Rynek finansowy zmienia się. Pojawiają się na nim coraz śmielsze rozwiązania, których twórcy chcą zburzyć dotychczasowy ład, aby dać więcej korzyści nie tylko finansowych zarówno klientom detalicznym, jak i biznesowym. Z takim zamiarem nosi się Xelo. To polski start-up, który w ramach projektu badawczego opracowuje Xelo Pay - metodę płatniczą nowej generacji, dzięki której pieniądze bezpośrednio popłyną od kupującego do sprzedawcy, omijając po drodze wszelkich pośredników: agentów rozliczeniowych, tzw. procesorów płatności, organizacje kartowe.
Mocne strony Xelo Pay
Rolę pierwszoplanową odgrywa tutaj smartfon lub tablet wyposażony w aplikację Xelo Pay i podłączony do internetu. Rozwiązanie jest tworzone z myślą zarówno o sklepach online, jak i stacjonarnych. Start-up wiąże wielkie nadzieje przede wszystkim z tymi drugimi. Jego system płatniczy będzie można w prosty sposób zintegrować z systemem kasowym sklepu. Na ten kawałek rynku zęby ostrzą sobie także fintechy z odroczonymi płatnościami w ofercie.
― W przypadku Xelo Pay smartfon lub tablet zastępuje z jednej strony terminal płatniczy, a z drugiej ― kartę. Pieniądze będą pobierane bezpośrednio z rachunku bankowego płatnika i przekazywane w mgnieniu oka na rachunek właściciela sklepu, stacji benzynowej, firmy kurierskiej itd. na tzw. jeden klik. Będzie pobierana tylko jedna opłata za transakcję, istotnie niższa od sumy opłat, które dziś płacą merchanci za płatności bezgotówkowe. Ponadto otrzymają oni dostęp do historycznych danych płatniczych i raportów analitycznych ― wylicza zalety rozwiązania Janusz Diemko, współzałożyciel i prezes Xelo.
Startupowcom przyświecał cel: obejść drogi hardware (terminale POS) i skomplikowany software. Szlaki płatności mobilnych przetarł w Polsce Blik. To obecnie ulubiony sposób płacenia w internecie, który nie osiągnął takiego sukcesu w sklepach stacjonarnych ze względu na konieczność wprowadzenie kodu do terminala (płatności zbliżeniowe kartą są wciąż bardziej funkcjonalne). Zakorzenienie marki Blik w świadomości konsumentów było kosztowne i czasochłonne - komercjalizacja ruszyła w lutym 2015 r.

Przebicie się do głównego nurtu z Xelo Pay będzie nie lada wyzwaniem. Być może pomoże fakt, że Janusz Diemko rynek płatności zna jak własną kieszeń. To uznany w branży menedżer z ponad 20-letnim doświadczeniem (był prezesem Polskich e-Płatności, First Data Polska-Polcard, Euronet Polska), a ponadto konsultant (były przewodniczący Komitetu Agentów Rozliczeniowych oraz członek Rady do spraw Systemu Płatniczego w Narodowym Banku Polskim) i inwestor fintechowy.
Ostatnie szlify
Badania nad Xelo Pay zakończą się pod koniec drugiego kwartału przyszłego roku. Następnie start-up przejdzie do etapu komercjalizacji swojego wynalazku, który powstał m.in. dzięki możliwościom, jakie fintechom daje dyrektywa PSD2 dotycząca rynku płatności. Spółka jest w trakcie uzyskiwania statusu Krajowej Instytucji Płatniczej (KIP), przyznawanego przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Nie ujawnia szczegółowych informacji na temat innowacji, chcąc chronić know-how przed konkurencją.
Start-up jak dotąd dostał ponad 8 mln zł z NCBiR i ponad 4 mln zł od inwestorów prywatnych oraz funduszy venture capital. W Xelo Pay uwierzył m.in. Leonarto VC i Trade Bridge, kontrolowany przez Józefa Biegaja, współwłaściciela byłego giełdowego Impela. Teraz Xelo Pay szykuje się do kolejnej rundy finansowania. Jeszcze w tym roku chce pozyskać ok. 3 mln zł.
Na globalnym rynku płatności mobilnych powstają różne innowacyjne rozwiązania płatnicze. Na tym polu popularność w Europie zyskał m.in. fintech Trilo, który z skraca czas transmisji pieniędzy z konta na konto, omija karty płatnicze i mocno obniża firmom opłaty za transakcje bezgotówkowe. Innym przykładem tego typu rozwiązań jest również europejski Volt, który w rundzie A zebrał 23,5 mln USD finansowania. Kolejnym przykładem fintechu, oferującym przelewy peer to peer, jest amerykański Plaid. W zeszłym roku Visa próbowała go przejąć za 5,3 mld USD, lecz transakcja została zablokowana przez regulatora, a w kolejnej rundzie inwestorzy wycenili go na 13,5 mld USD.
Rynek płatności mobilnych rośnie w szybkim tempie. Jego wartość w 2027 r. może przekroczyć 12,6 bln USD - wynika z szacunków firmy Allied Market Research. W 2019 r. wartość oszacowano na 1,48 bln USD.
Rynek płatności rozwija się dynamicznie, szczególnie w obszarze rozwiązań mobilnych. Tutaj mamy takich gigantów jak Apple Pay, Google Pay, ale również rodzimego Blika, który zbudował mocną pozycję w internecie i teraz próbuje sił w punktach stacjonarnych w zakresie płatności bezdotykowych. W tym samym kierunku zmierzają również inni gracze, obecnie silni przede wszystkim w płatnościach internetowych. Za chwilę do Polski wejdzie Klarna, która oferuje cały wachlarz usług z odroczonymi płatnościami na czele. Fintechy widzą duży potencjał biznesowy już nie tylko w internecie, ale również we współpracy ze sklepami stacjonarnymi. Z jednej strony klienci tych sklepów chcą wygodnych metod płatności dla swoich klientów, a z drugiej - sklepy oczekują niższych opłat za transakcje bezgotówkowe. Na tej kanwie powstają nowoczesne rozwiązania jak np. Xelo Pay. Dla takich innowacji znajdzie się miejsce na rynku, a miarą sukcesu będzie liczba klientów, którzy będą korzystać z tego rozwiązania.