GPW w sieci szpitali

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2017-02-22 22:00
zaktualizowano: 2017-02-22 19:40

Trzy spółki zarządzają szpitalami. Przygotowana przez resort zdrowia reforma będzie miała na nie skrajnie różny wpływ.

O ponad 10 proc. rósł wczoraj, w trakcie sesji, kurs Centrum Medycznego Enel-Med. Z pewnością nie była to reakcja na zaakceptowanie przez rząd projektu ustawy o tzw. sieci szpitali.

— Ta informacja nie miała wpływu na kurs Enel-Medu, a innej nie odnotowałem, obroty były zaś większe niż zazwyczaj — mówi Michał Czerwiński, analityk Trigonu DM. Enel-Med jest jedną z trzech spółek giełdowych prowadzących szpitale. Dwa ma w Warszawie. „Spółka od wielu lat zawiera kontrakty z NFZ na leczenie szpitalne i badania diagnostyczne. Co roku określana jest wartość kontraktu na dany rok, co powoduje, że zawsze istnieje ryzyko zmiany polityki kontraktowania świadczeń przez NFZ. Powyższe czynniki mogłyby wpłynąć na zmniejszenie przychodów z tego tytułu” — regularnie ostrzega w raportach okresowych Enel-Med. Te ostrzeżenia to jednak dmuchanie na zimne — zaledwie 3,5 proc. przychodów spółki pochodzi z NFZ.

— Jeśli coś zostanie Enel- -Medowi odebrane, to bardzo niewiele — podkreśla Sylwia Jaśkiewicz, analityczka DM Banku Ochrony Środowiska.

Spółkami ze znacznie większą ekspozycją na płatności NFZ są Swissmed Centrum Zdrowia i EMC Instytut Medyczny. Pierwsza ma szpital w Gdańsku, a NFZ generuje 22 proc. jej przychodów. EMC bez NFZ w praktyce przestałoby istnieć. Wynika to zarówno ze specyfiki działalności, jak też uzależnienia od państwowych kontraktów. EMC jest jedyną spółką typowo szpitalną. Prowadzi dziewięć takich obiektów i bardziej odpowiadają one potocznemu wyobrażeniuo szpitalu niż specjalistyczne placówki Enel-Medu. Pięć szpitali EMC to jedyne tego typu placówki w swoich powiatach, a państwowe kontrakty to 87 proc. przychodów spółki. „W celu zwiększenia dywersyfikacji przychodów i zmniejszenia ryzyka uzależnienia od głównego odbiorcy usług, a także zredukowania negatywnego efektu obniżenia kontraktów spółka podejmuje działania ukierunkowane na wzrost przychodów z opłat ponoszonych przez pacjentów, programy ubezpieczeniowe oraz z umów w zakresie medycyny pracy” — zapewnia w raportach EMC.

Na razie jednak z działań tych niewiele wynika. Dwa lata temu udział NFZ był w biznesie spółki taki sam jak obecnie. — Nie jest prawdą, że ryczałt spowoduje polepszenie sytuacji finansowej szpitali — będzie wręcz przeciwnie. Za tzw. nadwykonania szpital nie dostanie pieniędzy. Równocześnie będzie miał obowiązek zapewnienia pełnej opieki medycznej bez limitów przyjęć przez cały rok. Sieć szpitali nie pozwoli także prywatnym podmiotom na skorzystanie z 9 proc. pieniędzy pozostałych poza siecią szpitali, które będą kontraktowane. Minister zadbał, aby kryteria wyboru ofert nie dopuściły do kontraktów żadnego prywatnego szpitala — komentuje Grzegorz Byszewski, ekspert ds. ochrony zdrowia Pracodawców RP.

W podobnym tonie wypowiada się główny zainteresowany. — Obecny stan regulacji prawnej wzbudza niepokój w całym sektorze opieki zdrowotnej, my również nie czujemy się całkowicie bezpiecznie. Jednak przez 16 lat funkcjonowania na rynku udowodniliśmy, że prowadzimy nasze szpitale odpowiedzialnie i rozwijamy je w sposób korzystny dla lokalnych społeczności. Często są to jedyne jednostki tego rodzaju w danych powiatach, więc ich ewentualny brak byłby dotkliwie odczuwany przez wszystkich mieszkańców — mówi Anna Szewczuk-Łebska z EMC Instytutu Medycznego.

W grupie jest jednak Szpital Geriatryczny im. Jana Pawła II w Katowicach, który w obecnym stanie prawnym nie ma szans na dalsze funkcjonowanie w systemie.

— Proponowane 9 proc. dotychczasowych pieniędzy, które mają być rozdysponowane w drodze konkursów, nie pokryje faktycznych potrzeb zdrowotnych istotnej części szpitali, które do sieci się nie dostaną — uważa Anna Szewczuk-Łebska.

Możesz zainteresować się również: