Groźne zmiany klimatu

Huragany, nawałnice, upały to konsekwencje zmian klimatu. Stąd koszty, negatywne skutki zdrowotne i pogorszenie jakości życia

Ekstremalne zjawiska pogodowe występują coraz częściej. Będziemy obserwowali zalewanie wysp oceanicznych, pustynnienie terenów narażonych na brak wody i poważną utratę bioróżnorodności, co przełoży się na bezpieczeństwo żywnościowe. Takie zagrożenia wskazują autorzy raportu „Wpływ zmiany klimatu na zdrowie Polaków” opublikowanego 14 czerwca 2018 r. przez Koalicję Klimatyczną, porozumienie 22 organizacji pozarządowych zaangażowanych w działania na rzecz ochrony klimatu, i Heal Polska, organizację non-profit aktualizująca wpływ środowiska na zdrowie obywateli Unii Europejskiej.

Zobacz więcej

ZAGROŻENIA: Wzrost śmiertelności z powodu fal upałów, coraz więcej poszkodowanych w wyniku ekstremalnych zjawisk pogodowych czy kilkukrotne zwiększenie liczby zachorowań na boreliozę — to tylko niektóre negatywne skutki zdrowotne zmiany klimatu, jakie odczują Polacy w najbliższych latach — mówili Weronika Michalak, ekspert Heal Polska, i prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, podczas prezentacji raportu „Wpływ zmiany klimatu na zdrowie”. Fot. Marek Wiśniewski

— Polscy politycy powinni uwierzyć w wyniki badań naukowych, że 90 proc. skutków zmian klimatu powoduje człowiek. Od 25 lat słyszymy, że niewiele można zrobić, bo nasza energetyka jest oparta na węglu — podkreśla prof. Zbigniew Karaczun z SGGW.

Płacimy zdrowiem

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że zmiany klimatu powodują ponad 140 tys. zgonów rocznie, głównie w Afryce i Południowo-Wschodniej Azji. Do 2030 r. liczba ta wzrośnie o 250 tys. zgonów spowodowanych malarią, stresem cieplnym, biegunką i niedożywieniem. Koszty zmian klimatycznych związanych z pogorszeniem zdrowia mogą wynieść na świecie od 2 do 4 mld USD rocznie.

— Negatywny wpływ mają m.in. upały, które w sierpniu 2003 r. przyczyniły się do śmierci ponad 70 tys. osób w 12 krajach Europy. Przy braku wiatru i opadów rośnie też stężenie alergenów i pyłków w powietrzu. Skutkuje to złym samopoczuciem alergików i astmatyków — mówi Weronika Michalak, ekspertka Heal Polska.

W opracowaniu „Global Risks Report 2018”, wydanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, uznano, że ekstremalne zjawiska pogodowe będą największym zagrożenie dla ładu i stabilizacji światowej w następnej dekadzie. Tym bardziej, że z roku na rok niebezpiecznie wzrasta nie tylko ich częstotliwość, ale też siła rażenia. W 2005 r. huragan Katrina, który przeszedł przez Stany Zjednoczone, spowodował śmierć 1836 osób. Kolejnych 705 uznano za zaginione. Orkan Ofelia, który w październiku 2017 r. uderzył w Irlandię, spowodował trzy zgony. Równie groźne są powodzie. Stanowią 40-50 proc. wszystkich katastrof naturalnych. W latach 2000-14 z tego powodu w Europie zginęło ponad 2 tys. osób, a około 8,7 mln ludzi było narażonych na ich skutki.

Największe zagrożenie występuje w Azji. W ostatnich latach około 400 mln mieszkańców tego kontynentu jest co roku narażonych na negatywne konsekwencje wielkiej wody. W latach 1987-97 w powodziach na kontynencie azjatyckim zginęło 228 tys. osób. Zmiana klimatu powoduje też rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych przenoszonych przez żywe organizmy (wektory chorób): muchy, komary, kleszcze, wszy i gryzonie. Choroby wektorowe stanowią ponad 17 proc. wszystkich zakaźnych schorzeń, powodując ponad 700 tys. zgonów rocznie.

— Wzrasta wykrywalność tego typu chorób i świadomość ludzi, jednak 23-krotny wzrost zachorowań na boreliozę w Rosji czy 400-krotny w Skandynawii ujawnia również, że te choroby występują częściej niż kiedyś. Przyczyniają się do tego m.in. łagodne zimy — przyznaje prof. Zbigniew Karaczun.

W Polsce podobnie

W naszym kraju upały w 1994 r. przyczyniły się do wzrostu umieralności tylko w Warszawie o 66 zgonów (30 osób zmarło z powodu chorób układu krążenia). Wyższe ryzyko śmierci notuje się też w innych miastach: w Szczecinie o 23 proc., Wrocławiu — 43 proc., Poznaniu — 49 proc., Łodzi — do 63 proc. Jak wskazują badania, temperatura powietrza wpływa na wzrost śmiertelności z powodu niewydolności układu krążenia. Liczba zgonów w latach 1960-90 zwiększyła się ze 100 do ponad 550 na 100 tys. mieszkańców.

W ostatnim dziesięcioleciu podwoiła się też liczba chorych na alergiczny nieżyt nosa i astmę oskrzelową. W latach 1997-2012 powódź w Polsce wystąpiła aż dziewięc razy, oddziałując na niemal 370 tys. ludzi i powodując śmierć 113 osób. W 2010 r. zginęło 20 osób, natomiast straty oszacowano na ponad 10 mln zł. Jeszcze bardziej dotkliwa była ta z 1997 r., przyczyniając się do 55 zgonów i 12,8 mld zł strat. W latach 2001-11 straty wywołane przez gwałtowane zjawiska atmosferyczne w Polsce sięgnęły 90 mld zł. Rośnie liczba zakaźnych chorób wektorowych. Jednym z największych zagrożeń jest kleszcz pospolity, który wywołuje m.in. chorobę z Lyme (boreliozę). Od 2005 do 2014 roku liczba zachorowań wzrosła ponad trzykrotnie, z 4406 przypadków do 13 868 rocznie.

Dwa scenariusze

Autorzy raportu przedstawiają dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że do 2100 r. wzrost średniej temperatury globalnej przekroczy 3 st. C, czyli działania na rzecz ochrony środowiska będą niewystarczające, by powstrzymać ocieplenie.

W drugim, wzrost zostaje ograniczony znacznie poniżej 2 st. C, tym samym udaje się osiągnąć cel porozumienia paryskiego. Realizacja drugiego wariantu oznacza zmniejszenie negatywnych skutków zdrowotnych, chociaż ich nie likwiduje. Liczba przedwczesnych zgonów spowodowanych spalaniem paliw kopalnych w UE, USA i Chinach zmniejszyłaby się o prawie 1,2 mln. Pozwoliłaby też zaoszczędzić do 2030 r. w tych trzech regionach około 490 mld USD tylko na ograniczeniu kosztów transportu węgla. Fundusze te można by przeznaczyć np. na poprawę jakości systemu ochrony zdrowia. O tym, jak bardzo jest to potrzebne, świadczy to, że w krajach UE średnio 27 proc. mieszkańców negatywnie ocenia ogólną jakość opieki zdrowotnej, a w Polsce aż 62 proc.

— Tym bardziej, że służbę zdrowia czeka wiele nowych wyzwań, m.in. identyfikacja i monitorowanie narastających zagrożeń związanych ze zmianami klimatu. Kolejnym jest przygotowanie lekarzy i personelu medycznego do leczenia chorób, które mogą się pojawić w Polsce oraz przygotowanie strategii walki z rozprzestrzeniającymi się chorobami wektorowymi — wymienia prof. prof. Zbigniew Karaczun.

 

Odejść od węgla

W 2016 r. wartość subwencji publicznych dla górnictwa i elektroenergetyki węglowej wyniosła w Polsce 9,2 mld zł. To ponad 11 proc. nakładów, jakie państwo przeznacza na opiekę zdrowotną. Gdyby te pieniądze zasiliły system ochrony zdrowia, umożliwiłoby to jego przygotowanie do wyzwań związanych z obecnymi i prognozowanymi skutkami zmiany klimatu. Polska i pozostałe kraje świata powinny zrobić wszystko, co w ich mocy, by zatrzymać negatywny trend i ograniczyć ocieplenie do 1,5 st. C względem temperatury sprzed epoki przemysłowej. Aby było to możliwe, emisja gazów cieplarnianych do atmosfery musi zostać zredukowana do zera w połowie XXI w. — przypominają autorzy raportu. Dlatego należałoby zrezygnować z paliw kopalnych.

Decyzję taką podjęły już Belgia, Cypr, Estonia, Łotwa, Litwa, Luksemburg i Malta, które w ogóle nie spalają węgla, a kolejne deklarują od nich odejście — Portugalia do 2020 r., Wielka Brytania do 2025 r., Finlandia do 2030 r. W 2017 r. Chiny — największy emitent gazów cieplarnianych i producent węgla — ogłosiły, że w Pekinie zamknięta została ostatnia elektrownia węglowa. Za tymi przykładem mogliby pójść inni, w tym Polska. Dalsze spalanie paliw kopalnych, budowa nowych elektrowni i trzymanie się przez kolejne dziesięciolecia węglowego miksu energetycznego są nieuzasadnione i szkodliwe dla zdrowia ludzi w Polsce i na świecie. Wszak zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza z tzw. wysokiej emisji, przemieszczają się przez tysiące kilometrów.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Groźne zmiany klimatu