Czytasz dzięki

Jak trwoga, to do konstytucji

opublikowano: 05-07-2020, 22:00

Zwycięstwo Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim w pierwszej turze z przewagą 13,04 pkt proc. było bardzo pewne.

Historia uczciwych wyborów na całym świecie, także podczas trzech dekad III Rzeczypospolitej, podpowiada, że przy takiej różnicy druga tura praktycznie jest już zamieciona, bezwzględna arytmetyka pozostaje nieodporna na zaklęcia. Nasze tegoroczne wybory są jednak w różnych wątkach tak zwariowane, że dopóki piłka w grze… Sondaże między turami tak zawirowały, że obecnego lokatora Pałacu Prezydenckiego ogarnęła trwoga.

Strach ma wielkie oczy skaczących sondaży.
Zobacz więcej

Strach ma wielkie oczy skaczących sondaży. Forum

Twardym jej dowodem jest zdumiewający pomysł znowelizowania Konstytucji RP. Andrzej Duda nagle rzuca do kampanii dopisanie zdania, że w Polsce wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym. Na taki projekt miał pięć długich lat kadencji, jednak obudził się tydzień przed rozstrzygającym głosowaniem. Jego nerwowa zagrywka natychmiast skojarzyła mi się z ogłoszeniem przez Bronisława Komorowskiego w 2015 r. absurdalnego referendum, wymyślonego nocą w stanie szoku po porażce w pierwszej turze. Andrzej Duda teraz wykonuje ruch uprzedzający, ale pomysł ściąga z tej samej prezydenckiej półki — paniki.

Konstytucja RP nie może być traktowana jako podnóżek bieżącej taktyki politycznej. Zaledwie 6 kwietnia klub PiS, zainspirowany przez Jarosława Gowina, wniósł projekt wydłużenia kadencji prezydenckiej do siedmiu lat. Tamten absurd, bez jakichkolwiek szans na uchwalenie, podpisali m.in. Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Druk sejmowy nr 337 żył zaledwie kilka dni, obecnie jest przykryty kurzem i wstydliwie schowany w archiwum. Los najnowszego pomysłu Andrzeja Dudy będzie podobny — nadanie numeru druku i do zamrażarki. Na szczęście w samej Konstytucji RP znajduje się zabezpieczenie, że pierwsze czytanie projektu jej zmiany może odbyć się najwcześniej trzydziestego dnia od wniesienia. Gdyby nie ta mądra tama, marszałek Elżbieta Witek zarządziłaby w Sejmie wyborczą kłótnię od razu w tym tygodniu, tuż przed ciszą…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane