Sesja piątkowa może zacząć się na symbolicznym plusie, o ile utrzymają się poranne wzrosty na giełdach zachodnioeuropejskich. Rynek pozostaje jednak podatny na wahania nastrojów.
Wczorajsza sesja pokazał jak słaby jest nasz rynek. Podczas gdy indeksy zachodnioeuropejskie zyskiwały po około 1 proc., WIG20 zaliczył symboliczny spadek. Inwestorzy ciągle jeszcze nie wyschli po zimnym prysznicu, jaki zafundowała im RPP. Sygnały sprzedaży są nadal aktualne.
Czwartkowe notowania można odczytać jako przystanek w spadkach. Po takiej sesji jak wczorajsza zazwyczaj rynek kontynuuje złą passę. Jedyną nadzieją posiadaczy akcji są rynki zagraniczne. Dziś jednak może nie być tak dobrej koniunktury jak wczoraj. Wprawdzie rynki Eurolandu rozpoczęły na symbolicznych plusach (zyskują też amerykańskie kontrakty), ale później nie można wykluczyć pogorszenia nastrojów.
Po kilku dniach spadku ceny ropy, wczoraj surowiec nieco zdrożał. Ponadto, zachodni inwestorzy będą się raczej wstrzymywać z większymi transakcjami w oczekiwaniu na popołudniowe dane makro z USA i przemówienie Alana Greenspana. Polskie kontrakty piątek zaczęły bez zmian przy bardzo małym obrocie. AS