Choć Wieliczka była drugim na świecie miejscem, w którym Google zszedł ze Street View pod ziemię, a w krakowskim biurze firma planowała przy okazji zapowiedzianego remontu odrestaurowanie zabytkowych fresków, w biznesie nie ma miejsca na sentymenty. Kilka tygodni temu Google poinformował, że w tym roku zamknie biuro w Krakowie. To jednak nie oznacza, że ogranicza działalność w Polsce.
— Można mieć albo jedno biuro na świecie, albo biura wszędzie tam, gdzie są inżynierowie. Pierwsze rozwiązanie pozwala relatywnie łatwo budować grupy do projektów, choć niekoniecznie wszyscy utalentowani ludzie będą chcieli przenieść się w jedno miejsce, nawet tak ciekawe, jak Kalifornia. W drugim przypadku przy jednym projekcie może pracować 100 inżynierów ze 100 różnych miejsc. Wideokonferencje to nasz powszedni chleb, ale nie ma to jak osobisty kontakt. Dlatego szukamy optimum, a to oznacza, że czasem otwieramy biura, a czasem je zamykamy. Mamy jednak w Krakowie świetnych inżynierów, których chcielibyśmy zatrzymać, wszyscy dostali więc propozycję przenosin — wyjaśnia Artur Waliszewski, szef Google’a na Europę Środkową i Wschodnią.
Druga Irlandia
120 pracowników krakowskiego ośrodka, który zostanie zamknięty w tym roku, dostało propozycje pracy m.in. w Warszawie, Zurychu i Mountain View (siedzibie Google w Kalifornii). Rozwija się natomiast biuro w Warszawie, w którym łącznie w części biznesowej i inżynieryjnej pracuje ponad 120 osób.
— Warszawskie biuro biznesowe działa już nie tylko na Polskę, ale Europę Środkową i Wschodnią. Rozwija się też centrum operacyjne Global Customer Experience we Wrocławiu. Polska jest wyjątkowym krajem pod względem obecności Google’a: działa tu biuro biznesowe, centrum operacyjne i centrum inżynieryjne. Poza Irlandią, gdzie Google’a ma główną siedzibę, nie ma w Europie kraju, który miałby te wszystkie trzy centra, choć skala działalności w Dublinie jest oczywiście dużo większa. Ale teraz w Polsce będzie jeszcze Campus — zaznacza Artur Waliszewski.
W ubiegłym roku Eric Schmidt, prezes Google’a, zapowiedział, że w 2015 r. firma otworzy w Warszawie miejsce, które ma zwiększyć dynamikę innowacji i dać start-upom dostęp do nowych technologii i mentorów. Takich ośrodków jest na świecie kilka, działają w Londynie i Tel-Awiwie, a powstają także w Madrycie, Sao Paulo i Seulu oraz właśnie w Warszawie.
— Mamy plany, by sprowadzić tu ciekawych ludzi. Prace trwają, ale nie jesteśmy jeszcze gotowi mówić o lokalizacji Campusu ani o szefie czy szefowej — szukamy odpowiedniej osoby. Już aktywizujemy środowisko: wysyłamy polskie start-upy do londyńskiego Campusu, odbyły się już konferencje i spotkania — opowiada Artur Waliszewski.
Ośrodek na pewno nie będzie zlokalizowany tam, gdzie siedziba Google, czyli przy ul. Emilii Plater w Warszawie. Niewykluczone, że będzie to osobny budynek z przestrzenią pozwalającą na organizację spotkań. W przyszłości może ściągać firmy z całego regionu. Ma pozwolić polskim start-upom wyjść w świat.
— W tej branży nie ma powodu, by działać lokalnie, bo wtedy przychodzi duży światowykoncern i kupuje spółkę. Wolałbym, żeby to polskie firmy były globalne. Mamy polskie firmy technologiczne, których produkty są doceniane za granicą, np. CD- Projekt, e-Sky czy ostatnio 11 Bit Studios, ale to wciąż nieliczne przykłady, choć w ostatnich dwóch latach pojawia się coraz więcej sukcesów — mówi Artur Waliszewski.
Zapraszamy do reklamy
Internet to nie tylko szansa dla polskich spółek technologicznych.
— Pozwala firmom rozwijać się dużo bardziej dynamicznie niezależnie od branży. Przedsiębiorcy, którzy potrafią wykorzystać go w działalności, prawie dwukrotnie szybciej zwiększają zatrudnienie i mają o 50 proc. większe szanse na rozwój sprzedaży produktów czy usług poza regionem. Dziś każdy biznes powinien być w internecie. Aby odnieść sukces, niezbędny jest jednak pewien ekosystem umiejętności cyfrowych. Dlatego prowadzimy masę szkoleń, nie tylko przedsiębiorców, ale także agencji, trenerów, naszych partnerów, którzy potrafią podpowiedzieć firmom, jak te technologiczne możliwości najlepiej wykorzystać. Jeśli np. robią sklep internetowy, to może warto sprawdzić, z jakich krajów internauci najczęściej szukają danego produktu, jaka jest konkurencja i czy nie warto od razu sklepu przygotować w pięciu językach — mówi Artur Waliszewski.
W ciągu roku Google przeszkoli w całej Europie milion przedsiębiorców. W Polsce jest sporo do zrobienia, bo w rankingu umiejętności cyfrowych Digital Agenda Scoreboard Polska jest czwarta od końca pod względem wykorzystania technologii cyfrowych w działalności gospodarczej.
— Polskie firmy mogą przespać okazję. Dziś niemieckie sklepy internetowe coraz częściej mają strony po polsku, a w internecie granice znikają. Chcemy uświadomić polskiemu biznesowi, że technologia pozwala pójść na skróty i walczyć z zachodnimi konkurentami — podkreśla Artur Waliszewski.
OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Podpatrywanie Google’a
ŁUKASZ NESKA
dyrektor marketingu serwisu eSKY.pl
Firma Google jest dla nas bardzo ważnym partnerem. Nie chodzi tu wyłącznie o kwestie związane z samą wyszukiwarką. Wychodzimy na zagraniczne rynki, na których Google ma mocną pozycję. Możemy liczyć na jego wskazówki czy know-how dotyczący nowych obszarów biznesowych. Podobnie jest w kwestiach technologicznych i dotyczących nowych funkcjonalności. Ostatnio nasza firma uruchomiła mobilną wersję strony i przy jej tworzeniu korzystaliśmy z rad naszego partnera. Zdarza nam się również podpatrywać w Google rozwiązania organizacyjne — koncern ma jedną z najlepszych polityk kadrowych, więc cieszymy się, że możemy pewne kwestie z nią konsultować. Może to zaskakujące, ale ostatnio Google był dla nas inspiracją przy tworzeniu wystroju naszego nowego biura.


