IBM nie chce programistów z USA

Małgorzata Birnbaum
23-07-2003, 00:00

IBM chce zrezygnować z 3 mln pracowników umysłowych w USA i zatrudnić fachowców w tańszych krajach — donosi „The New York Times” powołując się na telekonferencję ujawnioną przez przerażonych zatrudnionych.

Władze IBM zamierzają w najbliższym czasie przenieść część miejsc pracy z USA do takich krajów, jak Indie, Chiny czy Rosja. I nie chodzi tu o robotników, lecz wykwalifikowanych pracowników umysłowych, np. programistów — podał „The New York Times”. Gazeta powołuje się na nagranie telekonferencji z marca, które otrzymała od związku zawodowego pracowników technologicznych. Ten natomiast dostał kasetę od pracownika IBM. Koncern zamierza przenieść za granicę 3 mln miejsc pracy do 2015 r.

— Konkurencja to robi i my też musimy — oświadczył Tom Lynch, szef ds. międzynarodowych pracowników w IBM.

Uczestnicy narady uznali, że operację należy przeprowadzić jak najszybciej.

Kiedyś amerykańskie firmy przenosiły produkcję do tańszych krajów, teraz dotyczy to również części usług. Oracle chce zwiększyć liczbę pracowników w Indiach z 3,2 do 6 tys. Microsoft do końca tego roku zamierza podwoić dział rozwoju oprogramowania w Indiach do 500 osób. Accenture zatrudnia 4,4 tys. osób w Indiach, Chinach, Rosji i na Filipinach. Ten trend utrzyma się —wynika z badań firmy konsultingowej Forrester Research. W 2015 r. 3,3 mln miejsc pracy z działu usług zostanie przeniesionych z USA za granicę, podczas gdy w tym roku ma to być 400 tys.

3 mln miejsc pracy to 2 proc. wszystkich etatów w USA. W branży komputerowej posady w USA na rzecz kolegów z krajów rozwijających się straci 450 tys. osób, czyli 8 proc. pracowników tego sektora.

Firmy tłumaczą, że dzięki przeniesieniu usług za granicę mogą sporo oszczędzić. Świeżo upieczony programista z Indii zarabia miesięcznie 5 tys. USD, podczas gdy jego kolega z USA — 60 tys. USD. Ale krytycy mają wątpliwości.

— Te miejsca pracy już nie wrócą do USA. Jeśli nadal będziemy rezygnować z tych zawodów, szkoły przestaną kształcić programistów i informatyków, których będziemy potrzebować w przyszłości — uważa Phil Friedman, szef produkującej oprogramowania firmy Computer Generated Solutions.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / IBM nie chce programistów z USA