Jak zmienia się logistyka

Materiał partnera strony
18-06-2015, 00:00

Dwadzieścia lat temu rozpoczęła w Polsce działalność Grupa FM Logistic. Dwie dekady firmy równie dobrze mogłyby opisywać historię branży w naszym kraju

Początek lat 90. to był „wiek dziecięcy” nowoczesnej branży transportowej nad Wisłą. Żadna z międzynarodowych firm nie działała jeszcze w Polsce. Sektor transportowy był podzielony pomiędzy państwowe przedsiębiorstwa, odziedziczone po poprzednim systemie a drobnych prywatnych usługodawców, dysponujących zazwyczaj jednym samochodem. Nie było dostępu do nowoczesnych aut, odpowiednich ramp przeładunkowych było niewiele, nie było też dostępu do fachowego know-how, i co bardzo istotne — nie było odpowiednich dróg.

— FM Logistic wchodziła praktycznie na dziewiczy rynek. Dwadzieścia lat temu nie było zbyt wielu potencjalnych klientów, nie istniały praktycznie żadne regulacje prawne. A nasza ówczesna infrastruktura była dalece niezadowalająca. Lata 90. w Polsce były początkiem prawdziwej logistyki, a my firmą całkowicie pionierską. Mieliśmy wówczas właściwie jednego konkurenta, dzisiaj na rynku działa większość, nie tylko europejskich, ale także światowych firm logistycznych. Wejście do Polski było strategiczną decyzją spółki — matki, która właśnie wtedy zadecydowała o rozszerzeniu swojej działalności poza rodzimą Francję. Nasz kraj był jednym z pierwszych na drodze zagranicznej ekspansji — mówi Piotr Sukiennik, dyrektor generalny FM Logistic w Polsce.

Czasy, kiedy firmy z branży TSL (transport, spedycja, logistyka) można było policzyć na palcach jednej ręki, minęły bezpowrotnie. Wedle danych Eurostatu za 2011 r. zarejestrowano u nas 145 939 firm z tego sektora. Polska pod tym względem w Unii Europejskiej daje się wyprzedzić jedynie Hiszpanii (około 206 000 przedsiębiorstw), a już np. Niemcy, w powszechnym mniemaniu uważane za kraj najbardziej rozwinięty pod kątem logistyki, mogą pochwalić się tylko niecałymi 90 000. To i tak kolosalnie dużo w porównaniu z naszym wschodnim sąsiadem, Rosją, w której zarejestrowano tylko 3800 firm z branży TSL , czyli mniej niż w o nieporównywalnie mniejszych Irlandii czy Szwajcarii.

Branża szybsza niż drogi

Jesteśmy silni nie tylko pod względem liczby przedsiębiorstw. Dane zebrane przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego mówią, że w ciągu całego 2013 r. zarejestrowano 21 100 nowych pojazdów użytkowych o dopuszczalnej masie całkowitej większej niż 3,5 tony. Najcięższe auta, przekraczające 16 ton, w minionym roku również cieszyły się bardzo dużą popularnością — odnotowano 16 733 nowych rejestracji. W porównaniu z poprzednim rokiem wzrost w tej grupie wyniósł ponad 19 proc.

Jedyne, co nie nadąża za tak szybkim rozwojem branży to siatka dróg. — Cały czas wykorzystujemy środki unijne, aby rozwijać infrastrukturę drogową, która będzie umożliwiała sprawny tranzyt w obu kierunkach. Na razie jednak jeszcze wciąż daleko nam do ideału. W ostatnich latach widać znaczną poprawę, jednak wiele mamy do nadrobienia.

A dobrej jakości drogi wpływają korzystnie nie tylko na całą gospodarkę kraju, ale także minimalizują negatywny wpływ transportu na środowisko naturalne. Skraca się czas przejazdów, zmniejszają korki, a tym samym emisja szkodliwego dwutlenku węgla spada — mówi Piotr Sukiennik.

Autostrady i drogi szybkiego ruchu to w Polsce trasy o długości ponad 3 tysiące kilometrów. Te drogi już znacząco wpłynęły na usprawnienie usług transportowych, a biorąc pod uwagę plany ogłoszone przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, do 2023 r. ma powstać kolejne 1800 kilometrów nowych dróg. Obecna liczba autostrad daje nam piątą pozycję w Europie. Jednak biorąc pod uwagę zagęszczenie autostrad i dróg szybkiego ruchu, w Polsce na kilometr kwadratowy przypada zaledwie 5 metrów takich dróg. To ponad 8 razy mniej, niż w Niemczech.

Infrastruktura to nie tylko drogi

Rozwój logistyki napędza nie tylko budowa dróg, ale też pozostałych elementów — portów morskich, lotnisk, a także portów rzecznych, na co zwraca uwagę niewielu.

— Naszym zdaniem w Polsce najmniej wykorzystany jest wciąż transport śródlądowy. Mamy piękne, acz nieuregulowane rzeki, co z perspektywy ekologicznej i krajobrazowej jest oczywiście powodem do dumy. Jeśli jednak dokonamy porównania na przykład z niemieckim odcinkiem Renu, to wyraźnie widać słabe strony takiego podejścia. Ale w najbliższym czasie raczej nie zanosi się na zasadnicze zmiany w tej kwestii — mówi Piotr Sukiennik. Infrastruktura to też magazyny — im więcej nowoczesnych obiektów, im ich sieć jest gęstsza i bardziej zróżnicowana, tym większe możliwości otwierają się dla klientów.

— Logistyka najlepiej rozwija się tam, gdzie jest najlepszy tzw. punkt grawitacyjny. Wspominane już drogi dojazdowe w oczywisty sposób determinują wybór położenia platform logistycznych. Jeżeli spełnione zostaną założenia dotyczące dalszej rozbudowy sieci dróg to poszczególne regiony mają szansę wyrównać swoją atrakcyjność pod względem inwestycyjnym. W tej chwili mamy tzw. obszary uprzywilejowa ne, takie jak region central- nej Polski, Śląska, czy Poznania, ale widzimy tendencje rozwojowe także na wschodzie, np. w okolicach Lublina. O tym jak zmieniać się będzie rozkład parków logistycznych w Polsce zadecyduje przede wszystkim tempo udostępniania kolejnych tras — wyjaśnia Piotr Sukiennik. Wydarzeniem, które wywarło duży wpływ na nastroje i prognozy na naszym rynku, jest rozpoczęcie działalności przez giganta e-handlu Amazona, wraz z przeniesieniem do Polski jego magazynów. Otwarcie trzech centrów magazynowo- -logistycznych jest dobrym symbolem tego, jak rynek tych centrów rozwija się w Polsce i jakie stoją przed nim szanse.

Według najnowszego raportu ColliersInternational, w 2014 r. ukończono projekty o łącznej powierzchni blisko 1,1 mln mkw.

E-handel paliwem

Kolejnym terminem, który przewija się w kontekście logistyki, jest informatyzacja. Nie chodzi tylko o rozwiązania IT dla samych firm, ale również zmiany nawyków handlowych polskiego społeczeństwa. Według badań firmy Gemius obecnie ponad 80 proc. Polaków mających dostęp do sieci robi zakupy przez internet. Ma to daleko idące konsekwencje dla sektora TSL — oznacza więcej mniejszych, rozdrobnionych przesyłek dostarczanych bezpośrednio klientom i wzrost przewozów paletowych między sklepami a dystrybutorami.

— Badania i obserwacje trendów rynkowych pokazują, że sprzedaż internetowa stale rośnie i to o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent, w zależności od segmentu. Polacy coraz chętniej korzystają z możliwości dokonywania zakupów on-line, w tym także z różnych możliwości odbioru zamówionego towaru w najbardziej dogodny dla nich sposób: dostawa do domu, odbiór z wyznaczonych punktów, itp. Pojawiają się coraz to nowe pomysły i rozwiązania, które stanowią ogromne wyzwanie, także, a może przede wszystkim, dla logistyki — mówi Andrzej Pawlak, dyrektor handlowy FM Logistic.

Rozwój e-handlu wymusza na firmach logistycznych coraz bardziej zaawansowane i zintegrowane rozwiązania, dotyczące m.in. lokalizacji, śledzenia i systemów odbioru zamówień, a do tego system nie może być odizolowany od systemów klientów czy zleceniobiorców. Droga, czas przesyłki, a także konkretny czas dostawy trudno wyliczyć na papierze, skończyły się już czasy dostaw „na oko”. Sklepy internetowe, ich odbiorcy, partnerzy biznesowi i oczywiście konkurenci wymuszają stosowanie nowoczesnych narzędzi informatycznych, a kolejnym pożądanym efektem kompleksowych systemów informatycznych jest oszczędność zarówno czasu, jak i paliwa. Jeśli dodamy do tego wymogi, które narzuca łańcuch dostaw otrzymamy dość brutalną odpowiedź — spóźnialskie w dziedzinie informatyzacji spółki po prostu odpadną z wyścigu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera strony

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jak zmienia się logistyka