Idziemy razem w tym samym kierunku

11-05-2016, 22:00

Patriotyzm gospodarczy — nośne hasło, ale różnie rozumiane, o czym świadczą cytaty na kolejnych stronach — jest dziś często wyciągane na sztandary, choć jeszcze nie tak dawno w debacie publicznej nie występowało. „Puls Biznesu”, nieskromnie, przypisuje sobie zasługi na polu tej dobrej zmiany.

Jako pierwsi poważnie zajęliśmy się kwestią gospodarczego patriotyzmu. W 2013 r. zorganizowaliśmy pierwszą debatę z udziałem najważniejszych przedstawicieli świata polityki i biznesu, by porozmawiać o tym, czym powinien być patriotyzm gospodarczy, oraz poszukać recept na rozwój gospodarki. Jesteśmy dumni, że czwarty rok z rzędu udało nam się zorganizować spotkanie na szczycie – w tym roku z udziałem premiera, dwóch wicepremierów, trzech przedsiębiorców i siedmiu menedżerów największych firm. Byliśmy i jesteśmy bowiem przekonani, że dialog w takim gronie, wymiana doświadczeń i wzajemne zrozumienie to warunki konieczne dla rozwoju kraju. Tym bardziej że wyzwań — choćby związanych z wielkim gospodarczym projektem nowego rządu — jest bardzo dużo.

Nie ma jednej definicji patriotyzmu gospodarczego — zgodzili się wszyscy uczestnicy debaty, a każdy z nich dołożył do niego inny element. Widzą jego przejawy w codziennej trosce o pracowników i społeczność lokalną. W tworzeniu miejsc pracy, usprawnianiu codziennego działania i niespoczywaniu na laurach, lecz ciągłym podnoszeniu sobie poprzeczki. Patriotyzm to też… wyznanie miłości — do gospodarki i stworzenie przedsiębiorcom takich warunków, by chcieli ją kochać. Miłości w tym wymiarze należy uczyć już najmłodszych, by nie zachłysnęli się zachodnimi produktami, bezkrytycznie uznając je za lepsze. Trzeba jednak pamiętać, że patriotyzm ma też granice, po których przekroczeniu uderzyłby w inne narody.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 23.05.2013 r.

BEZPRECEDENSOWE SPOTKANIE: Po raz pierwszy ramię w ramię zasiedli ministrowie, przedsiębiorcy i menedżerowie, by dyskutować o tym, co ważne dla polskiej gospodarki. Spotkanie dobitnie dowiodło, że styk biznesu i polityki nie jest czymś złym, wręcz przeciwnie – jest warunkiem lepszego rozwoju. Jedną z konkluzji była potrzeba doceniania i cieszenia się z biznesowych sukcesów.

„PB” z 22.05.2014 r.

SUKCES I WYZWANIA: Motywem przewodnim drugiego spotkania było podsumowanie 25 lat wolności gospodarczej. Ocena była jednoznaczna: Polska odniosła gigantyczny sukces, ale nie może spocząć na laurach, bo wciąż musimy gonić, wyzwań nie zabraknie. Główny wniosek: trzeba postawić na gospodarkę opartą na wiedzy.

„PB” z 29.09.2015 r.

WSPÓLNA MĄDROŚĆ: Kilkanaście miesięcy później politycy i ludzie biznesu szukali recepty na wprowadzenie polskiej gospodarki na ścieżkę nowoczesności. I znaleźli: trzeba przyspieszyć międzynarodową ekspansję polskich firm, postawić na młodych i wykorzystać atuty.

 Henryk Baranowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej

Jeden z aspektów patriotyzmu gospodarczego widać w miejscu pracy, a polega na właściwym wykonywaniu swoich obowiązków, rozumieniu ich wagi i istoty dla rozwoju gospodarczego i społecznego kraju. To dążenie do poprawy i usprawnienia wszystkich procesów gospodarczych — poczynając od absolutnie najdrobniejszych i najprostszych, a kończąc na tych, do których powołani są menedżerowie, w tym menedżerowie skarbu państwa — oraz aktywnego uczestniczenia w życiu społecznym i gospodarczym kraju.

Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex Wadowice

Mamy wiele definicji patriotyzmu, które wspólnie budują to złożone pojęcie. Jako firma prowadząca biznes z miasta powiatowego Wadowice patrzymy dodatkowo na perspektywę lokalną. Patriotyzm to na pewno postawa szlachetna i piękna, ale transferując to pojęcie na obszar życia gospodarczego, trzeba wykazywać się dużą delikatnością i umiejętnościami poruszania się. Nie chodzi tu bowiem o oflagowanie wszystkich produktów na sklepowych półkach na biało-czerwono. Trzeba być wyczulonym na patriotyzm gospodarczy innych, mniejszych, krajów, które mogą czuć się zagrożone rozwojem naszych biznesów. Patriotyzm od protekcjonizmu dzieli cienka linia, którą łatwo jest przekroczyć.

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego

Parę dni temu przeczytałem wypowiedź przedsiębiorcy, który zadeklarował, że jako polski przedsiębiorca ma polskie obowiązki. Bardzo mi się to spodobało. Ja jestem polskim menedżerem i mam polskie obowiązki, tj. robienia tego, co jest dobre dla polskiej gospodarki i dla PKO BP. Jesteśmy w 100 proc. związani z polską gospodarką i Polakami. Jako polski bank nie możemy przyjąć takiej strategii prowadzenia firmy, że bank oferuje parasol, kiedy jest słońce, a zabiera go, gdy jest deszcz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Idziemy razem w tym samym kierunku