Histeria historii

Jacek Zalewski
08-05-2007, 00:00

Upływ czasu od zakończenia drugiej wojny światowej jedne podziały zaciera, inne zaostrza. Na przykład Brama Brandenburska tak niedawno była scenerią wybiegających w przyszłość triumfalnych obchodów półwiecza Unii Europejskiej, ale dzisiaj w naturalny sposób powraca jej inny obraz z mrocznej przeszłości.

Obchody 62. rocznicy zwycięstwa potwierdzają, jak historyczne spory rzutują na współczesność. Rok w rok alianci sporządzają protokół rozbieżności, kiedy właściwie to się stało. Mniejsza o kadłubową kapitulację frontu zachodniego, parafowaną 7 maja 1945 r. w Reims, ale kością głębokiej niezgody są dokumenty powszechnie uznane za właściwe, podpisane dobę później w berlińskiej dzielnicy Karlshorst. Wszędzie wokół był późny wieczór 8 maja, ale zegarki radzieckich marszałków wskazywały — zgodnie z czasem na moskiewskim zegarku Józefa Stalina — już 9 maja.

Unifikacja tej daty nie nastąpi nigdy, ba, różnica z każdym rokiem nabiera coraz większego znaczenia politycznego, ponieważ dla Rosji stanowi namiastkę utraconej mocarstwowości. Zwłaszcza że z punktu widzenia Kremla jednoczący się kontynent zawłaszczył po wojnie 9 maja na Dzień Europy, upamiętniający jakąś tam deklarację Roberta Schumana. A zresztą dzisiejszy europejski V-Day upamiętnia zwycięstwo w drugiej wojnie światowej 1939-45, a Moskwa świętuje jutro Dień Pobiedy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-45. Prawie to samo, ale różnica wręcz kolosalna.

Unia Europejska zastanawia się, jak by tu wznowić negocjacje nad nowym układem z Rosją, czy otworzyć jej furtkę do Światowej Organizacji Handlu i jak osiągnąć porozumienie w kilku ważnych kwestiach gospodarczych podczas szczytu zaplanowanego na 18 maja w Samarze. Tymczasem dla drugiej stronie absolutnym priorytetem staje się zapowiedziany dekret prezydenta Władimira Putina o ochronie radzieckich pomników — tam, gdzie stoją, czyli na terytoriach suwerennych państw członkowskich UE i NATO. Jego celem raczej nie będą radzieckie mauzolea w Berlinie czy Wiedniu, ale za to w Warszawie — w pierwszej kolejności…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Histeria historii