Czytasz dzięki

Giełdy to rynki dwóch prędkości

opublikowano: 14-10-2020, 22:00

Mówią, że na rynkach akcji mamy wielką hossę. Mówią, że giełdowe indeksy znajdują się blisko rekordów. Mówią, że inwestorzy tylko liczą zyski. Mówią wiele, ale nie wszystko jest prawdą

Poprzednie dwa kwartały przyniosły najsilniejsze zwyżki indeksu S&P500 od 2009 r. Z kolei Nasdaq Composite zanotował najwyższą w ciągu dwóch kolejnych kwartałów stopę zwrotu od 2000 r. Od marcowego dołka do szczytu z początku września S&P500 zyskał ponad 63 proc., a Nasdaq niemal 82 proc. Po wrześniowej korekcie oba indeksy zdążyły już powrócić w pobliże rekordów wszech czasów. Iluzję hossy buduje też globalny indeks MSCI World, który ponownie zbliżył się do wrześniowego rekordu i znajduje się o prawie 5 proc. powyżej poziomu z początku roku (oraz o 57 proc. powyżej marcowego dna).

Co mówią indeksy

Tyle że popularne giełdowe indeksy kryją sporo wstydliwych niuansów. Jeśli spojrzymy poza medialną otoczkę Wall Street, to sytuacja nie przedstawia się aż tak optymistycznie. Indeks S&P500 po wyłączeniu spółek z sektora technologii informatycznych ledwo wyrównał lutowy rekord i znajduje się około 10 proc. wyżej niż rok temu. Jeszcze słabiej prezentują się japoński Nikkei225 czy niemiecki DAX, które pomimo ostatnich zwyżek pozostają pod kreską wyznaczaną przez poziomy z początku roku.

Stratę, licząc od początku roku mają też główne indeksy giełd w Londynie i Paryżu, o naszym WIG20 (-23 proc.) nawet nie wspominając. Spośród 50 głównych światowych indeksów giełdowych tylko 14 zdołało zyskać od początku roku (według stanu na 13 października). Wśród nich wyróżnia się rzecz jasna amerykański Nasdaq (+32 proc.) przed chińskim SSE Composite i argentyńskim Mervalem (oba po około 10 proc.). Nieźle — tj. z 8-9 proc. wzrostu — wyglądają jeszcze S&P500 (który zawiera w sobie sporą część Nasdaqa), koreański Kospi, nowozelandzki NZX50 oraz tajwański Taiex. Jednak prawie trzy czwarte głównych indeksów wciąż notuje stratę względem początku roku.

W kilkunastu przypadkach są to straty bardzo poważne, przekraczające 20 proc. W ogonie stawki znalazł się grecki Athex (-31 proc.), węgierski BUX (-28 proc.) oraz hiszpański Ibex35 (-27 proc.). Zatem patrząc na rynek globalnie,możemy powiedzieć, że wiosną mieliśmy do czynienia z dynamicznym odbiciem po ostrych spadkach z lutego i marca. Natomiast od czerwca światowy rynek akcji popadł w apatię, a w górę szedł właściwie tylko jeden sektor: amerykańskie spółki technologiczne.

S&P500 kręci indeksami

W tym momencie dochodzimy do sedna problemu. Za praktycznie całą koronakryzysową hossę odpowiadają szybko rosnące notowania zaledwie kilku spółek. Spółek bardzo modnych, ale też o gigantycznej kapitalizacji. Łączna wartość rynkowa tzw. FANGMAN (Facebook, Apple, Netflix, Google, Microsoft, Amazon i nVidia) stanowi około jednej czwartej kapitalizacji wszystkich spółek z indeksu S&P500.Rynek jest więc ekstremalnie wąski. Ale dzięki swej masie te kilka spółek jest w stanie ruszyć w górę cały amerykański rynek akcji, który od maja pozostaje w marazmie. Wystarczy spojrzeć na liczby. Warty 1,65 bln USD Amazon od początku 2020 r. zyskał na wartości ponad 86 proc., Apple wyceniany na przeszło 2 bln USD urósł w tym roku o blisko 70 proc., Microsoft z kapitalizacją 1,63 bln USD podrożał o ponad 40 proc.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Dodajmy do tego grona jeszcze Alphabet (właściciel Google’a) warty ponad 1 bln USD, czyli o niemal 17 proc. więcej niż na początku roku. Nie zapominajmy też o giełdowych balonach w stylu Tesli wycenianej na 405 mld USD — a wiec o 428 proc. wyżej niż na koniec 2019 r. W Polsce Allegro po trzech dniach obecności na giełdzie przebiło barierę 90 mld zł kapitalizacji (23,5 mld USD), a stopa zwrotu od ceny z oferty publicznej przekroczyła 100 proc. Stało się to w przededniu wejścia spółki do indeksu WIG20, którego przed katastrofą bronił ostatnio głównie CD Projekt.

Tanio czy drogo

Równocześnie trudno powiedzieć, aby akcje były obecnie specjalnie tanie. Jest raczej odwrotnie. Inwestorzy na rynkach rozwiniętych za dolara zysku spółek gotowi są zapłacić 28 USD. Wskaźniki ceny do zysku liczone dla całego rynku nierzadko przekraczają 30 — wynika z danych Star Capital. Owszem, są to zyski historyczne, obciążone fatalnymi wynikami II kwartału. Ale nawet jeśli weźmiemy pod uwagę zyski oczekiwane, to na Wall Street wciąż jest bardzo drogo. Inwestorzy za jednego dolara oczekiwanego zysku wypracowanego przez następne cztery kwartały płacą ponad 21 USD — to aż 36 proc. powyżej średniej z ostatnich 10 lat. Wyceny prezentują się nieco lepiej, jeśli spojrzymy na nie przez pryzmat uśrednionych zysków spółek z ostatnich 10 lat. Wskaźnik CAPE kształtuje się poniżej 15 w przypadku większości rynków wschodzących, a także wielu giełd europejskich. Jeśli koronawirusowa histeria nie zniszczy do końca światowej gospodarki, to na bazie CAPE kilka rynków wygląda już atrakcyjnie, z wycenami poniżej 10-krotności uśrednionych historycznych zysków.

Wśród nich znajdują się akcje rosyjskie, tureckie, czeskie i polskie. Warto zatem zanotować sobie w pamięci, że w przypadku akcji mamy do czynienia z rynkiem dwóch prędkości. Po jednej stronie mamy bardzo wysoko wyceniane i bijące nominalne rekordy wszech czasów indeksy amerykańskie. Z drugiej strony pozostają mocno przecenione i względnie tanie rynki wschodzące oraz akcje z południa Europy. Pozostaje tylko pytanie, czy aby to wielkie dyskonto w przyszłości nie okaże się jednak uzasadnione.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane