Czytasz dzięki

Influencerzy wychodzą na prostą

opublikowano: 30-07-2020, 22:00

W czasie pandemii branża turystyczna i hotelowo-restauracyjna zaczęła oszczędzać na internetowych influencerach. Rośnie im jednak oglądalność i pojawiają się nowi klienci

Popularność można łatwo zamienić na pieniądze. Wystarczy mieć kilka tysięcy obserwujących na Instagramie czy YouTubie, by znaleźć się w orbicie zainteresowań agencji marketingowych i móc monetyzować internetową rozpoznawalność przy pomocy mniej lub bardziej dyskretnego lokowania produktów. W ostatnich latach rynek tzw. influencer marketingu szybko rósł, a w Polsce jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne agencje zajmujące się zrzeszaniem gwiazd mediów społecznościowych i oferowaniem ich usług reklamodawcom.

Według Tobiasza Wybrańca, kierującego agencją influencer marketingu
GetHero, Snapchat jest skończony, a w siłę szybko rośnie TikTok, którego dobrej
passie mogą zaszkodzić jednak chińskie powiązania. Na swoje pięć minut czekają
już kolejne aplikacje społecznościowe.
Zobacz więcej

INWAZJA TIKTOKA:

Według Tobiasza Wybrańca, kierującego agencją influencer marketingu GetHero, Snapchat jest skończony, a w siłę szybko rośnie TikTok, którego dobrej passie mogą zaszkodzić jednak chińskie powiązania. Na swoje pięć minut czekają już kolejne aplikacje społecznościowe. Fot. ARC

Przyszła jednak pandemia i influencerzy szybko odczuli jej efekty na swojej skórze. Jeszcze w maju platforma ReachaBlogger.pl podawała, że ponad jedna czwarta marketerów postanowiła „wstrzymać działania w obszarze influencer marketingu”. Pod koniec lipca wydaje się jednak, że gorzej już było.

— Na początku marca w branży influencer marketingu zapanował niepokój: nikt nie wiedział, jak zachowają się zleceniodawcy, z usług szybko zaczęli rezygnować klienci z sektora turystycznego i HoReCa. Pierwszych kilka tygodni pandemii było trudnych, ale sytuacja relatywnie szybko zaczęła wracać do normy, a po influencerów w większym stopniu zaczęły sięgać inne branże — mówi Tobiasz Wybraniec, prezes agencji GetHero.

Czas na klikanie

GetHero to agencja marketingowa wyspecjalizowana w kampaniach wykorzystujących media społecznościowe. Współpracuje z ponad setką twórców internetowych, w tym m.in. z Frizem czy Rezim, czyli youtuberami, z których każdy ma ponad 4 mln subskrybentów.

— W naszej sieci jest około 150 influencerów, z którymi współpracujemy na wyłączność, a jeśli zlecenie klienta tego wymaga, to korzystamy też z influencerów związanych z agencjami partnerskimi. Nasze dane wskazują, że w czasie epidemii użytkownicy chętniej zaglądają na kanały twórców w mediach społecznościowych, większą popularnością cieszą się zwłaszcza transmisje live, na których oglądanie jest teraz więcej czasu — mówi Tobiasz Wybraniec.

Wzrost oglądalności w porównaniu do ubiegłego roku jest znaczący.

— W marcu, kwietniu i maju obserwowaliśmy kilkunastoprocentowy, a potem nawet 20-procentowy wzrost oglądalności kanałów na YouTubie, podobnie było z transmisjami live na Instagramie. W influencer marketing w ostatnich miesiącach jeszcze mocniej niż dotychczas zaangażowała się branża e-commerce, sprzedawcy elektroniki, a także m.in. producenci żywności — mówi Tobiasz Wybraniec.

Zmiana trendów

GetHero od końca 2018 r. wchodzi w skład wywodzącej się z Francji grupy medialnej Webedia. W ubiegłym roku polska agencja miała 20 mln zł przychodów, o 64 proc. więcej niż rok wcześniej. Zanotowała przy tym 2,72 mln zł czystego zysku.

— Mimo pandemii przeprowadziliśmy rebranding, nie zwolniliśmy żadnego pracownika, a nawet zatrudniliśmy nowe osoby. W tym roku zakładamy wzrost przychodów na poziomie 15 proc. — po nieco słabszych miesiącach można spodziewać się powrotu do przedkryzysowej dynamiki rynku w okresie powrotu do szkoły, czyli w ciągu najbliższego miesiąca — mówi prezes GetHero.

Największy dochód agencji przynosi YouTube, na drugim miejscu jest TikTok, a na trzecim Instagram.

— Na całym rynku proporcje są nieco inne: my wcześnie, bo już trzy lata temu postawiliśmy na TikToka, dlatego teraz mamy tam bardzo mocną pozycję. Żadna aplikacja społecznościowa do tej pory nie rosła tak szybko. Użytkownicy TikToka nie mają własnych dochodów, ale często odgrywają kluczową rolę przy podejmowaniu decyzji zakupowych rodziców — mówi prezes GetHero.

TikTok stał się ostatnio kartą w grze między USA i Chinami. W lipcu sekretarz stanu USA Mike Pompeo przyznał, że amerykańska administracja rozważa zablokowanie aplikacji z powodu obaw o wykorzystywanie jej do pozyskiwania prywatnych danych użytkowników przez stronę chińską. Pod koniec czerwca aplikacja została też całkowicie zablokowana w Indiach.

— Oczywiście obserwujemy dyskusję związaną z podejrzeniami wobec TikToka, ale naszej strategii to nie zmienia. Media społecznościowe mają swój cykl życiowy, np. popularny jeszcze kilka lat temu Snapchat teraz już się w ogóle nie liczy i przegrywa z TikTokiem nawet w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Już w ubiegłym roku odradzaliśmy klientom prowadzenie na nim kampanii. Przyglądamy się z uwagą projektom takim jak Likee czy nowe projekty Google’a i Facebooka, które mogą być „następnymi dużymi rzeczami” — mówi Tobiasz Wybraniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane