Czytasz dzięki

Import regeneruje się szybciej

opublikowano: 06-08-2020, 22:00

Ruch lawet z używanymi samochodami z zagranicy wraca do normy. W lipcu 2020 r. sprowadziliśmy tylko o 7 proc. aut mniej niż rok temu. Rośnie także ruch w komisach.

W lipcu zarejestrowano w Polsce ponad 88,3 tys. używanych samochodów. To o 7,2 proc. mniej niż rok temu, ale o 21,2 proc. więcej niż w czerwcu — wynika z zestawienia Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Od początku 2020 r. sprowadziliśmy do Polski nieco ponad 465,2 tys. osobowych i dostawczych samochodów używanych. To 22,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Import starszych pojazdów regeneruje się w ogromnym tempie. Jeszcze w kwietniu 2020 r. zarejestrowano w Polsce 32,25 tys. takich aut, co oznaczało spadek r/r o 65,6 proc. Rynek nowych pojazdów spadł wówczas o 67 proc. Miesiąc później używki zanotowały 37-procentową stratę, a nowe auta 54-procentową. W czerwcu podobnie jak w lipcu do Polski wjechało już tylko o 7 proc. używanych aut mniej, podczas gdy rynek nowych pojazdów notował stratę na poziomie odpowiednio 20 i 13,5 proc.

Rosnący ruch na wtórnym rynku motoryzacyjnym potwierdza również raport AAA Auto, bazujący na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w komisach, na stronach internetowych oraz u dilerów samochodów używanych. Wynika z niego, że w lipcu w Polsce pojawiło się prawie 255,3 tys. ofert sprzedaży samochodów używanych, czyli o 16,8 tys. więcej niż w czerwcu. Mediana ceny auta oferowanego do sprzedaży w lipcu wynosiła 18,9 tys. zł, przebiegu — 180 tys. km, a wieku — 11,8 roku. Najdroższe samochody oferowano w województwie mazowieckim (mediana: 23 247 zł). Najczęściej sprowadzamy auta z Niemiec — aż 261,4 tys. z 465,2 tys. samochodów, które przyjechały do Polski w 2020 r., pochodziło z tego kraju. Ponad 47,2 tys. aut ściągnęliśmy z Francji.

Na kolejnych miejscach są Belgia (32,2 tys.) i Holandia (20 tys.) Widać rosnące zainteresowanie samochodami sprowadzanymi z Ameryki Północnej. Import ze Stanów Zjednoczonych zwiększył się o 7 proc. (do 19 tys. aut), a z Kanady aż o 36,7 proc. (3 tys.). To jeden z najdynamiczniejszych wzrostów na rynku. Zza oceanu najchętniej sprowadzamy niedostępne w Europie wersje silnikowe i auta elektryczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane