Inwestycja w radość dziecka

22-12-2014, 00:00

Wychowankowie Domu Dziecka w Woli Gałęzowskiej rozwijają swoje talenty dzięki akcji, którą „Puls Biznesu” prowadzi z PGNiG i Fundacją Teraz Razem

Akcja „Pulsu Biznesu”

RAZEM JEST LEPIEJ:
Zobacz więcej

RAZEM JEST LEPIEJ:

Nic lepiej nie integruje niż wspólne wyjazdy oraz wypady do kina, teatru czy na pizzę — mówią zgodnie Grzegorz Wilczyński, wicedyrektor Domu Dziecka w Woli Gałęzowskiej, i jego podopieczni. [FOT. ARC]

W mikołajkową niedzielę PGNiG zaprosiło wychowanków Domu Dziecka w Woli Gałęzowskiej do Teatru Starego w Lublinie, objętego przez spółkę mecenatem. Podopieczni placówki obejrzeli spektakl „Bleee…” Maliny Prześlugi. Jego bohaterami są mieszkańcy squatu urządzonego w starym autobusie, którzy trafili tu za odmienność i nieposłuszeństwo, a teraz zmagają się z poczuciem całkowitej bezużyteczności. W końcu jednak rośnie w nich poczucie własnej wartości i wewnętrznej siły.

To już trzeci raz

Grudniowa wizyta młodych ludzi w lubelskim teatrze to część akcji „Inwestycja w radość dziecka”, którą „Puls Biznesu” po raz trzeci prowadzi z PGNiG i Fundacją Teraz Razem.

W poprzednich latach wywołaliśmy uśmiech na twarzach kilkuset dzieci z domów dziecka, obdarowując je świątecznymi prezentami — nie tylko słodyczami i zabawkami, ale także meblami, sprzętem RTV i przedmiotami codziennego użytku. Obecna edycja przedsięwzięcia trwa cały rok szkolny 2014/15.

— Nie chcieliśmy poprzestawać na jednorazowej pomocy. Dlatego tym razem wspieramy rozwój wychowanków Domu Dziecka w Woli Gałęzowskiej przez cały rok szkolny. To dość długi czas, żeby poznać problemy i potrzeby, ale też upodobania i zdolności każdego z nich, a potem w mądry sposób je wspierać — wskazuje Zofia Czarnota, prezes Fundacji Teraz Razem.

Grzegorz Wilczyński, wicedyrektor placówki, zwraca uwagę, że jego podopieczni pochodzą na ogół z rodzin, które nie przywiązują wystarczającej wagi do edukacji i rozwijania młodych talentów. Zwykle pojawiały się w Domu Dziecka z zaległościami w nauce i brakiem motywacji do podejmowania wysiłku.

Tym bardziej cieszą go wyjazdy i nagrody, które w ramach akcji otrzymują wychowankowie. Dzięki nim — twierdzi — odnajdują coraz to nowe zainteresowania i pasje, poszerzają horyzonty intelektualne i odkrywają sfery życia dotychczas dla nich niedostępne.

— Nagradzanie przynosi nadspodziewanie dobre efekty wychowawcze. Gdy młodzi ludzie czują się docenieni, zaczynają widzieć sens swojej pracy i dążenia do bycia lepszym. W rezultacie znika ich niska samoocena, a jej miejsce zajmują optymizm i wiara we własne możliwości — tłumaczy wicedyrektor Wilczyński.

Istotą akcji jest wsparcie edukacyjne. Brzmi chłodno i oficjalnie, ale nie w uszach dzieciaków z Woli Gałęzowskiej. Bo oto przyjeżdża miła pani i uczy angielskiego zupełnie inaczej niż w szkole. Zajęcia z elementami zabawy, humoru są indywidualne albo w małych grupach, dostosowane do potrzeb i poziomu uczniów.

