Link4, pionier i lider na rynku direct (sprzedaży polis przez interent i telefon), nagrabił sobie u konkurencji. Poszło o reklamy, w których przekonuje, że dzięki kupowaniu polis z pominięciem agenta można sporo zaoszczędzić. Firma używa hasła: "Agenci są smutni". No i zaczęło się. Najpierw pozew do sądu złożyła izba zrzeszająca agentów ubezpieczeniowych. Teraz kontraktuje Ergo Hestia. Jej odpowiedzią jest kampania w prasie i telewizji, w której podkreślane są zalety agenta. Drugim frontem jest wsparcie sądowego przeciwnika Link4. Dotarliśmy do listu, który Małgorzata Makulska, wiceprezes Ergo Hestii, przesłała do Adama Sankowskiego, prezesa izby, która pozwała ubezpieczyciela.
"Kampania reklamowa (Link4 — przyp. red.) opiera się na fałszywej z gruntu tezie głoszącej, iż model biznesowy pozbawiony udziału agenta jest zawsze równoznaczny z niższą ceną polisy. Tworzenie takich uogólnień to nadużycie zaufania klientów do instytucji finansowych, które pracują poprzez pośredników — doradców. Działanie szczególnie szkodliwe w czasie kryzysu" — czytamy w liście Ergo Hestii.
To frustracja…
Ergo Hestia wypomina Link4, że wbrew reklamom direct wcale nie jest tańszy i nie odniósł sukcesu.
"Wyniki finansowe wspomnianego towarzystwa wskazują dobitnie na to, że mija się on z prawdą (…). Pracujemy w środowisku, w którym głównym towarem jest zaufanie i powinniśmy przypominać — nawet młodszym kolegom, którzy usilnie zabiegają od lat o sukces — o konieczności głoszenia prawdy. Próba ukrycia własnych niezadowalających wyników finansowych poprzez komunikację opartą na podważaniu roli agenta musi budzić nasz sprzeciw" — czytamy w liście.
Link4 atakiem konkurenta się nie przejmuje.
— Cieszy nas zapowiadana kampania, bo być może klienci będą mogli się przekonać, ile i za co muszą zapłacić więcej agentom. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak będzie prowadzona, jakie argumenty padną, żeby powstrzymać odpływ klientów. W pierwszych materiałach reklamowych widać pewne niedoróbki — przytaczane są materiały, które pracują na korzyść modelu direct — mówi Arkadiusz Lew-Kiedrowski, prezes Link4.
…albo samoobrona
Zdaniem Marcina Brody, eksperta z firmy Ogma monitorującej rynek ubezpieczeń, kampania Ergo Hestii nie jest skierowana do klientów, lecz agentów. Bo to od tych drugich zależy poziom sprzedaży. Ergo Hestii może też zależeć na pozyskaniu sympatii agentów, bo wkrótce sama uruchomi direct, co może rodzić konflikty.
— Nie ma sprzeczności pomiędzy technologią a człowiekiem. To kłamliwa bariera. Hestia jest nowoczesną i zaawansowaną technologicznie firmą, która posiada rozwiązania pozostające dla konkurencji w sferze marzeń. Równocześnie mamy świadomość roli doradcy agenta w dzisiejszym świecie. Roli, której technologia nie zastąpi — mówi Wojciech Wężyk, dyrektor biura prasowego.