Islandzki Titanic tonie

RB
10-10-2008, 00:00

Kraina lodowców topnieje coraz szybciej. Giełda zamknięta, banki w kryzysie, a prezydent — w szpitalu.

Kraina lodowców topnieje coraz szybciej. Giełda zamknięta, banki w kryzysie, a prezydent — w szpitalu.

Na to, że Islandia, jedno z najbogatszych państw świata, może wpaść w takie kłopoty finansowe, nikt nie postawiłby nawet złamanego grosza. Jednak kryzys zapoczątkowany w USA tego dokonał.

Aby obronić się przed całkowitym załamaniem systemu bankowego, rząd w Reykjaviku postanowił przejąć Kaupthing, największy bank na lodowej wyspie. Pod państwowym parasolem znalazł się też Landsbanki i Glitnir, drugi i trzeci bank Islandii. Przewidziano również szybką sprzedaż ich zagranicznych aktywów.

Kolejnym krokiem ratowania systemu było wstrzymanie aż do poniedziałku obrotu akcjami na giełdzie, która jest zdominowana przez upadające banki. Takiego natłoku złych informacji nie wytrzymało serce Olafura Ragnara, prezydenta Islandii, który trafił do szpitala.

Kryzys najbardziej dotknął jednak zwykłych mieszkańców wyspy, w tym Polaków. Kurs islandzkiej korony ciągle pikuje (wobec euro stracił w 12 miesięcy ponad 70 proc.), co przysparza problemów z wypłacaniem pieniędzy z kont bankowych oraz ze sprowadzaniem towarów z zagranicy.

"Wkrótce ceny wzrosną, a społeczeństwo zbiednieje. Ludzi z rządu, którzy doprowadzili do tej sytuacji, i innych odpowiedzialnych za decyzje gospodarcze należy postawić przed sądem" — grzmi vandall1 na forum portalu Islandia.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Islandzki Titanic tonie