— Zadziwiające, że korepetycje mogą być postrzegane jako wyróżnienie. Ktoś przygotowuje się do egzaminu kompetencji czy poprawki. Dzieje się coś poważnego. Dla takiego wychowanka jest zarezerwowana przestrzeń i nauczyciel poświęca czas tylko jemu. W tych warunkach skupienie uwagi nawet najbardziej rozbrykanych dzieciaków to nie problem — zapewnia prezes Czarnota.

U ojca Mateusza

Ale nie tylko o nadrabianie zaległości szkolnych chodzi w akcji finansowanej przez PGNiG. Podopieczni placówki w Woli Gałęzowskiej uczestniczyli już w wielu przedsięwzięciach artystycznych, wycieczkach krajoznawczych i wyjazdach sportowych. Uczyli się pływania na basenie i tego, jak z głową robić zakupy np. odzieży czy sprzętu sportowego i turystycznego.

— Część przyjemności przewidziana jest dla wszystkich. Są jednak atrakcje tylko dla tych, którzy dobrze się uczą i sumiennie wypełniają swoje obowiązki. W nagrodę w elitarnej dziesięcioosobowej grupie wyjeżdżają na weekend — opowiada prezes Czarnota.

Zapewne na długie lata w pamięci dzieciaków pozostanie niedawna wizyta w Sandomierzu. Zwiedzanie starówki, katedry, zbrojowni i podziemi było dla nich fascynującą lekcją historii i patriotyzmu okraszoną legendami i anegdotami. Zaś odwiedziny na planie serialu „Ojciec Mateusz” dały im okazję do zapoznania się z trudną sztuką kręcenia filmów.

— Obserwowanie niekończących się powtórzeń scen, rozmowy z bardzo serdeczną i chętnie udzielającą informacji ekipą, możliwość zajrzenia do charakteryzatorni i spotkania z aktorami — to wszystko pokazało im produkcję telewizyjną od kuchni. Unaoczniło, że za każdą oglądaną w telewizji przygodą detektywa w sutannie stoi wiele godzin mozolnej pracy wielu ludzi — podkreśla szefowa Fundacji Teraz Razem.

Niezapomniana była też wizyta w Żywym Muzeum Porcelany w Ćmielowie, gdzie młodzi ludzie z Woli Gałęzowskiej mogli uczestniczyć w procesie powstawania porcelanowych wyrobów.

— Jak się dziwili, że czasem trzeba zrobić sto filiżanek, żeby osiem spełniało normę. I to jest ta pozaszkolna wiedza o życiu, pracy, przekraczaniu własnych słabości — mówi Zofia Czarnota.

Jej zdaniem, zabawa: kino, pizza, wspólne ubieranie choinki i harce z psem w domowej atmosferze gościnnego dworku ojca Mateusza często dużo więcej znaczą niż umoralniające kazania. Efekt? Ktoś notorycznie wagarował, a od miesiąca nie opuścił zajęć, ktoś inny wszczynał kłótnie, a zaczął rozwiązywać problemy w cywilizowany sposób.

W teatrze życia

A 6 grudnia dzieci oglądały „Bleee...” w Teatrze Starym w Lublinie. — Wybór przedstawienia nie był przypadkowy. Bohaterowie sztuki zmagali się z odrzuceniem, ale się nie poddali. Liczyliśmy więc na to, że dla podopiecznych domu dziecka, którzy również doświadczyli w życiu niejednej traumy, historia ta będzie źródłem pokrzepienia i nadziei — przyznaje Zofia Czarnota.

Krytycy podkreślają, że ten adresowany do młodego widza spektakl wymaga od odbiorcy inteligencji i wrażliwości. Jego twórcy traktują dzieci bardzo poważnie. Choć tzw. głębokie treści potrafią przekazać „lekko, łatwo i przyjemnie”.

— Nie wiedziałam, że w teatrze można się tak dobrze bawić — entuzjazmuje się jedna z nastolatek i podśpiewuje fragment piosenki z „Bleee…”.

