Ceny autostrad rozpalają umysły budowlańców i kierowców. Im dłużej szybkich tras nie budujemy, tym stają się one droższe. Po tekście w „PB” o trasie A1 Nowe Marzy — Toruń (patrz obok) rozgorzała dyskusja, ile faktycznie ona kosztuje.
W końcu czerwca rząd i koncesjonariusz podpisali umowę, w której koszt budowy oszacowano na 3,14 mld zł, czyli nieco ponad 900 mln euro. Wkrótce potem na stronie Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), który ma być jednym z kredytodawców, pojawiła się informacja, że koszt inwestycji oszacowano na 1,1 mld euro. Bank policzył, że budowa sięgnie 925 mln euro, 175 mln zaś to koszty ryzyka technicznego, eskalacji cen etc. I się zaczęło.
Firma GTC, czyli koncesjonariusz, tłumaczyła, że 1,1 mld euro to cały budżet projektu. Jej przedstawiciel Aleksander Kozłowski podkreślał, że budowa rzeczywiście ma kosztować nieco ponad 900 mln euro, ale zastrzegł, że dodatkowe 175 mln euro to nie cena ryzyka, lecz odsetki od kredytu, ubezpieczenie czy utrzymanie niezależnego inżyniera. I zapowiadał prośbę do EBI o korektę.
Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nerwowo zareagowała na publikację „PB” oraz informacje EBI. Na swojej stronie internetowej opublikowała wyjaśnienie w którym czytamy: „Wartość 1,1 mld euro, zgodnie z informacją uzyskaną z EBI, jest szacunkiem dokonanym w oparciu o wstępne dane z kwietnia 2008 r., przekazane do banku przez wnioskodawcę, czyli GTC, a zatem przed negocjacjami cenowymi i przed podpisaniem umowy 30 czerwca br., gdzie ustalono kwotę 3,145 mld złotych”. Dyrekcja zapowiedziała także, że EBI zweryfikuje dane.
Zweryfikował. I, o dziwo, nadal podaje koszt inwestycji 1,1 mld euro, ale nie rozpisuje już części składowych tej kwoty. A zatem — ile ten odcinek A1 w końcu kosztuje? Wychodzi na to, że budowa trasy pochłonie 3,145 mld zł, czyli nieco ponad 900 mln euro, a cały budżet projektu to 1,1 mld euro. Czyli tak jak napisał „PB”.