GPW nadal będzie szukać dna bessy

Włodzimierz Uniszewski
08-07-2008, 09:11

Wczorajsza niezwykle zmienna sesja na Wall Street, podczas której indeks DJI od dziennego szczytu do minimum pokonał aż 278 pkt. dowiodła, że niełatwo będzie uśpić demony bessy. Wydawało się, że tym razem zła passa zostanie przełamana, skoro od rana umacniał się dolar przed posiedzeniem G8, a ropa wyraźnie taniała.

Niestety, początkowy wzrost amerykańskich indeksów okazał się efemeryczny, kiedy na rynek dotarła wypowiedź członkini Fed Janet Yellen i pojawiły się plotki dotyczące Fannie Mae i Freddie Mac. Wypowiedź Yellen była co najmniej bardzo ostrożna, jeśli nie pesymistyczna. Jej słowa o możliwym pogorszeniu sytuacji w sektorze finansowym i na rynku nieruchomości, zanim w przyszłym roku nastąpi poprawa, szybko popsuły nastroje. Korekta zamieniła się w gwałtowną wyprzedaż, gdy pojawiła się plotka, że nowe zasady rachunkowe zmuszą Fannie i Freddie do zaksięgowania zobowiązań trzymanych dotąd poza bilansem, co z kolei spowoduje konieczność podniesienia kapitału.

Obie spółki straciły odpowiednio 18 i 16 proc., a indeks sektora finansowego zakończył dzień 3,2 proc. pod kreską, choć rano zyskiwał 1 proc.. Analitycy uważają mimo wszystko¸ że obie firmy będą zwolnione spod działania nowych przepisów, więc być może na tej przecenie się skończy. Po sesji napłynęły jednak nowe kiepskie wieści z banku hipotecznego IndyMac Bancorp, który nie zdołał podnieść kapitału i został przez nadzór finansowy uznany za podmiot niewiarygodny, co skutkuje zakazem przyjmowania nowych depozytów. Jego akcje straciły 13 proc.

Spadkowi indeksów towarzyszyło ponowne osłabienie dolara i odbicie ceny ropy od bariery 140 USD, które na szczęście nie zakończyło się powrotem do poziomu wyjściowego. Zanosiło się na wyraźne wyłamanie S&P500 poniżej marcowego dołka, ale odreagowanie w końcowej fazie sesji zapobiegło najgorszemu. Ostatecznie indeks zamknął się na nowym rocznym minimum, ale tylko 5 pkt. poniżej sesyjnego dna z 17 marca, więc można to od biedy uznać za naruszenie wsparcia, nie zaś jednoznaczne przełamanie.

Niemal wszystkie wskaźniki wskazują na duże wyprzedanie, choć indeks Vix nadal uparcie nie chce wzrosnąć powyżej poziomu 30 pkt., co sygnalizowałoby bliskie apogeum likwidacji długich pozycji. Sytuacja wygląda tak, jak gdyby inwestorzy czekali na pierwsze wyniki spółek, by ostatecznie przesądzić o kontynuacji lub zmianie kierunku trendu. Ponieważ bieżący tydzień nie przyniesie wielu publikacji makroekonomicznych, raporty spółek będą trząść rynkiem, tym bardziej że wyniki finansowe ogłosi General Electric. Trzy miesiące temu jego raport wywołał wielkie zamieszanie. Rozminięcie się z prognozą i tym razem miałoby daleko idące skutki dla rynku, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę jego kiepski technicznie stan. 

WIG20 tak jak inne europejskie indeksy zamknął się wczoraj na plusie, ale końcowy wynik za oceanem będzie zachęcał do korekty i poziom 2500 pkt. będzie poważnie zagrożony. Spadkom, przynajmniej na początku sesji, będą sprzyjać niższe notowania amerykańskich kontraktów i przecena w Azji, gdzie Nikkei znowu spadł po jednodniowej przerwie. Kontrakty na DJI zapowiadają przecenę o 70-80 pkt., co biorąc pod uwagę wczesną porę ma wydźwięk bardzo negatywny.  Ponure nastroje wzmocni otwarcie indeksu Dax ok. 2 proc. poniżej wczorajszego poziomu zamknięcia.

Dzisiejszy dzień zacznie się zatem także od likwidacji wczorajszej punktowej zdobyczy indeksu blue chipów i kontynuacji dożynania mniejszych spółek. Rynki będą trzymane tradycyjnie w szachu przez notowania ropy i wiadomości z sektora finansowego. Nastroje są już tak kiepskie, że chyba niewiele może im już zaszkodzić. Dopiero wieczorem wyniki poda Alcoa i to one będą kształtować nastroje jutro.

Jak dotąd nie zadziałał poziom wsparcia na poziomie dołka warszawskich indeksów z wiosny 2006 r. Zarówno Wig20, jak mWig40 są nieco niżej jeśli spadek będzie kontynuowany, najbliższym silnym poziomem wsparcia będzie strefa konsolidacji z 2005 r., szczególnie widoczna na wykresie mWig. Oznaczałoby to jednak spadek aż o ok. 20 proc. Naruszenie poziomu 2500 pkt. na Wig20 jest dzisiaj bardzo prawdopodobne, co zapowiada otwarcie kontraktów poniżej tego poziomu. Pozostaje mieć nadzieję, że najgorsze notowania na rynkach zagranicznych wypadną rano, a lekko umacniający się dolar pomoże ponownie zepchnąć kurs ropy w pobliże 140 USD za baryłkę. Wtedy obrona tego psychologicznego wsparcia będzie miała szansę powodzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / GPW nadal będzie szukać dna bessy