Jesteś jak Tyson?

Materiał partnera
aktualizacja: 21-08-2017, 11:11

Nikt nie ma super mocy niezniszczalności. Nawet Tyson. Niby to wiesz. Jednak dzień w dzień stosujesz taktykę „akuku”. Robisz unik, gdy ktoś Ci mówi, że powinieneś wrzucić na luz. Balansujesz jak sprężyna na boki, by sprostać oczekiwaniom ponad siły. Osłaniasz się podniesionymi pięściami przed głosem, który szepcze, że już naprawdę nie dasz rady. Walczysz do upadłego. Nieważne, ile Cię to kosztuje.

Mike Tyson do perfekcji opanował taktykę defensywy zwaną „peek-a-boo” - od dziecięcej zabawy w akuku. Polega na trzymaniu pięści blisko na wysokości oczu lub ust i osłanianiu twarzy przedramionami. Ciało kołysze się na boki, unikając ciosu. Jednocześnie bokser wyczekuje odpowiedniego momentu do ataku.

Doskonała obrona była zasadniczym elementem sukcesów Tysona, tak samo ważnym jak umiejętność wyprowadzania ciosów.

Żelazny Mike trenował przez 7 dni w tygodniu. Od 5 rano do 20.00. Walczył jak bestia. W 2013 r. przyznał, że jest na granicy śmierci z powodu narkotyków i alkoholu. Tracił kobiety, miliony dolarów, zdrowie. Tyson płacił wysokie rachunki za przekraczanie granic.

A Ty? Lubisz „pocisnąć” w pracy? Przekraczać kolejne granice zmęczenia?

Bokser powinien rozkładać siły na wszystkie rundy. Odpoczywa między każdym 3-minutowym zwarciem. Dba formę wg ściśle określonego reżimu dnia. Raz w tygodniu robi 1-2 dniową przerwę w treningach na regenerację.

A Ty?

Kiedy miałeś przerwę na odpoczynek i zebranie sił do kolejnej rundy spotkań i pilnych zadań w firmie?

Myślisz, że nie możesz przestać pracować, bo okażesz słabość. Ignorujesz sygnały, które wysyła Ci organizm oraz rodzina, dopominająca się o obecność męża i ojca w domu. A wymagania w pracy wobec Ciebie ciągle rosną. Gdzieś w głowie świta Ci, że musisz coś zmienić. - Jak tylko skończę ten projekt - obiecujesz sobie. Po nim jednak nadchodzi kolejny i kolejny. Stajesz się coraz mniej efektywny. Nie umiesz odpocząć nawet, gdy próbujesz.

Nadal jednak trzymasz się techniki unikania prawdy.

Zastępujesz ją zwiększoną porcją ćwiczeń fizycznych. To jednak nie pomaga przejść kolejnego kryzysu. Boli Cię głowa, nie możesz spać. Barki są spięte. Żołądek zacisnął się w stalowy węzeł.

Mimo to walczysz. Udajesz, że nic złego się nie dzieje.

Jak dziecko, które zasłania oczy, bo wtedy złe, przerażające rzeczy znikają.

Akuku! Wypalenie zawodowe nie da Ci zapomnieć o sobie.

Będzie Cię dręczyć, nawiedzać w snach. Zrujnuje Ci zdrowie i karierę.

Jeśli czegoś nie zrobisz.

Nawet Tyson różnicował treningi. Przeplatał sparringi bieganiem i rozciąganiem. Wysypiał się. W walce nie tylko atakował, ale także genialnie się bronił.


Ty też nie możesz pracować na okrągło.

Praca zawodowa zajmie Ci mniej więcej 1/3 życia. Nie możesz dać się jej wypalić. Musisz nauczyć się zachowywać równowagę i regenerować siły.

Wypalenie to bezpośredni efekt zaburzenia równowagi między pracą a życiem prywatnym. Wg Tony’ego Schwarza, autora książek i eksperta od zarządzania energią, człowiek funkcjonuje w oparciu o 4 podstawowe źródła energii:

- ciało
- dusza
- emocje
- umysł

Jeśli zaniedba choć jedno z nich, prędzej czy później jego równowaga, a w rezultacie dobre samopoczucie, zostaną naruszone. Osoby, które stawiają sukces zawodowy czy finansowy ponad inne aspekty życia, muszą więc liczyć się z możliwością wypalenia.

Wypalenie zawodowe może obrócić zdrowie i życie w popiół. „To coś znacznie więcej niż zwykłe zmęczenie. To uczucie, jakby wszystko w środku spłonęło. Wypalenie to jedna z mrocznych stron obsesyjnego dążenia do sukcesu.

Wypalenie w skrócie:

• w Polsce syndrom wypalenia dotyka nawet co 4-tą osobę,
• w Japonii z powodu przepracowania umiera około 10 tys. osób rocznie (karõshi),
• przyczyną 50-60% dni nieobecności w pracy w UE jest stres,
• wypalenie zawodowe wynika z zaburzenia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

- Wypalenie zawodowe to jest taki moment, kiedy człowiek czuje, jakby wszystko w nim spłonęło. Jest pusty, nie ma energii, nie ma siły. Nic nie może, a przynajmniej tak sądzi – wyjaśnia dr Adam Aduszkiewicz, terapeuta z Lwowska 5 Centrum Zdrowia i Psychoterapii w Warszawie, który specjalizuje się m. in. w terapii wypalenia zawodowego.



Z Ogólnopolskiego Badania Satysfakcji Pracy 2016 wynika, że co 4-ty Polak cierpi z powodu wypalenia. Z kolei raport TNS Polska podaje, że 40% pracowników warszawskiego „Mordoru” przyznaje, że ma objawy tego syndromu. 15% czuje stres w drodze do pracy. To niepokojące, bo w biurowcach „Mordoru” pracują głównie młodzi ludzie - 87% to osoby do 30-ego roku życia. W Japonii umiera z powodu przeciążenia pracą po kilkanaście godzin na dobę 10 000 osób rocznie. To zjawisko karõshi, czyli nagłej śmierci, zupełnie tak, jakby akumulatory życiowe danej osoby wyczerpały się do cna.

Można zapobiec wypaleniu zawodowemu, dbając o regularne ładowanie wszystkich baterii, z których czerpiemy energię do życia. Jeśli zaś dojdzie do wypalenia, trzeba zgłosić się do specjalisty.

Materiał powstał w ramach akcji edukacyjnej „Odcienie sukcesu”, prowadzonej przez Lwowska 5 Centrum Zdrowia i Psychoterapii w Warszawie. Jej celem jest zwrócenie uwagi, że sukces ma nie tylko jasne, ale również ciemne strony, np. wypalenie zawodowe, zerwanie więzi rodzinnych, uzależnienia, depresja, itd. Można jednak osiągać sukces mądrze, dbając o zrównoważony rozwój zarówno osobisty jak i w sferze kariery zawodowej.

Dowiedz się więcej: www.lwowska5.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jesteś jak Tyson?