Gospodarcza potęga wybiera premiera

opublikowano: 08-04-2019, 22:00

Izrael w dniu wyborów jest gospodarczą potęgą, co zawdzięcza politykom z obydwu stron politycznej barykady.

Dziś Izraelczycy idą do wyborów, by wybrać nowe władze swojego kraju. Nim świat obiegnie informacja, czy premierem pozostanie Benjamin Netanjahu, czy zastąpi go Benjamin Gantz, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, w jaki sposób 150. pod względem wielkości państwo świata, pozostające w ciągłym stanie wojny ze swoimi sąsiadami i prawie w ogóle nie handlujące z regionem, urosło do rangi 20. najbogatszego społeczeństwa świata (biorąc pod uwagę wskaźnik HDI, czyli wskaźnik rozwoju społecznego).

Benjamin Netanyahu ma szansę po raz 5. wygrać wybory i zostać najdłużej urzędującym premierem w historii Izraela.
Zobacz więcej

Szansa na rekord:

Benjamin Netanyahu ma szansę po raz 5. wygrać wybory i zostać najdłużej urzędującym premierem w historii Izraela. fot  REUTERS-Ammar Awad-Forum

Pierwsze dekady istnienia współczesnego Izraela to kolejne wojny z arabskimi sąsiadami przeplatane totalitarnymi rządami Partii Pracy, stawiającej dobro społeczeństwa wyżej od interesów jednostki. Brak jakichkolwiek dóbr naturalnych, regionalny bojkot handlowy i konieczność wydawania fortuny na zbrojenia (w szczytowym 1975 r. nawet 30 proc. PKB) tylko przyspieszały nieuchronny kryzys, napędzany protekcjonistyczną polityką handlową państwa i nieefektywną gospodarką. Warto pamiętać, że wówczas bank centralny był pod pełną kontrolą rządu, przez co deficyt bez przeszkód finansowany był z dodruku dodatkowych pieniędzy, a stopy procentowe ustalane były przez Ministerstwo Finansów.

W konsekwencji tych działań w 1985 r. inflacja osiągnęła 415 proc. przy jednoczesnym długu publicznym na poziomie 270 proc. PKB.

Lewicowa rewolucja

Mierząc się z kryzysem, ówczesny premier Szymon Peres wdrożył w życie izraelską terapię szokową: 20 proc. cięcia wydatków zbrojnych, zamrożenie zatrudnienia w budżetówce, wstrzymanie indeksowania wynagrodzeń w budżetówce (które przy inflacji 415 proc. zrujnowałyby kraj), czy też zredukowanie ceł, nadmiernego opodatkowania i dotowania niewydajnych sektorów gospodarki. Najważniejsze było jednak uniezależnienie izraelskiego banku centralnego i zdelegalizowanie bezkarnego dodruku pieniądza. Dzięki temu udało się przywrócić kontrolę nad inflacją i wkrótce gospodarka wróciła na właściwe tory, normując poziom cen. Druga fala reform przyszła w 2004 r.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Minister finansów w rządzie Ariela Sharona podjął się zadania uczynienia z Izraela gospodarki wolnorynkowej, wzorując się na działaniach Margaret Thatcher. W rezultacie obniżano podatki, obcięto wydatki socjalne, podwyższono wiek emerytalny, ale przede wszystkim prywatyzowano na potęgę. Linie lotnicze, rafinerie, banki, porty, a nawet system emerytalny, zostały sprzedane w ręce prywatnych inwestorów. Tym samym, z państwa słynącego z socjalizmu, którego personifikacją były kibuce, uczyniono z Izraela kapitalistyczną stolicę regionu. Autorem tej ekonomicznej transformacji był nie kto inny, jak Benjamin Netanjahu.

Mleko i miód

Po 15 latach wydaje się, że reformy odniosły pożądane skutki. Od 2000 r. średni wzrost gospodarczy wynosi 3,3 proc, najwięcej ze wszystkich państw OECD. Według raportu ONZ Izrael plasuje się na 11. miejscu w rankingu najszczęśliwszych państw na świecie, wyprzedzając Niemcy, USA i Wielką Brytanię. Inflacja utrzymuje się w okolicach zera, a poziom zadłużenia do PKB obniżono w 30 lat z 270 proc. do ok. 60 proc. Handel, niegdyś blokowany przez państwo, dziś kwitnie i Izrael notuje nadwyżkę handlową, eksportując dobra o wartości ponad 100 mld USD. W międzyczasie Izrael stał się światową stolicą nowych technologii, z 8 tys. działających obecnie firm o wartości ponad 143 mld USD.

Jeśli szczęście sprzyja lepszym, to w gospodarce na pewno silniejszym — w 2010 r. odkryto ponad 6 mld m sześc. gazu ziemnego u wybrzeży kraju, które pozwolą na uniezależnienie się od zagranicznych dostaw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu