GUS nie ma szklanej kuli

opublikowano: 04-10-2018, 22:00

Tylko co druga firma budowlana udostępniła dane w pilotażowym badaniu cen. Trudno więc zbudować nowy system waloryzacji kontraktów.

Przedsiębiorcy i analitycy z wielu sektorów narzekają, że statystyki Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) często nie odzwierciedlają faktycznych danych rynkowych.

— Staramy się organizować spotkania z analitykami, ekonomistami, przedsiębiorcami i dziennikarzami, by informować o zasadach prowadzenia analiz przez GUS oraz pozyskiwać od nich informacje o tym, co trzeba zmienić, by dane były bardziej precyzyjne i łatwiej dostępne dla użytkowników — zapewnia Domin Rozkrut, prezes GUS.

GUS cyklicznie spotyka się m.in. z przedstawicielami branży budowlanej, którym zależy na modyfikacji wskaźników obrazujących zmiany cen w umowach budowlanych. Na ich podstawie są waloryzowane wartości kontraktów. Problem w tym, że GUS opracowuje dane na bazie cen zapisanych w historycznych umowach. Nie odzwierciedlają one aktualnych trendów rynkowych.

Mało danych

Po rozmowach z branżą budowlaną GUS wdrożył program pilotażowy, którego celem jest opracowanie nowego wskaźnika obrazującego zmiany w cenach materiałów. W jego wyliczeniu pomóc mają dane z bieżąco podpisywanych umów. Problem w tym, że przedsiębiorcy budowlani nie przekazują ich statystykom. W pierwszym miesiącu funkcjonowania programu pilotażowego dane przekazał jedynie co czwarty badany podmiot.

— W drugim i trzecim miesiącu tylko co drugi — mówi Dorota Turek, zastępca dyrektora Departamentu Handlu i Usług GUS.

Dominik Rozkrut podkreśla, że pracownicy urzędu muszą mieć pełne dane od przedsiębiorców, by opracować wskaźniki oddające rzeczywiste trendy rynkowe.

Zbieranie i analiza danych w pilotażu potrwa do grudnia, ale w listopadzie GUS planował przedstawić wstępne wyniki. Według Doroty Turek, z powodu pozyskania niepełnych materiałów trudno będzie w przyszłym miesiącu przedstawić wstępne wnioski. GUS napisał pismo do organizacji branżowych, by poprosiły wykonawców o przesłaniedo końca października danych o cenach robót budowlano-montażowych z okresu styczeń-maj tego roku.

Niektórzy przedsiębiorcy nie przesyłają danych, argumentując, że jest to dla nich pracochłonne i zabiera czas. Część firm przekazuje natomiast dane w formacie PDF albo udostępnia bezpośrednio informacje z kontraktów, co z kolei zmusza GUS do mrówczej pracy w celu ich przetwarzania. Część materiałów pochodzi także z kontraktów „projektuj i buduj” , które trudno zastosować w bieżącej analizie. Przedstawiciele GUS podkreślają, że to w interesie przedsiębiorców jest przekazywanie danych i budowa nowego wskaźnika.

Dane pozyskiwane od producentów dowodzą, że produkty takie jak stal, kruszywa czy asfalt rzeczywiście mocno drożeją. Tymczasem z wstępnych analiz z pilotażu wynika, że jedynie w około 30 proc. badanych kontraktów ceny materiałów wzrosły. Bez pełnych danych budowa wskaźnika odzwierciedlającego rzeczywiste ceny nie będzie możliwa.

Do „PB” docierają sygnały, że zamiast analizować ceny w historycznych czy bieżących umowach, lepiej określić wskaźnik waloryzacji kontraktów na podstawie koszyka materiałów, kosztów robocizny itp. Do tego potrzebne byłyby jednak uzgodnienia na szczeblu rządowym.

OKIEM BRANŻY

Zachęcamy do wysyłania

BARBARA DZIECIUCHOWICZ, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa

Rozmawialiśmy podczas rady izby o pilotażu GUS i przesłaliśmy pismo do naszych członków, zachęcając do przesyłania danych. Skoro chcemy zmian w waloryzacji, musimy przesyłać dane. Faktem jednak jest, że wypełnienie nowego formularza jest pracochłonne. Niektóre duże firmy musiały zatrudnić dodatkowych pracowników tylko do opracowania i przesłania raportów z kilku kontraktów. Rozmawiamy także z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad o oparciu waloryzacji kontraktów w przyszłości na cenowym koszyku materiałów, ale opracowanie takiego wskaźnika w GUS może trwać nawet 2-3 lata.

Strumienie danych

GUS stara się poprawić system analiz i opracowania danych nie tylko w budowlance. Modyfikuje sposób ich prezentacji, by zainteresowani mieli łatwy dostęp do potrzebnych im analiz. Zamierza również usprawnić i zautomatyzować sposób pozyskiwania danych. Dominik Rozkrut podkreśla, że coraz częściej stara się wykorzystywać nie tylko dane raportowane przez podmioty gospodarcze, lecz także z innych instytucji. Prowadzi np. rozmowy z ZUS, których celem jest pozyskanie danych pozwalających poprawić zasady określania wskaźników wzrostu wynagrodzeń. Realizacja takiej współpracy wymaga jednak zmian legislacyjnych oraz rozbudowy systemów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / GUS nie ma szklanej kuli