— Sztuka jest o tym, że zawsze trzeba być sobą i każdy ma jakiś talent. I że gdy się działa razem, to można wszystko osiągnąć — dodaje dziewięciolatka, pytana przez wychowawców o główny wniosek, który płynie dla niej z przedstawienia. Rok szkolny zbliża się dopiero do półmetka.

Ciekawe więc, jakie jeszcze atrakcje przygotowali organizatorzy akcji „Inwestycja w radość dziecka” mieszkańcom Domu Dziecka w Woli Gałęzowskiej. Prezes Fundacji Teraz Razem zapewnia, że pomysłowości nikomu z zaangażowanych w inicjatywę nie zabraknie, a zintegrowanie działań przyniesie jak najlepsze efekty.

— Najwspanialsze w naszym wspólnym przedsięwzięciu jest to, że partnerzy naprawdę się w nie angażują, a nie ograniczają tylko do finansowania — odwiedzają objętą opieką placówkę i poznają dzieci. Dają im swoją uwagę, sympatię i otuchę — wskazuje Zofia Czarnota.

Fundacja Teraz Razem

Organizacja non profit powstała w maju 2012 r. jako rozwinięcie działającego od kilku lat programu dla dzieci i młodzieży. Zajmuje się głównie wychowankami domów dziecka, placówek opiekuńczych i wychowawczych. Od uruchomienia programu „Teraz Razem” kierowana przez Zofię Czarnotę fundacja zorganizowała wiele wakacyjnych wyjazdów, warsztatów, treningów i akcji wspierających rozwój, edukację i wychowanie młodzieży.

PGNiG lubi pomagać

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zajmuje się poszukiwaniami i wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej, a także importem, magazynowaniem, sprzedażą i dystrybucją paliw gazowych i płynnych. To firma społecznie odpowiedzialna. Wspiera m.in. drugą edycję akcji „WF z klasą” organizowanej przez Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Program ten pomaga nauczycielom w rozwijaniu kultury fizycznej uczniów i przyczynia się do wypracowania pomysłów na nowoczesne i ciekawe lekcje. Ma pokazać, że ze sportu w szkole każdy może czerpać przyjemność. Przybliża m.in. najmłodszym grę w piłkę ręczną, którą PGNiG od lat sponsoruje. Spółka powołała Fundację PGNiG, która od 10 lat pomaga dzieciom i młodzieży, wspiera finansowo wiele organizacji pozarządowych i prowadzone przez nie akcje.

Jednym z głównych jej przedsięwzięć jest „Młody Nobel” — akcja programu „Projektor — wolontariat studencki”, zachęcająca dzieci i młodzież z małych miejscowości do poszerzania wiedzy z zakresu nauk ścisłych. Składają się na nią urządzane w różnych zakątkach kraju pokazy, doświadczenia i warsztaty, a także pikniki naukowe organizowane w województwie podkarpackim, a także ogólnopolski konkurs dla dzieci i młodzieży. Kolejna inicjatywa Fundacji PGNiG to Akademia Odkrywców — interaktywna wystawa edukacyjna skierowana głównie do dzieci i młodzieży. Składa się z zestawu instalacji do samodzielnego eksperymentowania i poznawania zagadnień fizycznych i technicznych.

Wystawa ma ułatwiać zrozumienie świata i pokazać, że nauka i technika są integralną częścią codzienności. Wystawa realizowana jest przez Pomysłową Fabrykę. PGNiG razem z Fundacją Akademii Sportu realizuje również Projekt Narodowy „PGNiG Akademia Małych Mistrzów”. We wrześniu i październiku 2014 r. utworzono pięć oddziałów Akademii: w Gdańsku, Szczecinie, Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Wszystkie zostały wyposażone w niezbędny sprzęt sportowy. W kolejnych latach planowane jest stworzenie jeszcze 10 Akademii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Inwestycja w radość dziecka