Trudno ocenić kondycję rynku po jednej sesji i dopiero w najbliższych dniach okaże się czy piątkowe wybicie na nowe szczyty jest wiarygodne. Pozostajemy umiarkowanymi optymistami jeśli chodzi o najbliższe tygodnie na giełdach. Szczyt korekty powinien wypaść w połowie stycznia najwcześniej.
Wydarzeniem tygodnia jest niewątpliwie interwencja lądowa wojsk izraelskich w Strefie Gazy. Najsilniejszą reakcję obserwujemy na ropie, która urosła do ponad 46 dolarów za baryłkę. Na innych rynkach nie widać wyraźnej reakcji.
Euro od rana jest sprzedawane do większości walut, w szczególności do funta i dolara.
Pod presją sprzedających znajduje się frank szwajcarski oraz jen, co świadczy
o pozytywnym sentymencie na rynku. Z trendu wzrostowego wyłamały się obligacje
amerykańskie. Wzrost na giełdach i spadek obligacji wskazuje na noworoczne
przemodelowanie portfeli przez fundusze. Przecenione akcje są kupowane są
doważane, a realizowane są zyski na obligacjach.
W nadchodzącym tygodniu
najważniejszą publikacją będzie miesięczny raport z rynku pracy. W dniu
dzisiejszym nie ma istotnych publikacji.
Lepszy nastrój na rynkach nie przekłada się jeszcze na większą aprecjację złotego. Widzimy jednak szansę na powrót poniżej 4,00 na EURPLN w najbliższych tygodniach.
EURPLN
Przejście w 2009 rok nie przyniosło nagłej zmiany
sentymentu do złotego. Pojawiły się natomiast raporty analityczne prognozujące
wzrost apetytu na ryzyko w nadchodzących miesiącach i ogólną poprawę na rynkach
wschodzących. Najbardziej zyskiwać, w szczególności do amerykańskiego dolara,
miałyby m.in. indyjska rupiah oraz polski złoty.
Z punktu widzenia analizy
technicznej trend wzrostowy na EURPLN utrzymuje się i dopiero wyraźne
przełamanie strefy 4,04-4,06 byłoby sygnałem do większej aprecjacji złotego. W
przypadku realizacji takiego scenariusza poziomem docelowym korekty byłaby
strefa wsparcia przy mniej stromej linii trendu wzrostowego przy 3,80.
Najbliższym oporem pozostaje 4,20.
EURUSD
Dolar do rana zyskuje do euro przebijając wsparcie
przy 1,38. Euro pozostaje pod presją do większości walut. Być może rynek reaguje
wzrostem awersji do ryzyka wobec izraelskiej interwencji wojskowej w Strefie
Gazy, ale inne rynki (złoto, obligacje i giełdy) nie reagują w sposób zbieżny z
taką interpretacją. Celem ruchu spadkowego na EURUSD może być 50% zniesienie
fibo przy 1,355. Jutro w centrum uwagi będzie publikacja indeksu ISM dla usług
oraz zamówień na dobra trwałego użytku. W piątek publikowany będzie miesięczny
raport z rynku pracy.
GBPUSD
Funtdolar utrzymuje się w strefie wsparcia w
pobliżu minimum z początku grudnia. Ze względu na silną korektę spadkową na
EURGBP, mało prawdopodobne jest obecnie przełamanie poziomu 1,44. W czwartek
Bank Anglii ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Do tego czasu notowania
GBPUSD powinny utrzymywać sie w zakresie 1,44-1,48. W 2008 roku funt był
najsłabszą walutą z rynków rozwiniętych. Rynek w dużym stopniu zdyskontował
negatywny scenariusz dla brytyjskiej gospodarki i cykl obniżek stóp
procentowych. Tempo dalszej deprecjacji funta w nadchodzących miesiącach powinno
być więc znacznie mniejsze. Najprawdopodobniej utrzymywał się będzie szeroki
zakres 1,40 - 1,60 w średnim terminie.
USDJPY
Korekta wzrostowa na dolarjenie rozpoczęta w
połowie grudnia jest kontynuowana i rynek zdołał przebić strefę oporu przy 92.
Przełamana została również linia trendu spadkowego. Katalizatorem obecnego
osłabienia jena jest najprawdopodobniej dobry początek roku na giełdach i
przełamanie ważnych oporów na indeksach. S&P500 ustanowił nowy szczyt w
obecnej korekcie wzrostowej przebijając poziom 920 punktów. Efekt stycznia być
może się sprawdzi i zobaczymy większą korektę na parach jenowych. Powrót poniżej
90 na USDJPY będzie sygnałem sprzedaży. Najbliższym oporem jest strefa
93,5-93,90.