GPW w strefie krytycznej

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-10 09:21

Nie sprawdziły się wczoraj prognozy pesymistów roztaczających wizję czarnego poniedziałku na nowojorskim parkiecie. Było chwilami nerwowo, ale niedźwiedziom nie udało się wystraszyć innych inwestorów na tyle, by wywołać kolejną falę podaży.

O pewnym uspokojeniu nastrojów mógł świadczyć fakt, że informacja z banku Lehman Brothers o potężnej, dziesięciokrotnie większej niż pierwotnie prognozowana stracie nie stała się powodem do nowej fali paniki. Pocieszono się informacją, że bank podwyższy kapitał o 6 mld USD i kara nie była szczególnie surowa – akcje Lehman Bros straciły nieco ponad 8 proc. Po zakończeniu sesji okazało się, że były założyciel i szef AIG, Maurice Greenberg, po wcześniejszej analizie pozycji bilansowych banku nabył spory jego pakiet akcji.

Przez weekend inwestorzy zatem nieco ochłonęli i uznali piątkową przecenę za przesadzoną. Skoro informacja o stracie Lehman Bros nie wykoleiła wczoraj rynku, tylko ropa mogła znowu dostarczyć powodu do wyprzedaży. Ale i tutaj zabrakło sił do kontynuacji piątkowego zrywu, który - zdaniem wielu obserwatorów rynku - zaszedł zdecydowanie za daleko. Cena baryłki surowca nie zdołała ustanowić nowego szczytu, a gdy dolar doznał gwałtownego umocnienia po wypowiedzi sekretarza skarbu USA o możliwości interwencji na rynku walutowym, doszło do głębszej, blisko 3-proc. korekty.

Akcjom pomogły także lepsze dane o sprzedaży w sieci McDonalds oraz zupełnie niespodziewany podskok podpisanych umów sprzedaży domów. Plotkowano także o możliwości i przejęcia koncernu wydobywczego Alcoa. Dzięki temu indeks DJI zakończył dzień wyraźnym zyskiem, ale Nasdaq spadł. Po sesji swoją prognozę zysku zawężył Texas Instruments, minimalnie podwyższając spodziewany przedział, ale nie wywołało to większej reakcji. Obrót na sesji był niski, co świadczyło o dużej ostrożności inwestorów.

Wczorajsza sesja na Wall Street była więc w istocie testowaniem niepewnego gruntu. Dopiero w czwartek i piątek napłyną z USA istotne dane makro. Do tego czasu można się spodziewać albo konsolidacji na zbliżonym do obecnego poziomie, albo ostrożnej kontynuacji zapoczątkowanego wczoraj odbicia. Ten scenariusz będzie najbardziej prawdopodobny - pod warunkiem, że cena ropy nie wzrośnie. Kluczem do tego będzie siła dolara. Po wczorajszej wypowiedzi sekretarza Paulsona i członka Fed Geithnera - sugerującego zacieśnianie polityki monetarnej - zmalało prawdopodobieństwo szybkiego ustanowienia nowego historycznego szczytu na parze EUR/USD.

Warszawskiej giełdzie porządnie się wczoraj oberwało, szczególnie w segmencie średnich i małych firm. Indeksy mniejszych spółek dotarły już do styczniowych sesyjnych minimów, a blue chipy, jak tak dalej pójdzie, mogą do nich niedługo dołączyć. Na razie WIG20 jest coraz bliżej dna z 17 marca w rejonie 2730 pkt. Tam wypadło najniższe zamknięcie indeksu w tym roku. Niżej jest jeszcze tylko dzienne minimum ustanowione 22 stycznia. Indeks znajduje się zatem w krytycznej strefie i dalszy kilkuprocentowy spadek doprowadziłyby do ustanowienia nowego absolutnego minimum tego roku. Wkrótce się przekonamy, czy polskie akcje mają jeszcze jakichś obrońców...

Na razie kontrakty na amerykańskie indeksy nieco tracą – w przypadku indeksu DJIA zapowiadają spadek o ok. 70 pkt. Dax zacznie dzień stratą niespełna 1-proc. Nastrojom nie pomogło nocne wystąpienie Bena Bernanke, który ocenił, że prawdopodobieństwo załamania gospodarki jest niewielkie i poświęcił uwagę roli Fed w przeciwdziałaniu wzrostowi oczekiwań inflacyjnych. Początek dnia zapowiada się zatem kiepsko, ale trzeba pamiętać, że rzeczywiste intencje Amerykanów poznamy dopiero po południu – na razie rynkiem terminowym rządzą inwestorzy europejscy, Wig20 jest tuż nad psychologiczną linią 2800 pkt. i może ją naruszyć już w pierwszych minutach notowań. Nie powinno jednak już w tej fazie sesji dojść do szczególnie intensywnej wyprzedaży. Rynek będzie raczej czekał na wejście do gry amerykańskich inwestorów wczesnym popołudniem.

Włodzimierz Uniszewski

Możesz zainteresować się również: