Interwencje EBC w wersji mini

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 06-09-2012, 20:03

Kiedy pod koniec konferencji po wrześniowym posiedzeniu EBC prezes Mario Draghi został zapytany, dlaczego tym razem program skupu obligacji miałby zadziałać, odpowiedział, iż w porównaniu do poprzednich dwóch prób są dwie zasadnicze różnice: warunkowość interwencji oraz ich transparentność.

Pierwsza reakcja, szczególnie na Wall Street, sugeruje, że inwestorzy mu uwierzyli.

Zacznijmy jednak od konkretów. Nowe operacje o skrócie OMT (outright monetary transactions) zastąpią zamrożony program SMP i będą miały następujące cechy:

-   warunkowość – tak jak to zostało zasugerowane  miesiąc temu, droga do interwencji nie będzie prosta; rząd kraju przeżywającego problemy będzie najpierw musiał się zwrócić do EFSF/ESM o interwencję na rynku swojego długu. Fundusze te, być może w asyście MFW (Draghi wspomniał, iż udział Funduszu byłby mile widziany) przedstawią rządowi warunki związane z uzyskaniem takiej pomocy (konkretne reformy, cele fiskalne). Jeżeli rząd zaakceptuje te plany, EFSF (a później ESM) zaczną interweniować i dopiero wtedy EBC rozważy, czy dodatkowe interwencje są potrzebne

-        zakres – nielimitowane kwoty, za które EBC będzie nabywał papiery o zapadalności od roku do trzech

-        brak uprzywilejowania – oznacza to, iż w przypadku ewentualnej restrukturyzacji długu w przyszłości EBC poniesie straty na równi z innymi inwestorami, to nie dotyczy jednak obligacji skupionych już w ramach programu SMP

-       sterylizacja – EBC będzie ściągał z rynku środki wydane na zakupy obligacji za pomocą operacji otwartego rynku. To oznacza, iż zakupy nie będą klasyczną ekspansją monetarną (w stylu tej prowadzonej w USA czy Wielkiej Brytanii)

-    transparentność – EBC co tydzień będzie publikował portfel posiadanych obligacji, zaś co miesiąc jego przekrój według krajów i durację

Teraz kilka słów komentarza. Argumenty przytoczone przez prezesa Draghiego są w istocie zagrożeniami dla skuteczności planu. Warunkowość może znacznie skomplikować proces przeprowadzania interwencji. Oznacza ona wysoki koszt polityczny dla takich krajów jak Hiszpania i Włochy. Po drugie po przykładzie Grecji widać, iż wypełnianie planów nie jest proste (choćby ze względu na słabą koniunkturę), a nie wypełnianie będzie oznaczało, iż EBC będzie musiał przestać interweniować (potęgując zagrożenie). Zatem zamiast sytuacji, w której EBC według uznania kupuje dług poszczególnych krajów, Draghi będzie musiał oglądać się na polityków. Jeszcze większym ograniczeniem może być zakres interwencji. Wiarygodność rządu obrazuje oprocentowanie długoterminowych obligacji, a tu EBC nie będzie interweniować (co jest kosztownym ukłonem w stronę Bundesbanku, mającym pokazać, iż interwencje nie są formą pomocy publicznej – choć naszym zdaniem właśnie tak jest). Inwestorzy muszą zatem uznać, iż dzięki interwencjom w krótkoterminowe papiery wiarygodność rządów wzrośnie tak bardzo, aby zaczęli oni inwestować w długoterminowe papiery. Transparentność też może okazać się problemem – z reguły nie pomaga ona w interwencjach rynkowych. Jeśli rentowności będą znów rosnąć, EBC będzie pod presją, aby zwiększać środki przeznaczane na interwencje.

Można więc powiedzieć, że OMT to ograniczony plan SMP – dający EBC dużo mniej swobody. Czy to może się udać? Tak, jeśli rządy w Europie będą konsekwentnie wprowadzać reformy a koniunktura gospodarcza na świecie poprawi się. Jednak, zakupy EBC są tu najmniej istotnym elementem. Tym samym radość rynku, którą obserwujemy już od słynnych lipcowych wypowiedzi prezesa EBC może okazać się przedwczesna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu