Za najbardziej tolerancyjne dla opalania nago uchodzą na świecie nacje europejskie: Niemcy, Skandynawowie i Brytyjczycy. W USA tolerancja dla nagości na plaży jest raczej mała, a co roku w rozpoczynającym się 4 lipca Tygodniu Nagiego Odpoczynku słychać o kolejnych restrykcjach jakie mają spotykać miłośników publicznego obnażania.

Mimo to, jak donosi The Economist, popyt na miejsca i wyjazdy dla wypoczywających nago stale w USA rośnie, a miłośnicy tej formy rekreacji wydają już na nią łącznie 440 mln USD rok do roku. Co ciekawe, ich gusty ewoluowały od prostych oczekiwań „naturalnego wypoczynku” do potrzeby robienia tego w pełnym luksusie. – Amerykańscy nudyści mają tendencję do bycia bogatym, wiekowym i białym, no dobrze „zaróżowionym” – wyjaśnia Bob Morton z Komitetu Akcji dla Naturystów.
W całym kraju działa już 250 ośrodków dedykowanych nudystom, w większości luksusowych resortów SPA. Bare Necessities - pierwsze i najsłynniejsze tam biuro organizujące rejsy w strojach Adama i Ewy zaczynało w 1990 r. od jednego statku dla 33 klientów. Dziś w jeden rejs płynie z nimi już 3 tys. osób. – Naga turystyka to wielka nisza – przyznaje Nancy Tiemann z Bare Necessities.
W USA rośnie również popyt na naturystyczne plaże, ciągle nieliczne w całym kraju. Największa z nich Haulover Beach w Miami przyjmuje rocznie 1,3 mln rozebranych plażowiczów, z czego bardzo wielu to tzw. cottonails (tu: tekstylni), czyli nudyści świeżo upieczeni. Właściciele plaży już przygotowują się do otwarcia dwóch ośrodków w jej pobliżu.
Według portalu polskich naturystów w Europie działa obecnie 12 dedykowanych im ośrodków, 13 kempingów i kilkaset naturystycznych plaż, z czego najwięcej nad Adriatykiem i… Bałtykiem.
Polscy naturyści, według badania z 2011 r., wyjeżdżają głównie nad polskie morze (57,5 proc.), zwłaszcza na plażę w Dębkach-Białogórze oraz do Chorwacji (39.7 proc.). Jeśli zaś siedzą w rodzinnych miejscowościach, najczęściej naturyzm praktykują w saunach.
