Ich cenę docelową ustalił na 37,8 zł. To 30 proc. powyżej kursu na GPW, ale jednocześnie 30 proc. mniej, niż wynika z wyceny dwóch części biznesu (jubilerskiej i surowcowej) oraz wyceny metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych. Skąd to dyskonto?
Analityk tłumaczy je wielkością free floatu, a więc wartością akcji pozostających w wolnym obrocie (72 mln zł), oraz wielkością firmy w zestawieniu z innymi giełdowymi podmiotami z branży. Specjalista DM BPS uważa, że wraz ze wzrostem liczby salonów jubilerskich biznes detaliczny ma nabierać większego znaczenia dla spółki. Marcin Stebakow zakłada, że w 2018 r. będzie odpowiadał za 22 proc. EBITDA.
Po części surowcowej spodziewa się utrzymania marży i wyników na obecnym poziomie. Analityk prognozuje, że w 2017 r. spółka osiągnie 836,9 mln zł przychodów, 36,5 mln zł EBIDTA i 27,3 mln zł zysku netto. W 2018 r. przychody mają wynieść 872,1 mln zł. EBITDA ma wzrosnąć do 39,4 mln zł, a zysk netto — 29,1 mln zł.