszty utrzymania i prowadzenia lokali – mówi Justyna Zagórska.

Jej zdaniem czynniki te pozostaną na czele listy barier rozwoju działalności gastronomicznej również w 2026 r.

Rynek otwarty na kapitał i technologie

W perspektywie 2026 r. rynek gastronomiczny może wejść w fazę zwiększonej aktywności inwestycyjnej oraz przyspieszenia procesów konsolidacyjnych. Jak wskazują analizy PMR Market Experts/Hume’s Institute, duże sieci gastronomiczne deklarują dalszą ekspansję, a Polska pozostaje atrakcyjnym kierunkiem także dla nowych zagranicznych operatorów.

– Jednym z kluczowych czynników zmieniających model funkcjonowania branży pozostaje digitalizacja i automatyzacja. QR-menu usprawniają obsługę i proces składania zamówień. Systemy smart kitchen, czyli zintegrowane rozwiązania do zarządzania kuchnią, pozwalają na bieżącą kontrolę kosztów, zużycia surowców i stanów magazynowych. Z kolei narzędzia oparte na sztucznej inteligencji wspierają marketing oraz kontakt z klientem – od automatycznych systemów rezerwacji po całodobowe czatboty informacyjne – wyjaśnia Justyna Zagórska.

Zaznacza, że technologia coraz częściej decyduje o skali działalności i przewadze konkurencyjnej w gastronomii.

Nowe ryzyka dla tradycyjnej gastronomii

Analityczka PMR Market Experts/Hume’s Institute prognozuje, że w 2026 r. inflacja usług gastronomicznych powinna obniżyć się względem 2025 r., choć nadal pozostanie wyższa niż inflacja ogółem, co jest zjawiskiem historycznie obserwowanym w tej branży.

Perspektywy rynku pozostają jednak obarczone ryzykiem, w tym utrzymującą się niepewnością geopolityczną, potencjalnymi zmianami stóp procentowych, presją regulacyjną i fiskalną oraz zmiennością cen energii, surowców i transportu.

Wyzwaniem jest także rosnąca konkurencja ze strony handlu detalicznego. Oferta food-to-go – dostępna w sieciach handlowych z Żabką na czele – obejmująca gotowe dania, ciepłe przekąski i napoje, coraz częściej trafia do koszyków zakupowych Polaków. Z danych PMR Market Experts/Hume’s Institute wynika, że po tego typu produkty przynajmniej sporadycznie sięga już 96 proc. dorosłych konsumentów.

Okiem przedsiębiorcy
To będzie rok weryfikacji kosztów
Sylwester Cacek
prezes Sfinks Polska

Rok 2026 będzie dla gastronomii czasem weryfikacji kosztowej. Na rynek jednocześnie oddziaływać będą presja płacowa, ceny energii i surowców oraz zmieniające się zachowania konsumentów. Kolejne podwyżki płacy minimalnej oraz zaostrzenie regulacji dotyczących zatrudnienia, w tym cudzoziemców, będą dalej podnosić koszty pracy.

Klienci nie rezygnują z restauracji mimo rosnących cen, ale stają się bardziej pragmatyczni. Coraz częściej wybierają bezpieczną jakość – znane, przewidywalne marki, które gwarantują, że wydane pieniądze przełożą się na oczekiwane doświadczenie. To sprzyja sieciom i konceptom o ugruntowanej pozycji.

Konsolidacja nie będzie jednak polegać na łączeniu największych graczy. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym mniejsze sieci lub pojedyncze restauracje będą dołączać do większych organizacji, korzystając z efektu skali. Dla wielu lokali – poza segmentem premium – model franczyzowy staje się dziś bezpieczniejszą alternatywą niż samodzielne funkcjonowanie.

Możesz zainteresować się również: