Koncern ma jeszcze zainwestować, o ile planów tych nie pokrzyżuje fiskus.
Od wejścia do Polski notowanego na londyńskiej giełdzie Gallahera nie minęło wiele czasu (lipiec 2003 r.), a koncern zdążył już kosztem 120 mln zł zmodernizować fabrykę w Gostkowie pod Łodzią i wprowadzić na rynek 10 marek papierosów. I na tym nie koniec.
— Inwestycje w latach 2004-05 sięgną kilkudziesięciu milionów dolarów. Obejmą rozbudowę zakładu, wprowadzenie nowych marek oraz rozwój sieci sprzedaży — wylicza Przemysław Filipowicz, dyrektor ds. korporacyjnych Gallaher Polska.
Tylko w 2004 r. zatrudnienie zwiększy się z 500 do 600 osób.
— Wejście Polski do Unii Europejskiej stwarza doskonałe możliwości do produkcji na eksport — twierdzi dyrektor.
Rozmowy z potencjalnymi partnerami zagranicznymi już trwają. Skala dalszych inwestycji Gallahera zależy jednak od nowych warunków działalności po akcesji. Konkretnie zaś chodzi o obciążenia fiskalne.
— Ciągle jest zbyt wiele niewiadomych, związanych na przykład z akcyzą czy VAT — mówi Przemysław Filipowicz.